- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Po wycieku danych o osobach, które korzystały z serwisu ułatwiającego zdrady małżeńskie, opracowano mapę miejsc w których znajdują się użytkownicy portalu. Kiedy rok temu zaczęto reklamować polską wersję portalu, sprawa została zgłoszona do prokuratury. Taka działalność jest bowiem sprzeczna z konstytucją (państwo ma chronić rodziny – więc nie powinno godzić się na ich rozbijanie), a na dodatek mamy tu do czynienia z czerpaniem korzyści z nierządu. Jednak prokuratura w Jarosławiu odmówiła wszczęcia śledztwa, gdyż po pierwsze łamanie konstytucji ich nie obchodzi – póki nie zostaną naruszone przepisy kodeksowe, a po drugie nikt nikogo nie zmusza do korzystania z serwisu.
Oczywiście publikacja danych z serwisu dla zdradzających stała się pretekstem do dalszego szkodzenia rodzinie przez „elity”. W różnych wypowiedziach pokazuje się zdradę jako coś powszechnego. Ponoć „zdradzamy na potęgę”, bo jakiś profesor przepytał 10tys jakichś „internautów” i 40% z nich przyznało się do zdrady. Profesorowi wypada pogratulować metodologii badań. Dane z serwisów ułatwiających kontakty seksualne są bardziej wiarygodne. Te jednak nie dają podstaw do takiego „czarnowidztwa”. Bo te kilkadziesiąt tysięcy użytkowników na 38milionów mieszkańców daje ułamek procenta (na dodatek wbrew sensacyjnym doniesieniom – skoncentrowanych w dużych miastach).
Oczywiście takich serwisów jest więcej, a biznes „wirtualnych stręczycieli” się dopiero rozkręca. Miejmy nadzieję, że nauczka z ujawnieniem danych trochę go przyhamuje.
W USA, gdzie prostytucja jest nielegalna, dużą popularnością cieszy się serwis SeekingArrangement.com który ułatwia poszukiwanie „sponsorów” młodzieży szkolnej. Starsze osoby mogą sobie kupić w ten sposób seksualne usługi w zamian za opłacanie czynszu lub kredytu studenckiego. Serwis ma 4.5mln zarejestrowanych użytkowników. Z tego 3.3 mln „Sugar Babies” (średni wiek 21 lat) i 1.2mln „sponsorów: (średni wiek 45lat). Przy średnich dochodach sponsorów $500 tys rocznie, sponsoring wynosi średnio $5 tys. miesięcznie. Portal zerohedge.com zastanawia się nad przyczyną tego zjawiska i nie ma wątpliwości, że jest nią polityka finansowa (FED). To ona powoduje, że w czynsze sięgają 50% dochodów (Nowy Jork) i młodych ludzi nie stać na opłacenie rachunków. Jednak nie wszyscy widzą w tym problem. Bo przecież są miejsca, gdzie się po prostu handluje kobietami, gdy tymczasem kupowanie seksu z młodzieżą szkolną w USA to „po prostu transakcje biznesowe”, które nie powinny być traktowane inaczej niż pozostałe tego typu transakcje, w których obie strony dobrowolnie zgadzają się na wymianę towarów lub usług za pieniądze. Nie należy chyba dodawać, że to opinia specjalisty od „meandrów rynku finansowego”?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Papież Franciszek w „Orędziu na Dzień Pokoju” zwraca uwagę na wojny ekonomiczne, które bywają równie okrutne, jak walki zbrojne. „Następowanie po sobie kryzysów gospodarczych powinno doprowadzić do odpowiedniego przemyślenia modeli rozwoju gospodarczego i do zmiany stylu życia. Obecny kryzys, pomimo swych poważnych konsekwencji dla życia ludzi, może też być dobrą okazją do ponownego wdrażania cnoty roztropności, umiarkowania, sprawiedliwości i męstwa. Mogą one nam pomóc przezwyciężyć trudne chwile i odkryć na nowo braterskie więzi, łączące nas nawzajem, zachowując głęboką ufność, że człowiek potrzebuje i jest zdolny do czegoś więcej niż tylko maksymalizacja własnego indywidualnego dobra. Nade wszystko cnoty te są niezbędne do budowania i utrzymywania społeczeństwa na miarę ludzkiej godności”.
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
Magazyn Forbes publikuje obszerny artykuł poświęcony pseudonauce. Autor zaczyna od ubolewań nad tym, że Amerykanie wierzą w pseudonaukowe bzdury. Pseudonauką są „twierdzenia, przekonania lub praktyki, które są przedstawiane jako naukowe ... ale nie ma dowodów na ich poparcie, ani sposobów ich wiarygodnego sprawdzenia”.
Po tym początku miałem nadzieję na krytyczną analizę współczesnej ekonomii – w końcu to magazyn o profilu biznesowym. Ale nie! Autor przywołuje publikację trójki naukowców na temat wiary Amerykanów w duchy, telepatię, postrzeganie pozazmysłowe, czary, astrologię, jasnowidzenie i komunikację ze zmarłymi. Trzy czwarte dorosłych Amerykanów wierzy w jedną z tych „bzdur”, a jedna trzecia aż w cztery.
Nieskuteczna okazuje się walka z nienaukowymi poglądami organizacji takich jak fundacja JREF (znana w Polsce z nagrody miliona dolarów dla każdego, kto posiada nadprzyrodzone zdolności).
Naukowcy postulują więc walkę z pseudonauką poprzez jej nauczanie w szkołach. Uczniowie mają dzięki temu zrozumieć różnicę między tezami naukowymi, pseudonaukowymi i paranormalnymi.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Świat tonie w długach. Dynamicznie zadłuża się Europa (dług publiczny w Unii Europejskiej rósł w I kwartale 2015 r. w tempie 100 mld euro miesięcznie). Zadłużają się nawet Chińczycy: Żeby utrzymać wzrost PKB na poziomie akceptowalnym politycznie, chińscy oficjele pozwolili instytucjom finansowym pompować kredyt w gospodarkę. To zrobiło z Chińczyków jeden z najbardziej zadłużonych narodów spośród państw rozwijających się. Bańka długu na świecie musi w końcu pęknąć. I co wtedy? Nastąpi kryzys, jakiego jeszcze świat nie widział. Nie wiadomo co się wówczas zdarzy. Całkiem realne są masowe bankructwa banków (niektórzy komentatorzy uważają, że większość z nich już jest w stanie upadłości). Zbankrutować mogą Stany Zjednoczone. Prawdopodobny jest upadek dolara, co spowoduje utratę wartości zgromadzonych w nim oszczędności – co jeszcze pogłębi kryzys. Co dalej? Wojna? Ludzkość będzie chciała jej uniknąć. Dlatego kraje silne i bogate będą próbowały - jak długo się da – przenosić swoje kłopoty na słabszych.
Czy Polska w tej sytuacji będzie bezpieczna? Wbrew pozorom olbrzymi dług publiczny sam w sobie nie jest największym problemem – choć jego wielkość przeraża (w ciągu ostatnich 5 lat całkowite zobowiązania wzrosły z 3 do 4 bln PLN). Dzięki nadwyżce handlowej bylibyśmy w stanie przynajmniej obsłużyć na bieżąco ten dług. Jednak nasza gospodarka jest silnie zależna od „przerobu” w obcych fabrykach. Kichnięcie w Niemczech może spowodować trzęsienie Ziemi w Polsce. Najsłabszym ogniwem naszej gospodarki jest jednak system bankowy, nad którym nie mamy dostatecznej kontroli. Małym pocieszeniem są pozytywne wyniki stress-testów. Te testy nie przewidują aż takiej katastrofy, jaka może nastąpić. Bezpiecznymi są tylko te kraje, których gospodarka może zaspokajać potrzeby społeczeństwa bez względu na zewnętrzne okoliczności. Bliskie temu modelowi są Niemcy – zwłaszcza, jeśli uwzględnimy możliwość łatwego uzupełnienia gospodarki krajowej przez gospodarki krajów zależnych (jak Polska). Jest więc nadzieja, że Niemcy w razie problemów nam pomogą – oczywiście nie z dobroci serca i nie za darmo. Chcąc zachować suwerenność, Polska powinna już rozpocząć budowanie systemu odpornego na wstrząsy – którego zabrakło Grekom. Taki system musi przede wszystkim umożliwić funkcjonowanie społeczeństwa bez widzi-mi-się bankierów. Dlatego potrzebny jest alternatywny system rozliczeń.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Gdy trwa wojna, reguły finansowe są podporządkowane celom wojennym. W szczególności dotyczy to kredytów. W czasach pokoju kredyt finansuje inwestycje, a odsetki od niego można traktować jako udział kredytobiorcy w uzyskanych korzyściach. W czasie wojny pieniądze nie tylko nie finansują inwestycji, ale finansują zniszczenie. To dlatego wojna jest tak korzystna dla bankierów. Jeśli skredytują bombardowanie i odbudowę miasta, to wartość tego nieruchomości zostaje obciążona podwójnymi odsetkami. Dotyczyło to także okresu II wojny światowej i „pożyczek Zwycięstwa”, które finansowały zniszczenie i chociaż niczego nie produkowały, musiały mimo wszystko przynosić procent.
Jedną z reguł, która była twardo stosowana od czasu powołania Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW) było pilnowanie interesów państw wierzycieli. Jeśli nawet jakieś państwo (jak ostatnio Grecja) stanie na krawędzi bankructwa, warunkiem pomocy ze strony MFW jest bezwzględnie dogadanie się z innymi wierzycielami. Jednak ta reguła została złamana wobec Ukrainy. Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) poinformował we wtorek, że zmienił swe wewnętrzne zasady przyznawania kredytów w ten sposób, że zaległości Ukrainy wobec Rosji nie będą blokowały udzielenia wsparcia finansowego rządowi w Kijowie.
Jest to absolutnie niebywała sytuacja i nie należy się dziwić, że Rosja zapowiada podjęcie kroków prawnych. Premier Jaceniuk odpowiada: „Jeśli Rosja wystosuje pozew sądowy pod adresem Ukrainy, będziemy do tego przygotowani. Jesteśmy w pełnej gotowości bojowej”.
Ukraina ogłosiła po prostu, że Rosji długu nie odda. MFW przyjął to do wiadomości. Nie postawił nawet warunku, aby te pieniądze nie finansowały ukraińskiej korupcji. Oczywiście nie przeszkadza im też ostrzeliwanie przez armię ukraińską osiedli mieszkaniowych w Doniecku.
Prezydent Duda udaje się za kilka dni na Ukrainę. Powinien się upewnić, czy nie spotka go coś gorszego niż poprzednika. Przecież jest przedstawicielem państwa, w którym funkcjonuje pojęcie „bandy UPA”, a to na Ukrainie jest karalne.
