- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Czy kara za podwiezienie dziecka do szkoły firmowym samochodem może wynosić 16 mln zł? W naszym opresyjnym państwie to wcale nie dziwi. Dziwne jest tylko to, że ktoś to może określić słowem „szokujący”. Gdy wprowadzano VAT, karą za uchybienia była trzykrotność tego podatku płacona od całości obrotów. Doprowadziło to do bankructwa wiele firm i jakoś nikt nie był tym zszokowany (a twórca tego pomysłu jest teraz jednym z doradców ekonomicznych PiS).
Wspomniana zmiana przepisów ma obowiązywać od 1-go kwietnia b.r.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Ubocznym skutkiem słusznego buntu młodych jest pojawienie się w poważnych mediach recept gospodarczych Janusza Korwina-Mikke. Na dobry początek mamy żądanie likwidacji państwowych spółek energetycznych. „Przedsiębiorca się dwa razy zastanowi, zanim wybuduje elektrownię jądrową, węglową, wodną itd.”.
A jeśli po tym zastanowieniu uzna, że ryzyko jest zbyt duże i nie wybuduje?
Nic nie szkodzi – przecież mamy wolny rynek i możemy kupić energię choćby z Rosji. W Obwodzie Kaliningradzkim jest nadprodukcja i rozpoczęta inwestycja w Bałtycką Elektrownię Jądrową. A jeśli któregoś dnia Rosjanie poproszą o jakąś przysługę w zamian za utrzymanie dostaw energii? Przecież to niemożliwe. Kapitał nie ma narodowości, a Rosja nie pozwoli sobie na utratę zysków ze sprzedaży energii tak poważnemu partnerowi jak Polska. Co najwyżej podniosą nam ceny. I co z tego – płacimy najdrożej w Europie za gaz, to i za energię elektryczną możemy tak płacić.
Trzeba przyznać, że poglądy JKM są spójne i efektowne (jego wyobrażenia o gospodarce są logiczne jak partia brydża).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Dużą popularność w polskim internecie zdobyła notka o „Dniu uchylania” w Australii. Ich premier chce uchylić aż 10tys przepisów blokujących przedsiębiorczość. Opozycja wyśmiewa te zmiany, wskazując na absurdalne przykłady „uchyleń”, jak zniesienie aktu z 1909 roku, wymagającego od właścicieli mułów i wołów użyczenia zwierząt do celów obronnych. Być może dałoby się zrobić rewolucję prawną w drugą stronę (wskazać to, co zostać musi), ale pozostawienie „staroci” nie jest niegroźne. Zawsze może się pojawić jakiś Donald Tusk, który wynajdzie przedwojenny przepis, dla swoich gierek (vide atak na ks. Rydzyka za kwestę bez zezwolenia).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Prezes PiS mówił dzisiaj o ograniczonym zaufaniu do państwa w kwestii poprawności wyborów. Zapowiedział także wzmożoną działalność kontrolną realizowaną przez mężów zaufania. Nie ma w tej informacji nic ciekawego (bo mężowie zaufania to przecież rzecz zwyczajna). Nawet natychmiastowe oburzenie premiera Tuska może dziwić wyłącznie z tego powodu, że znalazł on na to czas w trakcie Wielkiej Gry z Władimirem Putinem. Po co więc o tym pisać? Z powodu „ruskich serwerów”. Jarosław Kaczyński mówił: „Były wieści o serwerach poza polskimi granicami. Wolałbym, żeby serwery były własnością Państwowej Komisji Wyborczej, by były w pomieszczeniach PKW. Tak nie jest”. Organizacja systemu liczenia głosów wyklucza możliwość fałszerstw poza lokalem wyborczym. Lokalizacja serwerów nie ma więc żadnego znaczenia. Jednak mit o „ruskich serwerach” trwa i jest pielęgnowany wśród specjalistów od przegrywania wyborów, tak jak mit „czarnej wołgi” w czasach Gierka. Niestety jedynym tego efektem jest przykre wrażenie amatorszczyzny.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Wybitny pisarz, autor scenariusza filmu o Wałęsie (i pewnie dlatego jest wybitny, bo trudno znaleźć człowieka, który znałby choćby tytuły jego wybitnych książek), raczył podsumować krytyków Wałęsy: „Żal mi jest tych wszystkich żałosnych piesków ciągle szczekających na NIEGO od lat. Piesków, które poza szczekaniem niczego nie umieją, niczego nie osiągnęli . Niezależnie jakie te pieski mają imiona im nadane. Kaczyński, Macierewicz, Walentynowicz. I wiele innych. Nieważne to tylko pieski, które niczego nie osiągnęły WTEDY kiedy on się znalazł na chwałę tego narodu, pieski z których bije zazdrość połączona z zawiścią”.
Pan Janusz w swoim czasie jak piesek z podkulonym ogonem uciekł z tego kraju, więc nie wie jakim poważaniem i bezwarunkowym poparciem cieszył się u nas Lech Wałęsa. Co się stało? Dlaczego z najpopularniejszego polityka, którego zdjęcie gwarantowało wyborczy sukces stał się politykiem o największym negatywnym elektoracie? Może jednym z czynników wyjaśniających jest przekształcenie Polski w państwo, w którym byle ciul może rzucać takie obelgi jak powyżej cytowane?