- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Piotr Kowalczuk recenzuje publikację pisma włoskiej lewicy, poświęconego Polsce. Sam tytuł mówi wiele: „Polska według postępowców”. Dziennikarz dziwi się, że „pismo o intelektualno-naukowych ambicjach zadowoliło się dość jednostronną narracją ludzi o identycznych poglądach, nie próbując nawet zrozumieć i wyłożyć racji tych, którzy myślą inaczej”. Najbardziej smutne jest jednak to, że nikogo już nie dziwi plucie „elyty” na własny kraj w obcych mediach.
Publikacja bardzo ważna, bo pokazuje, że „postępowcy” de facto traktują prawicę w kategoriach: albo my albo oni. Oby ta wojna na śmierć i życie nie przeniosła się ze świata słów w świat realny :-( (chociaż po takiej lekturze nóż się sam w kabzie otwiera).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko

Zwyciężczyni jest obojnakiem, który był z tego powodu wykluczony ze startów jako kobieta. Jednak lewacka wrzawa skłoniła międzynarodową federację do zmiany decyzji. Dla porównania można w tym miejscu przypomnieć historię polskiej lekkoatletki Ewy Kłobukowskiej, która była kobietą, ale miała nieco odbiegające od normy DNA. Zmuszono ją do zakończenia kariery a jej rekordy zostały skreślone (mimo, że nie było formalnych k temu powodów).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Na stronach Polskiego Radia opublikowano tekst, który umieszczony na jakimś blogu na pewno spotkałby się z falą wyzwisk ze strony bardzo aktywnych piewców nienawiści wobec Rosji i miłości do USA:
Obecnie "za kratami przebywa w USA 2,2 mln Amerykanów", co stanowi 25 proc. wszystkich osób przetrzymywanych w więzieniach na świecie. 2,2 mln więźniów w USA to tyle samo ile w 35 krajach europejskich razem wziętych i cztery razy więcej niż w Chinach [przy wielokrotnie mniejszej ilości ludności]. [Ponadto] "nieproporcjonalnie wysoki procent" więźniów w USA stanowią przedstawiciele mniejszości. Choć Afroamerykanie i Latynosi stanowią 19 proc. społeczeństwa USA, to ich odsetek w więzieniach sięga 60 procent.
Co roku około 600 tys. osób opuszcza po odbyciu kary więzienia stanowe i federalne. W sumie w USA jest obecnie aż 70 mln osób, które miały do czynienia z wymiarem sprawiedliwości w negatywnym sensie. - To prawie jedna na trzy osoby w wieku pracującym.
Wiele z tych osób po opuszczeniu więzień ma problemy z powrotem do społeczeństwa. Nie mogą znaleźć pracy, mieszkania, często nie są przyjmowani przez bliskich.
Tekst powyższy jest omówieniem Apelu Baracka Obamy, który chciałby zmienić opisaną sytuację.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Nienawiść do Trumpa skłoniła jednego z jego amerykańskich demokratów do napisania na internetowym forum zapowiedzi: „Będę na inauguracji i zamierzam zabić Prezydenta-elekta Trumpa ... co zamierzasz z tym zrobić Secret Service?”. Pikanterii dodaje fakt, że autorem tych słów okazał się przyjaciel rodziny Clintonów. Secret Service (Tajne Służby, odpowiednik naszego BOR) odpowiedziało na zadane pytanie aresztowaniem delikwenta. Tego typu groźby są karane w USA wyrokiem do 5 lat więzienia – o ile zostaną potraktowane poważnie. Pytanie skierowane do Tajnych Służb świadczy o tym, że raczej była to prowokacja. Jednak takie wybryki stwarzają realne zagrożenie. Wiadomo, że internet jest filtrowany pod kątem informacji zawierających groźby zamachu. Teraz z pewnością szum informacyjny spowodowany wiadomością o znajomym Clintonów bardzo utrudni szukanie realnych zagrożeń. Nawet jeśli sąd się tym nie zajmie – autor tych słów nie będzie miał lekkiego życia. Amerykańskie społeczeństwo jest pod tym względem inne niż polskie. W listopadzie ubiegłego roku jeden ze sfrustrowanych wyborców Clinton na prywatnym koncie Facebooka wyjawił zamiar zabicia Trumpa. Gdy jego wypowiedź została ujawniona odbiła się szerokim echem, a on sam mógł doświadczyć czym jest nienawiść. Nie pomogły przeprosiny i zapewnienia, że to był tylko głupi żart. Nie został aresztowany, ale stracił pracę i boi się o swoje życie.
W Polsce szerzenie nienawiści jest karane tylko w odniesieniu do określonych grup społecznych (na tle rasowym, narodowościowym,etnicznym lub religijnym). Nie wiadomo jak ma się do tego konstytucyjna zasada równości wobec prawa. Nienawiść motywowana politycznie nie jest karana – nawet jeśli wyrażana jest w formie nawoływania do zabójstwa. Doświadczył tego ojciec Rydzyk oraz KOD-omici w Lublinie. Ścigane jest jedynie nawoływanie wprost do zabicia konkretnej osoby (tak było w przypadku „miliona za głowę Rzeplińskiego”). W przypadku ojca Rydzyka wskazane wypowiedzi zawierały pragnienia jego śmierci (np. „należałoby”), a nie bezpośredni zamiar.
Jeśli natomiast chodzi o społeczny odbiór tego typu wypowiedzi, to jak prawie wszystko – natychmiast przeradzają się one w wojnę dwóch politycznych klanów. To coś, co uchodzi za „elitę” stanowczo reaguje jedynie na okrzyki „śmierć wrogom Ojczyzny”. Ale to akurat można zrozumieć w kraju o tak zakorzenionej i tolerowanej tradycji narodowej zdrady. Wrogowie Polski i Polaków nie tylko są tolerowani, ale nawet honorowani - jak niejaki Gross. Choć to akurat może mieć związek z tym, że żydom udało się upowszechnić przekonanie, że nienawiść jakiej doświadczyli w czasie Holokaustu daje im prawo do nienawiści. Dlatego Hartman może pisać o „polskich chamach”, a Gebert głosić po świecie odynarne kłamstwa o naszym kraju.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Niedawno zakończyła się głośna sprawa odszkodowania, jakie amerykański są zasądził od "Wprost" dla córki Wł. Cimoszewicza. Polski sąd uznał, że winni mają zapłacić 50tys dolarów, pomimo że wyrok dotyczy 4mln. Nie za bardzo wiadomo na jakiej podstawie powstało takie orzeczenie. Jeśli to miała być rozpaczliwa próba ratowania periodyku, to jest ona daremna. Niektórzy ludzie nie uczą się na błędach! Dlatego „Wprost” postanowił ponowić swój wyczyn, tym razem atakując Tomasza Adamka. Posłużył się w tym celu pomówieniami, z których autor wycofał się, tłumacząc stanem psychicznym wywołanym chorobą nowotworową i uzależnieniem od internetu. Ciekawe, czy tym razem sąd także okaże się tak łaskawy dla recydywistów.