- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - grexit
Financial Times opublikował roboczą wersję oferty, jaką Eurogrupa przedstawiła Grekom. Jest w tym dokumencie propozycja czasowego opuszczenia strefy euro przez Grecję. Jest to pomysł niemieckiego ministra finansów. Mówi on wiele o mentalności tego człowieka. Jak komentuje to jeden amerykańskich portali biznesowych, jest oczywiste, że jeśli Grecja opuści strefę euro, to albo ich gospodarka stanie na nogi i nie będą drugi raz chcieli wchodzić do tej samej wody, albo nastąpi wielki krach i nikt ich w strefie euro nie zechce. Amerykanie patrzą na to z daleka i trudno ich posądzać o stronniczość. Nie ulega dla nich wątpliwości, że oferta przedstawiona Grekom jest „rzeczywiście straszna (a także obraźliwa)”. Jest też głupia – bo nie prowadzi do rozwiązania problemu. Jednym z problemów Grecji jest oligarchizacja gospodarki. Proponowanie w tej sytuacji wyprzedaży wszystkiego (tak zwanej „prywatyzacji”) to zwykły bandytyzm. Na dodatek Eurogrupa (czytaj: Niemcy) zażyczyli sobie aby grecki rząd przekazał majątek wartości 50mld euro funduszowi powierniczemu, który zajmie się jego „upłynninieniem”. Oczywiście fundusz ma być pod kontrolą „niezależnych fachowców” z UE.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Może jednak społeczna rola telewizji publicznej nie uległa wyczerpaniu. Nadzieją napawa nadany w czwartek program Jacka Łęskiego z cyklu „Chodzi o pieniądze”, poświęcony polisolokatom. Prywatne media i władza „pochylają się” od dawna nad problemem w taki sposób, aby za bardzo nie przeszkodzić finansistom w łupieniu Polaków. Jacek Łęski pokazał jak wielki to szwindel i dlaczego wprowadzane zmiany nic naprawdę nie zmieniają.
Podstawowym problemem tak zwanych „polisolokat” są „opłaty likwidacyjne”. Chcąc wybrać oszczędności, klient musi zapłacić opłatę, sięgającą 100% zgromadzonych pieniędzy! W niektórych krajach takie opłaty zostały w ogóle zakazane, a w innych ograniczone do 4%.
Patrząc na perypetie z „frankowiczami” - wyraźnie widać, że PiS bankierów się boi. Stojąc na czele tak zadłużonego kraju – ma czego się bać. Niemniej programy takie jak „Chodzi o pieniądze”, czy wtorkowy „Naprzeciw Bankom” budzą świadomość Polaków. Rząd powinien w spokoju przygotowywać się do wojny z prawdziwym przeciwnikiem: banksterami. Wypowiedzeniem takiej wojny może być zakaz wspomnianych opłat likwidacyjnych, prawdziwy zakaz lichwy, lub ograniczenia bankom prawa kreacji pieniądza.
- Szczegóły
- Kategoria: 25 lat Trzeciej RP
Starsza pani z dziecięcym wózkiem wypchanym klamotami energicznie podążała wprost do drzwi „świątyni mamony”. Taka osoba w środku to jak satanista w kościele. Okazało się jednak, że pani zmierzała tylko do kosza na śmieci stojącego nieopodal wejścia. Chwilę potem przeglądała jego zawartość w poszukiwaniu czegoś wartościowego.
Ta scenka obyczajowa ukazuje jedną z milionów cichych bohaterów „polskich przemian ustrojowych”.
Za komuny ludzie żyli skromnie, ale była praca i jakie takie warunki egzystencji dla wszystkich. Co się zmieniło po roku 1989? Sedno podjętych zmian można pokazać poprzez uproszczony model. Rozważmy sto osób, z których każda ma dochód 2tys / miesiąc. Wystarczy dokonać zmiany rozkładu tych dochodów, aby u wielu osób uzyskać odczucie poprawy:

Czytaj więcej: Prawdziwi bohaterowie polskiej transformacji ustrojowej
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - kredyty we frankach
Prezes NBP próbując odwieść sejm od uchwalenia ustawy umożliwiającej przewalutowanie na złotówki kredytów frankowych mówił między innymi: „Na Węgrzech kredyty walutowe to był ważny problem społeczny. W Polsce jeśli jest to problem, to określonej grupy społecznej”. No geniusz po prostu. Jednym pociągnięciem potrafił zlikwidować wszelkie problemy! Bezdomność, alkoholizm, sieroctwo, głodujące dzieci etc.. - to wszystko jeśli nawet występuje – to dotyczy tylko określonych grup społecznych. Trudno uwierzyć, że ktoś tak „błyskotliwy” może sprawować w Polsce tak ważną rolę.
Jakoś posłów nie przekonał. Nie udało się to nawet samemu szefowi EBC. Polska nie ma euro, więc zamiast zamknąć nam dostęp do gotówki jak Grekom, pozostały „sugestie”: Zdaniem EBC projekt ustawy będzie skutkował obniżeniem zyskowności banków, przez co zmaleje ich zdoność do rozwijania akcji kredytowej, na czym ucierpi gospodarka. Przewalutowanie może mieć także inne negatywne skutki, ponieważ pogorszy nastawienie inwestorów z powodu rosnącego ryzyka regulacyjnego w kraju. Dlatego EBC sugeruje, aby polskie władze przeprowadziły szczegółową analizę możliwych skutków gospodarczych.
W kampanii wyborczej zdarzają się cuda i sejm ustawę uchwalił. Rzecznik KNF skomentował to następująco: Przypominamy, że prace nad ustawą zostały podjęte, ponieważ zabrakło ze strony banków adekwatnej reakcji na nową sytuację, zabrakło dobrowolnego rozwiązania systemowego problemu kredytów frankowych.
Gazetowi eksperci mieli używanie - bo akcje banków poszły w dół. Według nich ustawa jest zaskakujaca (trudno się nie zgodzić – skoro sam szef EBC „sugerował” inaczej). Ustawa oznacza gigantyczne straty bankow, a z GPW już wyparowaly miliardy. Indeks giełdowy banków stracił na wartości blisko 6%. Zgodnie z przewidywaniami – dotyczy to tylko kilku banków.
Przyjęta ustawa wcale nie jest dla banków jakoś szczególnie restrykcyjna. Ma ona bowiem ograniczony zasięg (gdy wskaźnik LtV kredytu do wartości nieruchomości przekracza 80%), jest rozciągnięty w czasie oraz dzieli różnicę kursów między bank i kredytobiorcę (w proporcji 9:1). [Uwaga! Senat chce zmienić te proporcje na 50:50 - co może podważyć sens ustawy]. Skutki niektórych zapadłych wyroków są bardziej dotkliwe. Szacowanie opłacalności przewalutowania można znaleźć na stronie: http://www.bankier.pl/wiadomosc/Przewalutowanie-kredytu-jak-wplynie-na-raty-7272828.html
Wbrew „dobrym radom” Belki i niemieckiej gazety dla Polaków, przewidujących „pęknięcie bańki” spekulacyjnej na CHF, warto się zastanowić, czy nie skorzystać z okazji i pozbyć się ryzyka walutowego. Następne wybory dopiero za 4 lata.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Pierwsze reakcje na śmierć rosyjskiego opozycjonisty są ostrożniejsze, niż można się było spodziewać. Światowi przywódcy wyrazili żal i oburzenie, ale poza tym ich komentarze są wyważone.
Naturalnym jest jednak snucie hipotez, kto mógł być sprawcą tego mordu. Istnieje szansa na to, że to był zwykły bandycki napad jakichś „złodziei samochodów”. W to jednak bardzo trudno uwierzyć. Jakie są bardziej prawdopodobne hipotezy?
1. To Władimir Putin kazał zabić swojego krytyka. Zwolennikami tej tezy są głównie rosyjscy opozycjoniści (tacy jak słynny szachista Kasparow) i niektórzy Polacy. Na przykład pełniący obowiązki dyrektora Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia (relikt z czasów, gdy Putin ściskał się z Tuskiem) Sławomir Dębski stwierdził, że Rosja używa siły już nie tylko w polityce zewnętrznej ale też wewnętrznej. Zakładając, że Putin nie jest idiotą, jego udział w tym morderstwie należy raczej wykluczyć. Trudno wskazać na korzyści, jakie mógłby on dzięki temu osiągnąć. Stracić może zaś bardzo dużo. Nie chodzi tylko o możliwość rozbudzenia protestów – bo w obecnej sytuacji rosyjska wersja „Majdanu” jest mało realna.
W komentarzach przewija się informacja o tym, że Niemcow czuł się w Moskwie bezpieczny, gdyż panuje przekonanie, że politycy pewnego szczebla są nietykalni (a Niemcow był członkiem rządu w czasach Jelcyna). Putin prędzej czy później będzie „byłym politykiem” i zmiana obecnego stanu raczej nie jest mu na rękę.
2. Bardziej prawdopodobne jest samowolne działanie jakichś zwolenników Putina, którzy postanowili uciszyć krytyka swojego wodza. Trochę razi zestawienie głupoty, która musiałaby stać za taką motywacją, z zimną perfekcją realizacji zabójstwa. Ale w Rosji niczego wykluczyć się nie da.....
