- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy

Serwis praca.pl przeprowadził ankietę, z której wynika iż aż 44% szukających pracy uważa, że głównym atutem są w tej materii znajomości. Prezes spółki prowadzącej portal uważa, że Przekonanie Polaków o tym, że pracę dostaje się po znajomości z jednej strony wynika jeszcze z pozostałości po poprzednim ustroju, z drugiej jednak jest mechanizmem, który chroni kandydata przed myśleniem o sobie w negatywny sposób.
Czy wykraczając poza wyniki ankiet i snując domysły, Pan Prezes postępuje w sposób profesjonalny? Czy formułując takie kategoryczne opinie, nie powinien przynajmniej wziąć pod uwagę niejednorodnej sytuacji na tak zwanym rynku pracy? Gdy niedawno jedna z dużych firm informatycznych w Krakowie zdecydowała się zwolnić część pracowników, nieopodal pojawił się bilbord innej firmy, zapraszający inżynierów do pracy. Młody programista w Krakowie zapewne znajdzie pracę, nawet jeśli się jąka i nie ma pojęcia jak się pisze CV.
Na drugim biegunie są kandydaci do pracy w obszarach o ponad 20% bezrobociu.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Wszystko co robi Microsoft jest genialne. Niestety niektórzy ludzie nie potrafią docenić tego geniuszu i wybrzydzają. Zamiast się cieszyć nowymi Windowsami 10 – chcieliby jeszcze aby ich stare aplikacje działały na nich bez zarzutu. Na dodatek niektórym ludziom przeszkadza to, że coś co było w starych Windowsach pod ręką, w nowych trzeba szukać w zakamarkach systemu. Są też tacy, którzy chcieliby zachować resztę prywatności i totalne szpiegowanie przez Windows 10 im nie pasuje.
Pewna kobieta w USA okazała się na tyle niewdzięczna, że gdy Microsoft uraczył ją swoim systemem (bez jej wiedzy) – poszła z tym do sądu. W ramach ugody Microsoft wypłacił jej 10 tys. Dolarów. Obiecał także nie zmuszać użytkowników do przejścia na nowy system.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
New York Times opisuje problemy prawne, jakie napotykają niszczyciele tradycyjnego społeczeństwa. Chodzi o wynajmowanie kobiet, które rodziłyby dzieci na życzenie różnych zboczeńców. Jeden z nich - senator Brad Hoylman zna to z doświadczenia. Kilka lat temu wraz ze swym partnerem postanowił sobie fundnąć dziecko. Wynajęli w tym celu surogatkę, która zapłodniona mieszaniną ich spermy urodziła im córkę. W Nowym Jorku prawo zakazuje takich transakcji, zrównując je z handlem dziećmi. Dlatego narodziny odbyły się w słonecznej Kalifornii, gdzie obowiązują inne prawa i zwyczaje. Teraz senator Holyman chce zmiany prawa. Pewnie mu się to uda – pomimo obowiązującego w USA prawa precedensów.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Ukazał się bardzo interesujący raport, dotyczący strategicznej roli informatyki w biznesie. Pomimo, że dotyczy on Wielkiej Brytanii, w zglobalizowanym świecie jego wyniki są ważne także w Polsce. Z tego raportu wynika, że informatyka przestała pełnić rolę dostarczyciela „niewidocznych” dla najwyższego zarządu biznesu, ale ma znaczenie strategiczne. W przeciwieństwie do tradycyjnej infrastruktury, IT nie da się traktować jako zamkniętego projektu. Wynika to ze stałego rozwoju technologii, wzrostu jej znaczenia dla biznesu oraz dynamicznych zmian u klientów. Przykładem może być ostatnio olbrzymi wzrost liczby urządzeń mobilnych. Już 30% ruchu na stronach internetowych generują smartfony! Dla zarządzania strategicznego bardzo istotna jest możliwość uzyskiwania coraz lepszej jakości danych, dostarczanych dzięki rozwojowi narzędzi analitycznych (zob. „Technologia współtworzy nowy biznes”).
W związku z tym, dyrektorzy IT nie mogą skupiać się wyłącznie na realizacji wyznaczonych przez zarząd celów, ale muszą podejmować bardziej aktywne role. Aż 86% z nich uważa, że musi się zajmować strategicznymi zagadnieniami rozwoju technologii. Inni dyrektorzy myślą, że IT powinno:
-
61% - myśleć strategicznie
-
58% - skutecznie współdziałać z innymi działami
-
61% - doskonalić komunikację
-
54% - rozwijać rozumienie biznesu
-
56% - rozwijać rozumienie klientów
Rozwój nowoczesnej komunikacji stał się podstawą biznesu. Aż w 90% przypadków ci, którzy podjęli decyzję, by uwzględniać ten rozwój w swoich planach strategicznych, zauważa korzyści z tego tytułu.
Wyniki te są znacząco inne, niż uzyskane w badaniach Ernst & Young sprzed 1,5 roku. Tamte badania obejmowały cały świat, więc trudno powiedzieć, czy Wielka Brytania jest wyjątkiem, czy też następuje zmiana w czasie. Ustalono wówczas, że:
-
Dyrektorzy IT postrzegani są bardziej jako osoby wspierające biznes niż tworzące konkretną wartość.
-
38% dyrektorów IT skarży się na brak wsparcia ze strony kierownictwa wyższego szczebla.
-
60% dyrektorów IT uważa, że wnosi dużą wartość do procesu podejmowania strategicznych decyzji w firmach. Jednak tylko 35% ich kolegów z zarządów się z tym zgadza.
Polska na tym tle rozwija się w sposób raczej bierny – chłonąc nowe trendy. Nie ma wiarygodnych badań mówiących o tym, na ile zrozumienie dla zasadniczej zmiany roli IT trafia u nas pod „biznesowe strzechy”. Wyrywkowe obserwacje świadczą o tym, że raczej przechodzimy etap oczekiwań, że informatyka będzie w sposób jak najmniej widoczny pełnić rolę usługową. Bywa tak, że wielkie zdziwienie (i niezadowolenie) budzi fakt, że strategiczna zmiana w zapleczu IT nie jest tak łatwa, jak narysowanie kilku kresek na papierze ;-)
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W Norwegii toczy się proces o nieludzkie traktowanie, który wytoczył państwu morderca Breivik. Za zabicie 77 osób otrzymał najwyższy wymiar kary: 21 lat do odsiadki. Te nieludzkie warunki wyglądają następująco: „Skazany Norweg przebywa w trzech celach z oknami, o łącznej powierzchni 24 m kw. Ma do dyspozycji sypialnię, pokój do nauki z komputerem bez dostępu do internetu oraz pomieszczenie do rekreacji z rowerem treningowym. Od jesieni 2013 roku może korzystać z konsoli do gier Playstation. Poza tym Breivik ma dostęp do kuchni, gdzie sam może przyrządzać posiłki, oraz do terenu do spacerów o powierzchni 131 m kw”.
W środę przemawiał skazany zamachowiec. Mówił, że to nieludzkie trzymać człowieka w zamknięciu i jedyne co trzyma go przy życiu to „Mein Kampf” Adolfa Hitlera.
Czy taki proces mógłby się odbyć w Polsce? Miejmy nadzieję, że nie. Dlatego przedstawiciele europejskich instytucji zawsze mogą tu przyjechać i domagać się … wszystko jedno czego. Zapraszamy…. Nie ma się też co oburzać na polskich sprzedawczyków. Oni działają w dobrej wierze – chcąc nas „ucywilizować”. Na przykład taki Hartman, który kontynuuje swoją „zemstę” na podłych Polakach, za zabicie mu psa: "My, żydokomuna, dzieci rozśpiewanych chasydów, biednych krawców, bogatych bankierów i podłych ubeków, pamiętamy naszych żydowskich przodków i nie wypieramy się ich, ale chcemy innego świata niż ten, w którym żyli i który tworzyli. Świata bez strachu, nienawiści, ciemnoty i nędzy". Nie wiadomo tylko, czy z braku wiedzy, czy też z wyrachowania Hartman myli się w kwestii świata, który tworzyła żydokomuna. Przecież to też miał być świat bez strachu, nienawiści, ciemnoty i nędzy. Tyle, że nowoczesność miała zagościć dopiero po zabiciu jej wrogów.