- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Rzecz się stała niebywała! Polska przyznała się Brukseli, że USA nie zniosła nam wiz. Oczywiście normalne w takich warunkach stosowanie zasady wzajemności i wprowadzenie wiz dla obywateli amerykańskich (wszystkich, a nie – jak chce KE – dyplomatów) jest dla polskich władz nie do pomyślenia. No chyba że po ciemku i w piwnicy, bez przyznawania się nawet przed samym sobą, że taka obrazoburcza myśl przyszła do głowy. Jednak unijne zasady nie pozwalają urzędnikom przejść do porządku dziennego nad tą dyskryminacją Polaków i kilku innych nacji. Minimum tego, co mogli zrobić, to obietnica podjęcia działań, gdy tylko dyskryminowane państwa przyznają się do tego, że są dyskryminowane (no bo może komuś zależy, by płacić jankesom za ich obcesową inwigilację przy okazji składania wniosków wizowych). I na taki właśnie krok – potwierdzenia dyskryminacji zdobyła się Polska. Odwaga naszych biurokratów powinna wywołać dumę i euforię całego społeczeństwa. Ich bohaterstwo stawia ich w jednym szeregu z innymi bohaterami znanymi z historii. Mogą być pewni dowodów wdzięczności – może nawet jakichś pomników.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Minister Radziwiłł zapowiedział reformę służby zdrowia. Została ona najwyraźniej przygotowana z punktu widzenia pacjenta. To znaczy, że twórcy zastanowili się najpierw jak służba zdrowia powinna wyglądać – by polepszyć jej jakość, a potem jak to osiągnąć. Proponują więc przede wszystkim, aby:
- zlikwidować uzależnienie świadczenia od posiadania ubezpieczenia;
- rozszerzyć podstawową opiekę medyczną (co zmniejszy zapotrzebowanie na specjalistów);
- wprowadzić opiekę całościową (holistyczną) – jeśli na przykład chory ma kilka schorzeń, będzie leczony w jednym miejscu;
Jak to osiągnąć?
- państwo przejmie bezpośrednią odpowiedzialność za służbę zdrowia – NFZ zostaną zlikwidowane, w to miejsce powstanie Urząd Zdrowia Publicznego;
- zwiększą się nakłady na służbę zdrowia;
- utworzenie sieci szpitali poprzez wprowadzenie trzech poziomów opieki (lokalny, regionalny i wojewódzki), przy pozostawieniu specjalizacji; będzie nowy system ich finansowania; nastąpi integracja z opieką ambulatoryjną;
- ulegnie zmiana organizacji POZ – mają one być elementem wsparciem dla pacjenta, przy współpracy z jednostkami AOS, szkołami, przedszkolami etc;
Szczegóły w opisie i prezentacji dostępnych na stronach Ministerstwa Zdrowia:
Dodatkowe wyjaśnienia:
Powyższe wyjaśnienia były konieczne z uwagi na totalną krytykę mediów, z jaką spotkały się ministerialne plany. Ta krytyka była łatwa do przewidzenia, gdyż projekt zakłada zmiany, które uderzą w środowiska którym dotychczasowy system bardzo odpowiadał:
1. Lekarzom udało się sprowadzić problem służby zdrowia do ich zarobków. Dlatego teraz też nie zastanawiają się jak pomóc w realizacji nowego systemu, tylko ile trzeba dosypać pieniędzy.
2. Zwiększenie kompetencji POZ zagrozi całemu systemowi powiązań między lekarzami rodzinnymi, specjalistami, szpitalem na którym ci specjaliści żerują.
3. Likwidacja NFZ to likwidacja wielu ciepłych posadek.
4. Straci rację bytu system eWUŚ, a funkcjonalność P1 zostanie ograniczona. To na pewno nie spodoba się żerującym na budżecie państwa potentatom branży informatycznej.
5. W tym systemie brak miejsca na prywatyzację, „wycenę ryzyka” i inne działania branży finansowej.
Zabierać się do reformy bez „wizjonerów biznesu” i zagranicznych bankierów? Jak w takiej sytuacji żyć panie ministrze? Jak oni będą żyć? Cała nadzieja w obligacjach społecznych. Przynajmniej finansistów to uspokoi. Jednak atak innych potężnych lobby jest nieunikniony. To dużo większe zagrożenie dla reform, niż brak pieniędzy.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Wczoraj portal businessinsider.com.pl alarmował, że „niemal pewna” podwyżka stóp w USA będzie miała fatalny wpływ na złotego. Dolar który jeszcze o godzinie 16-tej kosztował niecałe 3.83 PLN podskoczył do ponad 3.86PLN. Niby niedużo – ale na milionie dolarów daje to 30 tysięcy PLN różnicy. Tymczasem podwyżka stóp przez FED mogłaby spowodować spadek indeksów giełdowych, co z kolei jest dziwnie skorelowane z porażkami wyborczymi partii rządzącej w USA. Wiadomo tymczasem, że powstrzymanie Trumpa jest misją cywilizacyjną ważniejszą niż jakaś tam światowa gospodarka. Dlatego prominentny polityk w USA wzywa FED by wziął to pod uwagę i "nie szkodził Hillary".
Oczywiście to wszystko są zbiegi okoliczności. FED jest niezależny i kieruje się wyłącznie wskaźnikami gospodarczymi. Eksperci są niezależni i na pewno nie grają na zgodność ze swym proroctwem – tym bardziej, że „Trybuna Ludu” nadal jest ważnym i opiniotwórczym medium – więc wszyscy wiedzą jak jest i będzie.
Nawiasem mówiąc ekspert od Hameryki i zachodu Jędrzej Bielecki informuje na pierwszej stronie TL, że „TTIP poniosło porażkę”. Już nie zwolennicy „wolnego handlu” ani Barack Obama – tylko TTIP. I po co ci to TTIP było? Smutna mina dziewczyny na zdjęciu mówi wszystko. Nawet jeśli transparenty w zestawieniu ze słowami eksperta mogą świadczyć o tym, że powinna się ona cieszyć.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Portal businessinsider.com przyznał nagrodę kongresmenowi Tedowi Yoho, za najgłupszy komentarz w sprawie nie podnoszenia limitu zadłużenia w USA. Według tego polityka to podziałałoby stabilizująco na rynki światowe (org.: „it would bring stability to the world markets”). Wygląda więc jednak na to, że przynajmniej niektórzy amerykańscy politycy nie są cyniczni, tylko po prostu głupi.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Wydawać by się mogło, że polscy „dziennikarze” już dawno przekroczyli wszelkie możliwe granice chamstwa, a przykłady Jakuba Wojewódzkiego i Tomasza Lisa stanowią niedościgłe wzory. Ten ostatni na pewno jest nie do pobicia w swej obłudzie. Ale chamstwo chyba nie ma granic. Na wyżyny wzniósł się ostatnio jakiś pismak nazwiskiem Zarzeczny, atakując Justynę Kowalczyk: "Nie rób wiochy. Justyno, mnóstwo ludzi będzie cie chwalić, bo czekają na IO w Soczi i na medale. Ja bym jednak wolał, żebyś nie pękała, nie sadziła się, tylko biegała. Bo za to Ci płacimy, panienko". Nawiasem mówiąc powoływanie się przez pismaka na sponsora sportsmenki świadczy dodatkowo o jego głupocie. Sponsor zyskuje bowiem na widowisku, a to dzięki krytykowanym działaniom Kowalczyk zyskuje na dramaturgii.