- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Przed wyborami to Donald Trump był atakowany za swoje wątpliwości co do możliwości sfałszowania wyborów. Teraz „nie odpuszcza” kandydatka spoza dwóch wielkich partii Jill Stein. Ona oczywiście nie ma szans na zwycięstwo, ale chciałaby aby wygrała Clinton. Nie wiadomo, czy Demokraci mają coś z tym wspólnego, ale akcję popierają. Trump skomentował to dwoma słowami: „to żałosne”. Podobnego zdania jest sędzia Bernard A. Moore z Pensylwanii, który odrzucił petycję o ponowne przeliczenie głosów.
Sędzia stwierdził, że nie ma żadnych dowodów na to, że maszynowe liczenie głosów nie było poprawne, a poza tym petycja nie została złożona poprawnie i z właściwymi opłatami.
Ludzie, którzy nie potrafią działać zgodnie z prawem chcieliby decydować o losach świata? Skąd my to znamy? W Polsce tacy sami szmaciarze toczą kolejną wojnę o TK nie przejmując się prawem. Nic dziwnego, że przedstawiciel amerykańskich szmaciarzy Barack Obama będąc w Polsce raczył wyrazić swe poparcie dla lokalnych towarzyszy, karcąc legalne władze.
Trzeba jednak przyznać, ze w USA elity zachowują przynajmniej jakieś pozory. W Polsce chamówa na całego. „Etyczka” Magdalena Środa w jednym z komentarzy pisze o Jarosławie Kaczyńskim: „Prezes lubi zapach gnojówki, koi go, pozwala zapomnieć o wyrzutach sumienia z powodu śmierci brata…”
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Za sprawą Pawła Kukiza tegoroczne obchody zbliżającego się Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych nabierają cech mierzenia się z tą skomplikowaną historią. Temat ten był już poruszany w ubiegłym roku przez Marcina Dobrowolskiego: „Skomplikowana kwestia zarzucanego niekiedy Żołnierzom Wyklętym szowinizmu i zbrodni na tle narodowościowym wymaga szczegółowego wyjaśnienia, tutaj niech będzie streszczona w sposób możliwie najbardziej rzeczowy. Okupanci często opierają swoją władzę na miejscowych mniejszościach narodowych. Było tak w przypadku sowieckiej okupacji ziem wschodnich II RP oraz przy zajmowaniu przez Niemców terenów Zachodniej Ukrainy. Walka z tak narzuconą władzą staje się więc walką z grupą etniczną, a te spory prowadzą najczęściej do krwawych rewanżystowskich zbrodni, czego przykładem może być chociażby rzeź latami dokonująca się na Wołyniu. Do mordowania działaczy komunistycznych pochodzenia żydowskiego przez podziemie na pewno dochodziło, sprawa ma jednak wciąż na tyle duży bagaż emocjonalny, że wymaga rzetelnego, obszernego przedstawienia. O ile też Polacy wycierpieli wiele ze strony ukraińskich nacjonalistów, to przykrą informacją jest fakt, że zdaniem IPN działania odwetowe przeprowadzone jeszcze w 1945 i 1946 r. na Polesiu i Podlasiu noszą znamiona ludobójstwa. Jednocześnie w pierwszych latach powojennych jednostki WiN potrafiły na tych terenach podpisywać z UPA zawieszenie broni, a nawet współpracować przeciwko wspólnemu sowieckiemu wrogowi”.
Więcej informacji na temat tych akcji odwetowych można znaleźć na przykład w tekście „Polsko-ukraińskie spory historyczne o Zbrodnię Wołyńską”.
Zapytany o to jeden z weteranów mówi krótko: „to była wojna”. Czy można tak usprawiedliwiać zabijanie ludności cywilnej, albo akcje terrorystyczne? Dzisiaj jest to nie do pomyślenia. Jednak wtedy czasy były inne. To nie tylko była wojna, ale czas zbrodni tak niewyobrażalnych, że nawet zabijanie w odwecie kobiet i dzieci nie było postrzegane przez prostych żołnierzy jako niewyobrażalne zło.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Zbigniew Stonoga wielokrotnie zapowiadał publikację niezbitych dowodów na swoje oskarżenia. Nigdy się ich nie doczekaliśmy. Na dodatek z chwilą, gdy zamarzyła mu się polityczna kariera, zaczął przekraczać wszelkie granice – snując obyczajowe opowieści jakich w Polsce nawet brukowce nie drukują. Ale jak widać Tomasz Lis i Adam Michnik to jeszcze nie jest wystarczający poziom upodlenia. Dlatego sięgnięto po Stonogę. Nikomu nie przeszkadza to, że on znów „ma dowody ale ich nie pokaże”, że znów „ujawni w swoim czasie” kim jest Jarosław Kaczyński (przecież to już było)…. Ten materiał Polsatu jest promowany na stronach internetowych mediów „głównego ścieku”. Szczególnie szokujące jest oskarżenie, że Andrzej Duda obiecał ułaskawić Stonogę w zamian za poparcie. Tymczasem pomimo tysięcy próśb Prezydent odmówił ułaskawienia. Każdy normalny człowiek ujawniłby wówczas (półtora roku temu) posiadane dowody na układ. Każdy normalny dziennikarz bez tych dowodów nie opisałby dzisiaj tej sprawy. Określenie „dno” przestało być w odniesieniu do polskich (?) mediów adekwatne.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W Przemyślu odbył się Marsz Pamięci Ofiar Rzezi Wołyńskiej. Uczestnicy – głównie młodzież – skandowali między innymi hasło „Ukraińcy tak, banderowcy nie”. Ono chyba bardzo dobrze oddaje nastroje wśród mieszkańców Podkarpacia. Pomimo olbrzymiego napływu Ukraińców – nie dochodzi do incydentów na tle narodowościowym. Z drugiej strony nie ma jednak zgody na ukraiński nacjonalizm spod znaku UPA. Na tym tle dochodzi też coraz częściej do konfliktów. Niedawno zakłócono procesję grekokatolicką. Informacje w mediach ogólnopolskich (jak ta na wp.pl) pomijają szczegóły, które stawiają te wydarzenia w zupełnie innym świetle. Nie chodzi tylko o groby żołnierzy UPA, które zostały przeniesione na ten sam cmentarz, na który udawała się procesja. Oto fragment relacji z przemyskiego portalu internetowego: „Na czele procesji doszło do przepychanek. Stojący tam kibice widząc na czele procesji idącego mężczyznę w czerwono – czarnej koszulce, zwrócili uwagę funkcjonariuszom policji, że jest to symbol banderowski i zgodnie z prawem powinni zareagować. Brak reakcji policji spowodował, że mężczyźni wtargnęli na jezdnię, blokując marsz i domagając się od mężczyzny zdjęcia koszulki, a gdy to nie przyniosło skutku doszło do szarpaniny. Wówczas interweniowała policja odgradzając grupę Polaków. Zatrzymano około 20 osób, z czego 9 usłyszało zarzut zakłócania uroczystości religijnych”.
Politycy obu stron powinni zdawać sobie sprawę z tego, że bez jednoznacznego potępienia UPA konflikty będą narastać. Niestety bierność w tej sprawie sprawia, że problem uczczenia ofiar banderowców staje się przez to problemem politycznym. Paweł Kukiz mówi „jeżeli nie szanuje się pamięci po przodkach to nie wyobrażam sobie żeby taka partia mogła zrobić coś dobrego dla Polski”.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Kazimierz Michał Ujazdowski odszedł z PiS. Ponoć chciałby zostać prezydentem Wrocławia. Od razu okazało się, że to rozsądny i umiarkowany polityk. To tacy są w PiS? Przecież to niemożliwe! Narracja jest taka, że Ujazdowski to jeden z tych zwiedzionych, którzy sądzili - że po wyborach PiS po prostu przejmie władzę, a nie będzie zmieniał kraju. Jak to mówi „elita”: głosowanie na PiS nie oznacza zgody na takie szybkie reformy. Jest jeszcze możliwy drugi wariant: Ujazdowski to zwykły karierowicz, który poszedł do PiS aby dostać się do PE. Ale wtedy chyba nie można by go uznać za ostoję rozsądku i normalności? Chociaż kto ich tam wie…..
Tak czy owak – ostoja padła. Zostało oszołomstwo i głupota, od której poprzez jakąś namiastkę modlitwy chce nas wyzwolić Tusk. Bóg chyba jednak nie czyta Twittera – więc „Donaldinio” musiałby się osobiście do Częstochowy pofatygować. I to byłby prawdziwy cud., który raczej się nie zdarzy. No i co teraz będzie? Pozbawiony ostoi Prezes teraz to już na pewno zacznie pożerać naszą biedną skołataną „opozycję”….