- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Trwa śmiertelne żniwo w Niemczech. Wczoraj w ruchliwym centrum handlowym w Monachium młody Niemiec pochodzenia irańskiego zabił 9 osób i popełnił samobójstwo. Reakcja mediów była dużo bardziej histeryczna niż po poprzednich atakach. Mówiono o grupie osób, o ucieczce części z nich samochodem, blokadzie granicy z Czechami. W rzeczywistości napastnik działał w pojedynkę – tak zwany „samotny wilk”. Ten atak w powiązaniu z poprzednimi jednak wygląda jak część realizowanej w Europie strategii. Przed takimi atakami nie ma skutecznej obrony. Czy więc Europejczycy powinni się do tego przyzwyczajać?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Dziennikarze to świetni fachowcy i mądrzy ludzie. Nawet jeśli to nie jest prawda, to przecież „polityka można zabić gazetą”. Dlatego politycy obchodzą się z mediami jak z jajkiem.
Donald Trump nie jest typowym politykiem. Dlatego wczorajsza konferencja prasowa miała charaketer konfrontacji: Włączam telewizję i widzę materiały pokazujące chaos i jeszcze raz chaos!" zauważył, nie kryjąc oburzenia prezydent Trump. "Tymczasem moja administracja działa jak świetnie naoliwiony mechanizm" - podkreślił. Po poprzedniku "odziedziczyłem bałagan. Bałagan w kraju i na świecie.
Ale media zostały oskarżone nie tylko o czarny PR. Trump mówił wprost o fałszowaniu wiadomości i utrudnianiu pracy. W szczególności ataki medialne utrudniają ułożenie relacji z Rosją. W tym kontekście mówił o tym, że Rosja to mocarstwo atomowe i dobre relacje USA z tym państwem chroni nas przed „atomowym holocaustem”. Gdy się czyta komentarze choćby naszego dziennikarzyny z Onetu, który miał niezły ubaw z tej konferencji, przychodzi refleksja – że Donald Trump w Polsce ludzie mediów nie są zdolni do refleksji. Mogą za to śmiało współzawodniczyć z innymi kastami „wyjątkowych ludzi” - sędziami, przemądrzałymi profesorami uniwersytetów i „ludźmi kultury” - w zawodach o najlepsze mniemanie o sobie.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W nocy z piątku na sobotę agencja Moody zmieniła tak zwaną perspektywę dla polskich obligacji na negatywną. Nie obniżono więc – jak wielu komentatorów się spodziewało – oceny wiarygodności kredytowej Polski. Zmiana perspektywy oznacza, że do takiej obniżki może dojść w przyszłości.

Zmiany dokonano po zamknięciu giełd (w soboty są nieczynne). Wczoraj trwała cały dzień spekulacja na złotówce i spekulowanie ekspertów wszelkiej maści w mediach polskich i zagranicznych. Nagłówki wielu gazet wieszczyły problemy. Przypominano między innymi, że polska gospodarka „skurczyła się” - choć był to jedynie efekt rachunkowy wynikający z silniejszego dolara (PKB zmniejszyło się w przeliczeniu na dolary) i nie ma żadnego realnego znaczenia. Podgrzewanie atmosfery doprowadziło do takiego zainteresowania ratingiem, że aż serwer Moody'a nie wytrzymał obciążenia. Wygląda to na zorganizowaną akcję informacyjno-finansową skierowaną przeciw Polsce. I raczej nie ma wątpliwości, że chodzi o wyniki ostatnich wyborów. A tak dokładniej – o obawy co do przyszłości żerowiska dla banksterów nad Wisła: ‘Gdyby rząd przyjął „bardziej konstruktywną postawę wobec banków" […] byłoby mniej prawdopodobne, że agencje Moody’s i Fitch poszłyby w ślady S&P’s, dokonując kolejnych obniżek’.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Wśród argumentów za głosowaniem na Janusza Korwina-Mikke jest jeden, którego trudno nie uznać za rozsądny. Jeśli władza będzie coś knuła i próbowała ukryć przed społeczeństwem, to JKM na pewno o tym powie. Politycy tacy jak JKM, Farage, Le Pen, Żyrinowski, czy Ron Paul są uznawani za wyrazicieli opinii swych wyborców nawet wówczas, gdy te opinie „poważni” politycy potraktowaliby jako „nieprawomyślne”. „Poważni” politycy uważają, że powinni kształtować opinię społeczną według swoich projektów, a uleganie pospólstwu to populizm. Że to nie ma nic wspólnego z demokracją? Komuniści z takimi sprzecznościami radzili sobie rutynowo, a dzisiejsza polityka mentalnie niczym się od „władzy ludowej” nie różni. Najprostsze wyjaśnienie działań wbrew opinii społecznej polega na braku wiedzy i akceptacji post factum.
Warto jednak zwrócić uwagę na jeszcze inny ważny aspekt tej sprawy. Oceniając deklaracje polityków, reprezentujących dane państwo, należy brać pod uwagę korekty ze strony tych „kontrowersyjnych”. Jest bowiem całkiem możliwe, że te opinie zostaną zaabsorbowane przez „główny nurt”, choćby dlatego, aby zneutralizować ekstremistów.
Kiedy więc Barack Obama leje miód w polskie serca, warto przeczytać co o tym sądzi środowisko związane z Ronem Paulem: Twierdzenie, że zaangażowanie USA w bezpieczeństwo Polski jest świętym obowiązkiem Ameryki i kamieniem węgielnym bezpieczeństwa USA jest absurdalne i niebezpieczne. […] Takie słowa dają Polsce zezwolenie na eskalowanie napięć z Rosją, poparte pewnością, że jej lekkomyślność będzie wspierana przez amerykańskich żołnierzy i dolary z naszych podatków. […] Nowi członkowie NATO widzą Sojusz nie jako organizację powołaną do zachowania pokoju, ale jako potężną broń, która pomoże im załatwić stare porachunki z czasów ZSRR, który już nie istnieje.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko

Niesamowite wrażenie robi zestawienie fotografii ze spotkań w Watykanie Papieża Franciszka z Putinem i Obamą:

REUTERS/Claudio Peri

REUTERS/Kevin Lamarque
żródło: http://www.businessinsider.com/photos-of-obama-and-putin-with-pope-francis-2014-3
