- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Kiedyś mówiło się o telewizji, że jest „okienkiem na świat”. Teraz to wygląda raczej na jakieś krzywe zwierciadło. Porażające jest zestawienie manipulacji, wykonane przez blogera postulującego odebranie koncesji TVN. Ale nawet relacjom potwierdzonym w różnych źródłach trudno dać wiarę. Mamy wierzyć w to, że Prezes Kaczyński udzielając wywiadu opiniotwórczym mediom postanowił poinformować społeczeństwa Europy o brzydkich cechach charakteru Lecha Wałęsy? Naprawdę to jest takie ważne? W Polsce z kolei oburzenie – że TVP nie doceniła wagi wydarzenia, jakim była śmierć reżysera Wajdy. Wizyta Pani Premier w Mielcu miałaby być ważniejsza? Jak dla kogo – dla Podkarpacia raczej tak. Podkarpacie jest w ogóle jakieś inne. Pokazuje to przygotowana przez PAP ikonografika obrazująca ilość aborcji w 2015 roku:

W Warszawie tymczasem ostry spór o to, czy prawo ma zakazywać czegoś, czego na Podkarpaciu się po prostu nie robi. Czy posługiwanie się tym samym językiem aby na pewno czyni nas rodakami? Patrząc na stado zwane „artystami” pod Pałacem Stalina – trudno w to uwierzyć. To muszą być jakieś zakłócenia na łączach. To nie może być wierny obraz tego czym żyje stolyca.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Jaka jest różnica między demokratą a populistą? Jeśli demokrata zyskuje popularność wyrażając opinie, które nie podobają się mediom, staje się populistą. Dlatego brytyjski deputowany Nigel Farage nagle z barwnego eurosceptyka stał się dla mediów populistą.
W Polsce mieliśmy także takiego barwnego polityka. Był nim Andrzej Lepper. Jest jednak spora różnica w odbiorze tych dwóch osób przez Polaków. Farage od dłuższego czasu jest ulubieńcem polskich eurosceptyków. Natomiast Lepper nie cieszył się zbytnią estymą (kiedyś gówniażeria zorganizowała nawet akcję wiązania w wyszukiwarkach jego nazwiska ze słowem „idiota”).
Dlaczego?
Musi się to wiązać z jakimiś istotnymi różnicami.
Jakie to różnice?
1. Pierwsza jest prozaiczna (co nie znaczy, że nie istotna). Nigel Farage dobrze mówi po angielsku, zaś Andrzej Lepper chyba w ogóle nie znał tego języka.
2. Lepper występował przeciw okradaniu Polaków, a Farage wręcz przeciwnie (a przecież Polacy pasjami lubią być okradani). Występując przeciw opodatkowaniu banków (które wszakże doją nas niemiłosiernie) Farage proponuje opodatkowanie emisji CO2 (czyli zamiast bogatej Wielkiej Brytanii będzie podatki płacić biedna Polska). Jeśli ten polityk zyska na znaczeniu, to eurokraci na pewno przystaną na jego propozycje (wszakże już jeden taki precedens mieliśmy).
Można wskazać jeszcze jedną różnicę, ale ona wydaje się być mniejszego kalibru. Andrzej Lepper był typowym chłopem – z raczej tradycyjnym podejściem do relacji damsko - męskich. Farage natomiast jest zwolennikiem zboczeńców z LGBT. Ale to wyjaśnia jedynie dlaczego z popisów Farage bardziej cieszą się polscy liberalni konserwatyści.
Ostatnio Farage wypowiadający się za wyrzuceniem Polaków z wysp, zasłynął stwierdzeniem, że wolałby mieć sąsiada Niemca niż Polaka. To może mu troszeczkę zaszkodzić. Zupełnie niesłusznie – gdyż w chwili obecnej Niemka jest jego żoną. Więc uczynienie z niej sąsiadki byłoby sporą stratą dla relacji brytyjsko-niemieckich (które i tak tracą na sile z każdym nowym pokoleniem rządzącej w Wielkiej Brytanii niemieckiej dynastii, z uwagi na mieszane małżeństwa).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Fala imigrantów z Ukrainy jest porównywana do fali emigracji Polaków do Wielkiej Brytanii: „Polscy przedsiębiorcy coraz bardziej intensywnie poszukują rąk do pracy. Z danych GUS wynika, że stopa bezrobocia w naszym kraju spadła w czerwcu do poziomu 8,8 proc., najniższego od października 2008 r. Według GUS liczba bezrobotnych zarejestrowanych w urzędach pracy spadła poniżej 1,4 mln osób, a jeszcze w czerwcu 2015 r. było ich ponad 1,6 mln”.
Na razie w Warszawie nie widać „potencjalnego dodatkowego efektu programu 500+”, ale w przygranicznych miejscowościach, gdzie mediana wynagrodzeń nie odbiega zbytnio od minimum, efekty są wyraźne. W jednej z większych fabryk regionu po uruchomieniu 500+ zwolniło się około 200 kobiet. Ich miejsce natychmiast wypełniły Ukrainki.
Takie naturalne ruchy migracyjne nie są niczym złym. W każdym razie nie słychać jakichkolwiek głosów niezadowolenia.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Bożena Bąkowska z tygodnika "7 Dni Kalisza" podawała się za psychoterapeutkę z poradni, zbierając materiały na temat nauczycielki, która ma dziecko z nieletnim uczniem. Dziennikarka tłumaczy się: „Działałam w interesie społecznym. Kobieta, która dopuściła się kontaktów seksualnych z nieletnim i jest nauczycielką, nie powinna nadal wykonywać tego zawodu. Gdybym przedstawiła się jako dziennikarka, nikt nie udzieliłby mi żadnych informacji”.
Pozycja Tomasza Lisa jest zagrożona i może on nie dostać tytułu „hieny roku”. Nic więc dziwnego, że jego tygodnik ujawnił powyższe szczegóły.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W czasach świetności PO politycy tej partii byli sterowani SMS’ami, w których były krótkie instrukcje co mają mówić na „gorące tematy” (najsłynniejszy był ten SMS z ustaleniem winy pilotów tuż po katastrofie smoleńskiej). Było to irytujące – bo przekształcało politykę w marketingowy spektakl. Nawiasem mówiąc „demokraci wszystkich krajów” wydają się tak samo nakręcani – a potem biadolą, że są ofiarami „post-prawdy”. Jednak ten rodzaj kłamstwa miał swoje zalety – bo jak się okazuje prawda jest bardziej okrutna. Trudno bowiem podejrzewać, że jako tako rozgarnięty leming wypisujący te SMS’y wymyśliłby coś tak głupiego, jak ostatnia wypowiedź Grzegorza Schetyny, który ma zamiar dzielić się z Kanclerz Merkel troską o niemieckie inwestycje w Polsce. Nie chodzi mu bynajmniej o to, żeby pokazać większą skuteczność w zachęcaniu inwestorów od Wicepremiera Morawieckiego, ani też o to – by te inwestycje były obustronnie korzystne. On chce wystąpić jako obrońca interesów niemieckich w Polsce!!! No bo jakby ktoś zapomniał, że reprezentuje partię targowicy – to jest okazja do przypomnienia.
Podobno jednym z tematów rozmów ma być poparcie Tuska na drugą kadencję. Może Schetyna chce pokazać, że jest bardziej proniemiecki i prosić Merkel o zamianę (Tusk do Polski – Schetyna do Brukseli)? Alternatywa jest tylko jedna: przywódca partii, która jeszcze niedawno niepodzielnie rządziła Polską jest debilem. Niby racjonalne jest w warunkach niepełnej informacji stosowanie zasady, że najprostsze wyjaśnienie jest prawdziwe – ale może jednak w tym wypadku jest to jakiś spisek? Za kamerą stał Misiewicz i Grzesia rozpraszał? Stanowczo trzeba gdzieś wysłać tego Misiewicza, żeby Grzesia nie rozpraszał.
Nawiasem mówiąc szef Misiewicza – Antoni Macierewicz i Grzegorz Schetyna to "towarzysze broni" z czasów "walki z komuną". Obaj bardzo dobrze uzasadniają określania tego, co z tamtych czasów zostało mianem „styropianowa elita”.
Niestety chyba trzeba przyznać rację profesorowi Bogusławowi Wolniewiczowi, który ostrzegał PiS przed Macierewiczem. Może nie słuchali go, bo ta prawda jest też zbyt okrutna?