- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Wszyscy którzy pamiętają poprzednie rządy PiS – wiedzą, że właśnie wtedy narodziło się zjawisko korupcji politycznej. Jednak niektórym jeszcze się wydaje, że nie dotyczyło to prawdziwej korupcji (a jedynie wydumanej przez media nazwy dla zwyczajnych targów politycznych). Myślą oni, że siepacze PiS wpadali do mieszkań o 6-tej rano aby ścigać łapówkarzy, a nie po to, by wymuszać haracze na rzecz władzy. Jednak badania renomowanych instytucji (które przypomniał ostatnio pewien zawzięty wróg pisiorów) są jednoznaczne. Bank Światowy wykazał, że to właśnie w okresie rządów PiS nastąpił niekorzystny spadek wskaźnika kontroli korupcji (źródło: http://info.worldbank.org).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Świat tonie w długach. Dynamicznie zadłuża się Europa (dług publiczny w Unii Europejskiej rósł w I kwartale 2015 r. w tempie 100 mld euro miesięcznie). Zadłużają się nawet Chińczycy: Żeby utrzymać wzrost PKB na poziomie akceptowalnym politycznie, chińscy oficjele pozwolili instytucjom finansowym pompować kredyt w gospodarkę. To zrobiło z Chińczyków jeden z najbardziej zadłużonych narodów spośród państw rozwijających się. Bańka długu na świecie musi w końcu pęknąć. I co wtedy? Nastąpi kryzys, jakiego jeszcze świat nie widział. Nie wiadomo co się wówczas zdarzy. Całkiem realne są masowe bankructwa banków (niektórzy komentatorzy uważają, że większość z nich już jest w stanie upadłości). Zbankrutować mogą Stany Zjednoczone. Prawdopodobny jest upadek dolara, co spowoduje utratę wartości zgromadzonych w nim oszczędności – co jeszcze pogłębi kryzys. Co dalej? Wojna? Ludzkość będzie chciała jej uniknąć. Dlatego kraje silne i bogate będą próbowały - jak długo się da – przenosić swoje kłopoty na słabszych.
Czy Polska w tej sytuacji będzie bezpieczna? Wbrew pozorom olbrzymi dług publiczny sam w sobie nie jest największym problemem – choć jego wielkość przeraża (w ciągu ostatnich 5 lat całkowite zobowiązania wzrosły z 3 do 4 bln PLN). Dzięki nadwyżce handlowej bylibyśmy w stanie przynajmniej obsłużyć na bieżąco ten dług. Jednak nasza gospodarka jest silnie zależna od „przerobu” w obcych fabrykach. Kichnięcie w Niemczech może spowodować trzęsienie Ziemi w Polsce. Najsłabszym ogniwem naszej gospodarki jest jednak system bankowy, nad którym nie mamy dostatecznej kontroli. Małym pocieszeniem są pozytywne wyniki stress-testów. Te testy nie przewidują aż takiej katastrofy, jaka może nastąpić. Bezpiecznymi są tylko te kraje, których gospodarka może zaspokajać potrzeby społeczeństwa bez względu na zewnętrzne okoliczności. Bliskie temu modelowi są Niemcy – zwłaszcza, jeśli uwzględnimy możliwość łatwego uzupełnienia gospodarki krajowej przez gospodarki krajów zależnych (jak Polska). Jest więc nadzieja, że Niemcy w razie problemów nam pomogą – oczywiście nie z dobroci serca i nie za darmo. Chcąc zachować suwerenność, Polska powinna już rozpocząć budowanie systemu odpornego na wstrząsy – którego zabrakło Grekom. Taki system musi przede wszystkim umożliwić funkcjonowanie społeczeństwa bez widzi-mi-się bankierów. Dlatego potrzebny jest alternatywny system rozliczeń.
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
W mediach coraz śmielej promuje się Halloween. Bo to takie fajne i medialne i amerykańskie.... Jeśli już przekazuje się zastrzeżenia chrześcijan, to z odpowiednim zmiękczaczem w postaci księdza Lemańskiego, lub innego pieszczoszka mediów:
"Widziałem przy tej okazji ekscesy satanistyczne" – mówi nam o Halloween biskup Tadeusz Pieronek. A ksiądz Wojciech Lemański odpowiada: "Podczas imprez po pierwszych komuniach bywa, że goście się tak pochleją i pobiją, że trzeba wzywać karetkę. Ale nikt z tego powodu nie twierdzi, że przyjęcia po pierwszych komuniach są złe".
Na portalach katolickich jest raczej jednoznacznie. Obchody Halloween są zagrożeniem duchowym informuje pch24.pl. Z kolei fronda.pl publikuje odważne tezy prof. Simon Morabito: Trzeba koniecznie w przededniu Halloween przestrzegać dorosłych i dzieci przed „igraszkami z diabłem”, które (w najlepszym razie!) znieczulają na obecność osobowego zła, odbierając wiarę w realność jego istnienia. Zabawa ze złym duchem skończyć się może tragicznie. […] Nauka musi uznać dowody: szatan istnieje, jest żywy i jest pomiędzy nami, wyłapując nieustannie kolejne ofiary.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Ukraina Na Ukrainie cichną działa. Tym głośniej brzmią słowa Victorii Nuland: tak - to jest inwazja na Ukrainę. Nuland jest urzędniczką rządu Obamy, od początku zaangażowana w sorawie ukraińskiego kryzysju. Gdy w czasie przesłuchania w Kongresie padło pytanie, czy wsparcie, jakiego Rosjanie udzielają rebeliantom, oznacza to po prostu inwazję? Nuland próbowała nie odpowiedzieć na to pytanie, jednak przyciśnięta do muru odparła: - Tak, można użyć tego słowa.
Według cytowanego komentarza Bartosza Węglarczyka „Oświadczenie Nuland ma kluczowe znaczenie, bo do tej pory urzędnicy USA za wszelką cenę unikali nazwania działań rosyjskich inwazją. W dyplomacji słowa mają kluczowe znaczenie - jeśli rząd USA uznałby działania rosyjskie na Ukrainie za inwazję, musiałby zacząć przygotowywać ostrzejsze sankcje, także polityczne i dyplomatyczne”.
Czyli jest to typowa wypowiedź performatywna – taka jak przysięga małżeńska lub wypowiedzenie wojny. Wypowiedzi performatywne nie tylko opisują rzeczywistość, ale zmieniają ją. Czy wypowiedź Nuland ma ma celu stworzyć na Ukrainie wojnę w sytuacji, gdy wreszcie pojawiła się realna szansa na pokój?
Może to zresztą zbieg okoliczności, że akurat teraz odbyło się to przesłuchanie. Dziwnym zbiegiem okoliczności akurat teraz zastrzelono w Moskwie opozycjonistę. I akurat teraz renomowane czasopismo brytyjskie zdecydowało się bez ogródek porównać Putina do Stalina (przy czym ten drugi wypada w tym porównaniu lepiej). Jeszcze niedawno podobne porównania uznawano za skandaliczne. Ale jesteśmy na innym etapie i krwawy dyktator w Moskwie jest propagandzistom niezbędny. Jeśli ten język przejdzie do polityki – to zapewne zmieni to rzeczywistość. Nawet rozpalanie wojny wyda się moralnie słuszne.
Przeciw podobnym porównaniom oponuje dyżurny autorytet III RP. Równocześnie jednak ubolewa on: przywódcy zachodni […] już wiedzą, że Putin kłamie, ale nauczyli się dzięki zachodnim rządom prawa, że kłamstwo trzeba udowodnić. Autorytet nic nie musi udowadniać. On wie, że Putin kłamie i basta. Żeby nie było wątpliwości, o co mu chodzi, dalej mówi wprost: Rozumiem, skąd się bierze taka postawa, ale jeżeli nie zdołamy przezwyciężyć odruchowej logiki i dobrej woli, to będziemy musieli albo sami nauczyć się kłamać, albo poddać się temu, kto kłamie.
Przezwyciężyć logikę, odrzucić dobrą wolę i hajda na moskala. Dożyliśmy czasów, kiedy tacy ludzie kształtują „życie umysłowe” w naszym kraju. Po prostu straszne.
- Szczegóły
- Kategoria: Filozoficznie
Europejczycy mają powody do dumy nie tylko z powodu swojego wkładu w rozwój cywilizacji, ale też z powodu swojego szacunku do świata wartości. Toczone są spory o kształt dominującego systemu wartości. Jednak nigdy nie zostało odrzucone przekonanie, że ten spór stanowi sens rozwoju kultury i cywilizacji.
Różne eksperymenty „na żywym organizmie” Europy miały sens, gdyż przybliżają nas do zrozumienia sensu historii. Pozwala nam to mieć nadzieję na pozostawienie dzieciom i wnukom świata nieco lepszym, niż go zastaliśmy.
Wobec współczesnych okrucieństw i nieprawości naiwnym wydaje się przekonanie, że rozwój ludzkości dłuższej perspektywie wynika wprost z natury naszego świata (vide Pierre Teilhard de Chardin). Musimy uwzględnić przynajmniej to, że w różnych zakątkach świata ludzkość jest na różnym etapie rozwoju. Czy 500 lat temu w Europie kogoś szokowałoby publiczne obcinanie głów lub wojny religijne? Jeszcze 60 lat temu „defilada” jeńców drogą hańby była czymś zupełnie naturalnym. Teraz nas to szokuje i oburza. Tak samo jak niewolnictwo lub ludożerstwo w różnych zakątkach świata. Co więc zrobić z tymi, którzy „odstają”. Jak zauważa Andrzej Madej w komentarzu pod notką Witolda Gadowskiego dominuje opacja krzyżacka. Czy jednak współcześni krzyżowcy – podobnie jak ich średniowieczni poprzednicy - w swej pysze nie podążają ścieżką barbarzyńców?
We wspomnianej notce Witold Gadowski prezentuje odmienny niż koncepcja rozwoju klucz do historii. Jego zdaniem historia Europy to historia konfrontacji różnych cywilizacji. Odwołując się do teorii Feliksa Konecznego ogłasza: nie istnieje żadna możliwość współistnienia cywilizacji łacińskiej – do jakiej przynależy Polska – i cywilizacji turańskiej, jaka rozpleniła się na obszarze Rusi.
