- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Idąc za radą autoryteta, nie powinniśmy udawać, że bydło nie jest bydłem. Co to oznacza w praktyce? Mieszkańcy wsi wiedzą doskonale: bydło trzeba trzymać w zagrodzie, bo inaczej nam narobi kłopotów. Wychowany w mieście premier tego nie rozumie i pozwala swemu bydłu grasować w szkodzie.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Przez ostatnie miesiące trwa w mediach festiwal plucia na rząd, Prezydenta, i rządzącą partię. Wypowiedziały się już chyba wszystkie „autorytety”. Ta strategia wydaje się tyleż oczywista co nieskuteczna. Skoro tylu mądrych ludzi mówi to samo co „opozycja”, to ta opozycja musi mieć rację. Problem w tym, że każdy kto posłucha przez chwilę Kopacz, Schetyny, Kijowskiego czy Komorowskiego może dojść do wniosków wręcz odwrotnych – ta „elita” jest tak samo głupia jak „opozycja”.
Dlatego z wielką satysfakcją należy odnotować zmianę strategii „Trybuny Ludu”. Zamiast dowodzić mądrości popieranych liderów – pokazują, że jednak jest ktoś od nich głupszy. Bo chyba nie ma innej przyczyny, dla której wczoraj przez cały dzień na topie strony rp.pl widniał fragment wywiadu z niejakim Peją: „Głosowałem jak byłem biedny – dziś nie muszę”.
Szczere gratulacje.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Trwa śmiertelne żniwo w Niemczech. Wczoraj w ruchliwym centrum handlowym w Monachium młody Niemiec pochodzenia irańskiego zabił 9 osób i popełnił samobójstwo. Reakcja mediów była dużo bardziej histeryczna niż po poprzednich atakach. Mówiono o grupie osób, o ucieczce części z nich samochodem, blokadzie granicy z Czechami. W rzeczywistości napastnik działał w pojedynkę – tak zwany „samotny wilk”. Ten atak w powiązaniu z poprzednimi jednak wygląda jak część realizowanej w Europie strategii. Przed takimi atakami nie ma skutecznej obrony. Czy więc Europejczycy powinni się do tego przyzwyczajać?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Wśród argumentów za głosowaniem na Janusza Korwina-Mikke jest jeden, którego trudno nie uznać za rozsądny. Jeśli władza będzie coś knuła i próbowała ukryć przed społeczeństwem, to JKM na pewno o tym powie. Politycy tacy jak JKM, Farage, Le Pen, Żyrinowski, czy Ron Paul są uznawani za wyrazicieli opinii swych wyborców nawet wówczas, gdy te opinie „poważni” politycy potraktowaliby jako „nieprawomyślne”. „Poważni” politycy uważają, że powinni kształtować opinię społeczną według swoich projektów, a uleganie pospólstwu to populizm. Że to nie ma nic wspólnego z demokracją? Komuniści z takimi sprzecznościami radzili sobie rutynowo, a dzisiejsza polityka mentalnie niczym się od „władzy ludowej” nie różni. Najprostsze wyjaśnienie działań wbrew opinii społecznej polega na braku wiedzy i akceptacji post factum.
Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze inny ważny aspekt tej sprawy. Oceniając deklaracje polityków, reprezentujących dane państwo, należy brać pod uwagę korekty ze strony tych „kontrowersyjnych”. Jest bowiem całkiem możliwe, że te opinie zostaną zaabsorbowane przez „główny nurt”, choćby dlatego, aby zneutralizować ekstremistów.
Kiedy więc Barack Obama leje miód w polskie serca, warto przeczytać co o tym sądzi środowisko związane z Ronem Paulem: Twierdzenie, że zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Polski jest świętym obowiązkiem Ameryki i kamieniem węgielnym bezpieczeństwa USA jest absurdalne i niebezpieczne. […] Takie słowa dają Polsce zezwolenie na eskalowanie napięć z Rosją, poparte pewnością, że jej lekkomyślność będzie wspierana przez amerykańskich żołnierzy i dolary z naszych podatków. […] Nowi członkowie NATO widzą Sojusz nie jako organizację powołaną do zachowania pokoju, ale jako potężną broń, która pomoże im załatwić stare porachunki z czasów ZSRR, który już nie istnieje.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W USA zmarł sędzia Sądu Najwyższego Antonin Scalia i Prezydent powinien mianować jego następcę. Demokraci maja możliwość zmiany układu sił, gdyż Scalia był konserwatystą, mianowanym jeszcze przez Prezydenta Reagana (w USA stanowisko sędziego Sądu Najwyższego sprawuje się dożywotnio). W tej chwili istnieje równowaga i od tego kto mianuje sędziego, zależy ideologiczne nastawienie SN. Problem w tym, że akurat mamy rok wyborczy. Obama już zapowiedział, że sędziego mianuje, a zdominowany przez republikanów senat apeluje, by pozostawił tą decyzję następcy. Senatorowie zapowiadają też, że mogą nie zatwierdzić kandydatury przestawionej przez Obamę. Czyli szykuje się kryzys jak u nas z TK.
Tak się złożyło, że opisane wydarzenia zbiegły się w czasie z listem trzech amerykańskich senatorów do Premier Szydło, w którym wyrazili zaniepokojenie sytuacją w Polsce i „namawiają” polski rząd do szanowania zasad OBWE oraz UE. Premier Szydło grzecznie podziękowała za troskę, ale wyraziła także obawę, czy ta troska nie przerodzi się w „pouczanie i narzucanie”. Nawiązała też do wspomnianego sporu o amerykańskiego sędziego SN: Trudno mi sobie wyobrazić, aby politycy z innych krajów, usiłowali dziś włączać się, czy interweniować w tej sprawie. Sytuacja w której zagraniczni politycy próbowaliby pouczać Amerykanów o ich Konstytucji, czy narzucać im swoją wizję rozwiązania wewnętrznego, amerykańskiego sporu politycznego, byłaby dla mnie czymś niezrozumiałym i nieodpowiedni.
Na tą odpowiedź zareagowała oczywiście Targowica. Jej przedstawiciel Andrzej Olechowski uznał, że to odpowiedź „twarda” i w należy ją rozumieć jako „nie wtrącajcie się do nas”. Bystrzak z niego. Szkoda, że nie powiedział co innego Premier miałaby napisać.
