- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W grudniu ub. roku do kancelarii prezydenta RP został wysłany raport ekonomiczny „Sprawa Polskich Rezerw Złota” autorstwa inwestora i komentatora wydarzeń gospodarczych Michała Wróblewskiego. Według niego „Celem raportu jest zwrócenie uwagi prezydenta na sprawę rezerw złota należących do Polski, które w większości przetrzymywane są w Banku Anglii i narażone na niebezpieczeństwo leasingu polskich sztab. Posiadanie dużych ilości złota w krajowych skarbcach jest bardzo ważne ze względu na zabezpieczenie środków finansowych na przyszłość i zapewnienie stabilności finansowej kraju”.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy

Kilka dni temu Zbigniew Jakubowski -wiceprezes Union Investment TFI – ogłosił zadziwiające proroctwo:agencja ratingowa Moody's w maju może obniżyć rating Polski. Zważywszy na fakt, że jego opinia nie ma potwierdzenia w twardych danych, może warto by sprawdzić jakie inwestycje poczyniła ostatnio kierowana przez niego instytucja? Według analityków BofA Merrill Lynch taki scenariusz jest mało prawdopodobny: Nie spodziewamy się dalszych obniżek ratingu ze strony S&P ani innych agencji. Zaskakująca decyzja S&P była spowodowana wyłącznie wydarzeniami natury politycznej. Negatywna perspektywa, która utrzyma się przez pewien czas, opiera się na obawach o niezależność banku centralnego, biorąc pod uwagę obecne wydarzenia w kraju. Z tego powodu nie spodziewamy się, by S&P w najbliższym czasie zmieniła ten pogląd – argumentują.
We wtorkowym raporcie analitycy banku zwracają jednocześnie uwagę na silną kondycję polskiej gospodarki, na tle – szeroko rozumianych – emerging markets.
Jak podaje Ministerstwo Finansów w ostatnich dniach sytuacja na rynkach finansowych stabilizowała się, a rentowności polskich obligacji wyemitowanych zarówno na rynek krajowy, jak i rynki zagraniczne powróciły w okolice poziomów sprzed decyzji S&P. Znacząco wzrosła także siła złotówki (frank znów jest poniżej 4 PLN).
Biorąc pod uwagę załamanie się strategii „Polski na kolanach”, nic dziwnego, że partia targowiczan szykuje rząd na uchodźctwie ;-).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Pisarz Adam Zagajewski, wyjaśnia niemieckim czytelnikom, że "Polska jest krajem bardzo katolickim". "Jednak dla naszych najważniejszych intelektualistów - z nielicznymi wyjątkami - katolicyzm jest czymś obcym. Większość z nich przeciwna jest też obecnemu rządowi".
Zamiast „najważniejszych intelektualistów” wystarczy wpisać „elity” i mamy trafną diagnozę jednego z głównych pól konfliktu. Drugi ważny obszar także jest w tekście zarysowany – i jak poprzednio nie do końca trafnie. Niemcy piszą, że pod rządami Donalda Tuska Polska "upajała się modernizacją i zapomniała przy tym o zwykłych ludziach". A przecież nie chodzi tylko o „zapomnienie” - bo nie wszyscy „zwykli ludzie” chcieli w ciszy znosić upokorzenia. Chodzi o pogardę, której symbolem są określenia typu „moherowe berety” lub „bydło” - użyte przez Tuska.
PiS doszedł do władzy dzięki poparciu narodu, który chciał odzyskać swą godność i swoją tożsamość.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Czy napisanie nieprawdziwej autobiografii może być uznane za oszustwo? Okazuje się, że tak! Na szczęście dla naszych „bohaterów” - w Polsce to raczej nie do pomyślenia. Przypadek taki zdarzył się w USA.
W czasie drugiej wojny światowej belgijska dziewczynka Mishy Defonseca trafiła do sierocińca po tym, jak aresztowano jej rodziców za działalność opozycyjną. Jak to czasem bywa, dziecko zaczęło snuć fantazje, wstydząc się pobytu w sierocińcu. Z czasem powstała z tego historia o żydowskim dziecku, które wędruje na wschód (aż do Ukrainy). Jakiś czas ukrywa się w lesie, gdzie wśród wilków czuje się bezpieczniej niż wśród polskich antysemitów. W rzeczywistości nie była ona nawet Żydówką, a cała historia już na pierwszy rzut oka wygląda na wyssaną z palca. Jednak pasuje ona do budowanego na zachodzie mitu. Po jednej z prezentacji historii w amerykańskiej synagodze, Mishy Defonseca dostała propozycję napisania książki. Jej „autobiografia” okazała się bestselerem (przetłumaczono ją na 18 języków i nakręcono film na jej podstawie). W roku 1998 doszło do sądowego sporu między wydawcą i autorką o ukrywanie rzeczywistych dochodów ze sprzedaży. Wyrok sądu nakazywał wydawnictwu wypłacenie autorce 32,4mln dolarów. Wydawnictwo sprawdziło wówczas prawdziwość historii i po ujawnieniu fałszu sprawa ponownie trafiła do sądu. Po długiej batalii sąd uznał, że autorka ma zwrócić wydawnictwu 22 miliony dolarów.
Najciekawsze w tej historii jest to, że kilkadziesiąt milionów dla wydawnictwa jest bardziej cenne, niż dla polskiego państwa ochrona dobrego imienia jego obywateli. Dlatego fałszywi i prawdziwi żydzi mogą nas szkalować bezkarnie, a antypolskie GWno dba, aby nie brakło rodaków bijących się w piersi w pokorze.
ilustracja: okładka polskiego wydania bestselera.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Życie jest ponoć bezcenne. Ile więc powinien kosztować lek ratujący życie? Za taki lek można uznać wstrzykiwacze adrenaliny EpiPen, stosowane w przypadku wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego. Producent tego leku poszedł w ślady Shkreli'ego i podwyższył z dnia na dzień wielokrotnie jego cenę (w USA z $57 do $300). Oczywiście politycy skorzystali z okazji, by wygłosić apele i zapewnienia. Jednak w szczerość ich intencji można wątpić, skoro jak się okazuje wspomniany producent leków chojnie wspiera fundację Clintonów.
Ponoć mamy wolny rynek, więc coś tak prostego jak aplikator adrenaliny może produkować kto inny. Nic z tego producent skutecznie broni patentu, a politycy są potrzebni właśnie po to, aby takie prawo patentowe obowiązywało i było wymuszane przemocą na całym świecie.