- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Policjanci z Biłgoraja jechali radiowozem przez wieś. Z jednego z gospodarstw wyszła na ulicę kura. Jej żywot zakończył się pod kołami radiowozu. Przykra sprawa zakończyła się mandatem dla właścicieli kury, za brak nadzoru nad zwierzęciem.
Wszystko oczywiście zgodnie z regułami prawa.
W tym samym mniej więcej czasie w Morskim Oku doszło do awantury górali z ceprami.

Tu akurat nadzór gospodarza nad zwierzęciem jest, a dodatkowo nadzór urzędnika, który wie lepiej od gospodarza ile koń może uciągnąć. Ale władza jest (na razie) zbyt mało liczebna, by każdego gospodarza pilnować. Dlatego należy docenić działalność ekologów, którzy wspierając władzę, nawiązują do tradycji ORMO.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Dr Henriette Ullmann, dziennikarka pisząca o polskiej żywności w niemieckich czasopismach branżowych, obserwuje rosnące zainteresowanie młodych Niemców polską żywnością. Widzi tylko jeden problem. - Polska dotychczas bardzo mało robiła w zakresie marketingu. Dlatego wielu ludzi nie zna w Niemczech polskich produktów – twierdzi.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W naszej Europie obowiązują wysokie standardy, a uleganie stereotypom jest cechą resztek prymitywów, którzy do tych standardów nie dorośli. Ale bynajmniej nie dotyczy to urzędników ani mediów!
Widać to dobrze na przykładzie odbierania Romom jasnowłosych dzieci, które nijak nie pasują do urzędniczego wzorca „Cygana”.
Oto relacja na ten temat na jednym z polskich portali: „Irlandzcy policjanci odebrali cygańskiej parze 7-letnią blondwłosą dziewczynkę. Dziecko, które jak wykazały testy DNA, nie jest potomkiem pary, z którą przebywało, jest pod specjalistyczną opieką. […] To kolejne zdarzenie, w którym w cygańskiej rodzinie znaleziono jasnowłose dziecko, które nie jest dzieckiem osób, które tak twierdzą. Podobny przypadek w Grecji wywołał reakcję tysięcy osób, które twierdzą, że są rodzicami odnalezionego dziecka, bądź chcą pomóc w ich odnalezieniu”.
Tymczasem prawda jest taka, że przypadek irlandzki zakończył się zwróceniem dziecka po tym, gdy testy DNA wykazały że jednak dziecko rzeczywiście jest rodziców z którymi legalnie przebywało (rodzice mieli zresztą świadectwo urodzenia). W przypadku Romów z Grecji prawowitymi rodzicami okazała się inna para Romów – z Bułgarii, a dziecko nie zostało bynajmniej porwane. Warto przyjrzeć się ilustracjom do relacji na ten temat. Dobra ilustracja – jak naprawdę wyglądają „Europejskie standardy”.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Do tej pory na olimpiadach sportowcy walczyli o zwycięstwo w sportowej rywalizacji. Teraz podobno trzeba walczyć o prawa (czy może raczej przywileje?) zboczeńców.
Google zrobiło sobie na czas igrzysk tęczowe logo. Gdyby nie objaśnienia w prasie – nikt by nawet uwagi na to nie zwrócił. Równie żałosne i małostkowe na dodatek jest wytykanie wszelkich zauważonych lub zmyślonych niedociągnięć i problemów (po tym, gdy specjaliści od zabezpieczeń obnażyli niedorzeczność opowieści dziennikarza o nadzwyczajnej aktywności hakerów w Soczi – przyznał się on do jej zmyślenia). Z imponującego widowiska na otwarcie zauważyli, że w jednej z instalacji jedno z pięciu kół olimpijskich nie rozbłysło. No i super – każdemu należy się odrobina satysfakcji.
Cała ta wojna cywilizacji zaczyna skłaniać do refleksji, że stoi za tym nie tylko odchylenie od normy, ale wręcz jakiś defekt mózgu. Znany brytyjski aktor Stephen Fry w liście otwartym do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego żądając odebrania Rosji organizacji olimpiady, porównał łamanie praw mniejszości seksualnych we współczesnej Rosji do prześladowania Żydów w nazistowskich Niemczech podczas igrzysk olimpijskich w Berlinie w 1936 roku.
OK – pójdźmy tą drogą.
Na pierwszej linii frontu znów Niemcy. Jeszcze im mało? Znów postanowili cywilizować wschodnią dzicz? Tym razem na szczęście wysłali tylko ekipę sportowców w tęczowych strojach.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Ponoć raz do roku – w Noc Wigilijną, zwierzęta mówią ludzkim głosem. Podobne zdolności przejawia MFW – kiedy pojawia się okazja, by kogoś wydoić. Wielki kraj z żyznymi ziemiami na wschodzie Europy, to nie lada gratka, więc i cuda muszą być nadzwyczajne. MFW opublikowała właśnie tekst, który podważa zasady, jakie dotąd przyświecały tej instytucji. Jej działalność od dawna budzi kontrowersje, które dobrze wyraża pokazana obok ilustracja (źródło). Jak to z karykaturami bywa – obraz jest nieco przejaskrawiony, gdyż MFW nie miażdży całych społeczeństw. Zawsze pojawia się grupa beneficjentów na tyle duża, by zapewnić akceptację programów stawiających dobro abstrakcyjnej gospodarki (z całkiem realnymi zyskami finansistów) ponad dobrem ogółu społeczeństwa. We wskazanej publikacji pojawia się natomiast teza, że wzrost nierówności nie jest dobry dla gospodarki. Nawet więcej: że opodatkowanie bogatych to dobry pomysł!