- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W telewizji „Polsat” odkryli, że dziennikarka stacji „Russia Today” nie potępiała jedynie agresji Rosji, ale mówiła o społeczeństwie Ukrainy, które stało się przedmiotem rozgrywki.
Specjalista od marketingu politycznego wyjaśnił publice, że obydwa wystąpienia mają jedynie uwiarygodnić Putina. Przekaz jest jasny: wszystkie strony konfliktu są winne (co prawdą nie jest, bo akurat Ukrainy dziennikarki nie obwiniają), a „niezależność” poglądów ma tylko ten przekaz wzmocnić.
Zakładając, że obie panie nie konsultowały swych wystąpień z polsatowskim specjalistą, należy uznać, że mamy jaskrawy przykład bełkotania w którym prywatność i subiektywizm przesłania obiektywne fakty. Bo faktem bezspornym są krytyczne wystąpienia dziennikarek i nie ma podstaw do podważenia szczerości ich intencji. A że polskim propagandystom psuje to jasność przekazu – to tylko ich problem.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Do internetu wyciekły nagrania fragmentów spektaklu „Klątwa” - więc pada linia obrony „ludzi kultury”: nie widziałeś – nie komentuj. Nie oglądając „sztuki” prezes TVP Jacek Kurski mógł więc ogłosić komentarz: decyzję o usunięciu grającej w niej aktorki z serialu telewizyjnego.
Jeśli już jesteśmy przy wykwitach eliciarskiej kultury, to warto wspomnieć o kolejnym jej sukcesie. Jak się okazuje, na opluwanie tej gorszej Polski nadal jest popyt. Dlatego krytyk filmowy Krzysztof Kłopotowski chyba trochę półżartem proponuje pani Holland aby z równym zaangażowaniem wystąpiła przeciw żydom i muzułmanom. Chodzi oczywiście o kolejne „arcydzieło” - film „Pokot” pokazujący mordowanie zwierząt przez tych okropnych mieszkańców polskiej prowincji – nakręcanych przez kler.
W swoim czasie "elita" ustami "profesora" Bartoszewskiego głosiła, że "bydło trzeba nazywać bydłem" (zostało to użyte przez Tuska w kampanii wyborczej 2007). Wielu się oburzało, sądząc że ktoś nas chce obrazić (w internecie popularne jest nawet przekręcone nazwisko „Bydłoszewski”). Dopiero teraz stało się jasne, że ze strony „elity” była to po prostu była autoprezentacja!
To dlatego Agnieszka Holland jest zdolna do empatii z mordowanym przez Polaków bydłem, ale morderców najchętniej spaliłaby wraz z ich kościołami.
Obawiam się jednak, że mieszkańcy prowincji tego nie zrozumieją. Dla nich bydło to nasi „bracia mniejsi”, których zabijamy – bo taka jest natura świata. Do takiej kulturowej nienawiści jaką hoduje „elita” prości ludzie nie są zdolni. Prowincjonalni Kargule i Pawlaki angażują się emocjonalnie. Nie stać ich na rytualne niszczenie obiektów swej nienawiści na ekranie. Na lalki voodoo nie ma w Polsce popytu. Choć kto tam wie, co się dzieje w warszawskich apartamentowcach …..
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Jednym ze standardów III RP pod rządami Tuska była akcyjność działań. Wódz wybierał aktualny odcinek walki, media nakręcały atmosferę, a organa państwa przystępowały do działania. Tak było w przypadku wojny rządu z kibicami. Wspomina o tym barwnie jeden z blogerów: Mamy do spacyfikowania być może niedużą w skali kraju, ale dosyć krzykliwą i dobrze zorganizowaną grupę społeczną, która bruździ nam na stadionach, wykrzykuje jakieś prześmiewcze hasła, wywiesza niepochlebne transparenty, domaga się realizacji jakichś obietnic wyborczych, a nade wszystko, pozwala sobie określać centralny organ władzy naszej mianem „matoła”.
Pacyfikacja tej akurat grupy społecznej jest o tyle wdzięczna, wygodna i kusząca, że niekiedy miewają niektórzy z przedstawicieli tejże grupy dosyć specyficzne podejście do ogólnego zagadnienia porządku publicznego, z dziecinną łatwością można zatem rozegrać tę sprawę na polu marketingu politycznego, wprowadzając społeczeństwo w stan niepokoju, nadymając poczucie zagrożenia i kreując siebie samych na gwarant ładu i porządku.
Polscy kibice często występują przeciw lewactwu, więc nie mogli liczyć na histerię „europejczyków” z Beneluksu.
Jednak coś się w Polsce zmienia.
Sąd właśnie uniewinnił lidera kibiców Legii Warszawa „Starucha” - określanego mianem „więźnia politycznego”, choć „śledczy zaprzeczali, by zatrzymania pseudokibiców miały związek z tym, że na początku czerwca zaczynało się w Polsce Euro 2012”. Historia tego kibica to i tak drobiazg naprzeciw tego co spotkało Macieja Dobrowolskiego: trzy i pół roku w więzieniu bez postawienia zarzutów. Telewizja Trwam nadała niedawno dwuczęściowy reportaż na ten temat. W samym centrum cywilizowanej Europy udało się więc w XXI wieku zorganizować prześladowania wybranej grupy społecznej. To są te standardy do których według KOD'owców i wspomnianego lewactwa należy wrócić?
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W roku 2005 Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne (APA) opublikowało raport pewnej lesbijki i skrajnej feministki z którego wynikało, że nie istnieją badania, wykazujące na to, że dzieci wychowywane przez pary homoseksualne rozwijają się gorzej, niż dzieci wzrastające w rodzinach heteroseksualnych.
Ostatnio jednak opublikowano wyniki takich badań, zakrojonych na dużą skalę.
Jak pisze w swym komentarzu dr Andrzej Margasiński, te badania zakwestionowały dotychczasowy Porządek sprowadzający się do twierdzenia jakoby pomiędzy dziećmi wzrastającymi w normalnych nienaruszonych biologicznie rodzinach a dziećmi wychowywanymi przez pary homoseksualne „nie było różnic”.
Zobacz:
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Młody historyk Piotr Zychowicz ostro skrytykował wybuch Powstania Warszawskiego: „Bezkrytyczna afirmacja błędów prowadzi do ich powtarzania. Młodzież należy wychowywać w kulcie dzielnych powstańców, lecz nie można jej wciskać bajki, że powstanie było świetnie pomyślane, a tylko ci wredni bolszewicy nie przyszli nam z pomocą”.
Prezydent Duda odniósł się do tego typu krytyki na spotkaniu z kombatantami, mówiąc: nie ma dowodów na to, że istniałaby wolna i niepodległa Polska, gdyby nie było Powstania.

Wbrew pozorom te dwie wypowiedzi nie są sprzeczne i ich akceptacja może zakończyć spór o Powstanie. Piotr Zychowicz ma rację – bo Powstanie było klęską. Nie jest przy tym istotne na ile wynikało to z błędnej oceny sytuacji, a na ile zdecydowały o jego wyb uchu inne czynniki. Także brak dowodów o których mówił Prezydent jest oczywistością.
Najważniejsze jest jednak to, że historycy rozważają fakty w sferze realiów, a politycy w sferze potencjalnych możliwości i skutków. To są zupełnie inne płaszczyzny i nie ma miejsca na spór.
Jednak spór o powstanie będzie trwał, gdyż - jak mówi Dariusz Gawin - "ono właśnie punktem wyjścia do sporu o tożsamość Polaków. Czyli o to, czy Polacy są romantyczni, czy powinni mieć umysły chłodne, czy mają zawsze walczyć, czy też być bardziej oszczędni w takich zachowaniach. Z tego powodu ten spór będzie zawsze powracał. Jest to spór fundamentalny i w gruncie rzeczy, gdyby on wygasł, to znaczyłoby, że Polacy się zmienili, że nie są już tacy, jakich znaliśmy".