- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Dziennikarze to świetni fachowcy i mądrzy ludzie. Nawet jeśli to nie jest prawda, to przecież „polityka można zabić gazetą”. Dlatego politycy obchodzą się z mediami jak z jajkiem.
Donald Trump nie jest typowym politykiem. Dlatego wczorajsza konferencja prasowa miała charaketer konfrontacji: Włączam telewizję i widzę materiały pokazujące chaos i jeszcze raz chaos!" zauważył, nie kryjąc oburzenia prezydent Trump. "Tymczasem moja administracja działa jak świetnie naoliwiony mechanizm" - podkreślił. Po poprzedniku "odziedziczyłem bałagan. Bałagan w kraju i na świecie.
Ale media zostały oskarżone nie tylko o czarny PR. Trump mówił wprost o fałszowaniu wiadomości i utrudnianiu pracy. W szczególności ataki medialne utrudniają ułożenie relacji z Rosją. W tym kontekście mówił o tym, że Rosja to mocarstwo atomowe i dobre relacje USA z tym państwem chroni nas przed „atomowym holocaustem”. Gdy się czyta komentarze choćby naszego dziennikarzyny z Onetu, który miał niezły ubaw z tej konferencji, przychodzi refleksja – że Donald Trump w Polsce ludzie mediów nie są zdolni do refleksji. Mogą za to śmiało współzawodniczyć z innymi kastami „wyjątkowych ludzi” - sędziami, przemądrzałymi profesorami uniwersytetów i „ludźmi kultury” - w zawodach o najlepsze mniemanie o sobie.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Ryszard Petru to „przyszły premier”, ostatnia nadzieja „elit”, lider „opozycji”, ulubieniec mediów i pana Balcerowicza zwanego „szkodnikiem”. Przede wszystkim jest on uznanym (głównie przez siebie i wspomniane media) ekspertem i wybitnym ekonomistą.
Tymczasem okazało się, że Ryszarda Petru przerasta nawet coś tak prostego jak finanse własnej partii (PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu jej wyborczego i partia może stracić dotację). Do rego trzeba być rzeczywiście wybitnym …. matołem.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W nocy z piątku na sobotę agencja Moody zmieniła tak zwaną perspektywę dla polskich obligacji na negatywną. Nie obniżono więc – jak wielu komentatorów się spodziewało – oceny wiarygodności kredytowej Polski. Zmiana perspektywy oznacza, że do takiej obniżki może dojść w przyszłości.

Zmiany dokonano po zamknięciu giełd (w soboty są nieczynne). Wczoraj trwała cały dzień spekulacja na złotówce i spekulowanie ekspertów wszelkiej maści w mediach polskich i zagranicznych. Nagłówki wielu gazet wieszczyły problemy. Przypominano między innymi, że polska gospodarka „skurczyła się” - choć był to jedynie efekt rachunkowy wynikający z silniejszego dolara (PKB zmniejszyło się w przeliczeniu na dolary) i nie ma żadnego realnego znaczenia. Podgrzewanie atmosfery doprowadziło do takiego zainteresowania ratingiem, że aż serwer Moody'a nie wytrzymał obciążenia. Wygląda to na zorganizowaną akcję informacyjno-finansową skierowaną przeciw Polsce. I raczej nie ma wątpliwości, że chodzi o wyniki ostatnich wyborów. A tak dokładniej – o obawy co do przyszłości żerowiska dla banksterów nad Wisła: ‘Gdyby rząd przyjął „bardziej konstruktywną postawę wobec banków" […] byłoby mniej prawdopodobne, że agencje Moody’s i Fitch poszłyby w ślady S&P’s, dokonując kolejnych obniżek’.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Najpierw znani ze swoiście rozumianej kultury kibice angielscy dostali łomot od mniej licznych kiboli z Rosji. Potem Anglicy zagłosowali za wyjściem z Unii Europejskiej – nie za bardzo wiedząc co to jest Unia Europejska (pytanie o to było jednym z najczęściej zadawanych w wyszukiwarce Google). Przy okazji ujawnili całemu światu to, co mieszkańcy Krakowa i innych ulubionych przez angielskie hordy „turystów” wiedzą od dawna: że ta „angielska flegma” może skrywać zwyczajne buractwo. Na koniec mini-Brexit: pobili ich na boisku Islandczycy. Reprezentacja kraju tak licznego jak dzielnica Londynu udowodniła „ojczyźnie futbolu”, że to są zwyczajne cieniasy…..
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W skeczu „przychodzi baba do lekarza” tytułowy medyk fachowo opisuje szkodliwość używek, racząc się nimi z pacjentką. Ta scena przychodzi na myśl, gdy obserwujemy „pochylanie się” mediów nad problemem braku prawdy. „Rzeczpospolita” drukuje ubolewania Roberta Terentiewa z ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa, który zauważa: „Być może wojna informacyjna prędzej czy później się skończy. Ale raz utracone dziewictwo walczących w niej mediów będzie już nie do odzyskania”. Autor wspomina między innymi o podłej kampanii wymierzonej w Prezydenta Trumpa oraz o tym, że duże media niemieckie (w tym telewizja publiczna) nie dostały akredytacji na konferencję organizowaną przez partię AfD (Alternatywa dla Niemiec).
Wyczuwający nastroje społeczne Jarosław Kaczyński mówił w Łodzi o potrzebie reformy mediów: „Potrzebna jest reforma mediów, chcemy aby dążyli oni do prawdy a nie opowiadali się za jedną stroną”. Zwraca uwagę pierwszy z komentarzy pod opisem tego wydarzenia (pisownia oryginalna): „Rządzi nami psychopata. Nikt tak nie Podzielił Polski i Polaków jak fuhrerek z żoliorza. Niebawem poleje się polska krew...”. Czy takie komentarze to nie jest efekt działalności mediów? A może wręcz odwrotnie – media jedynie wydobywają to co w ludziach najpodlejsze?
Na szczęście dla mediów – one nie muszą się zbytnio przejmować tymi problemami. Ryszard Petru już ogłosił, że to rząd jest winny nienawiści w kraju. Mediom pozostaje jedynie kontynuować klakę temu „liderowi opozycji” - aby jego mądrości trafiały pod strzechy.
Nietrudno zgadnąć jaki będzie koniec tego procesu. I to jest dobra wiadomość: upadek tradycyjnych mediów zbliża się wielkimi krokami.