- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
Czy bezpłatne studia, to największa niesprawiedliwość XXI wieku? Tak twierdzi redaktor Maciej Miłosz z „Gazety Prawnej”. Przedstawia bardzo mocne argumenty i rozsądne propozycje zmian. Na przykład „wariant węgierski”: Rozpoczynając naukę, studenci podpisują kontrakt, w którym zobowiązują się, że w czasie 20 lat po ukończeniu studiów przepracują na Węgrzech tyle lat, ile studiowali […]. Dodatkowo nie mogą studiować dłużej niż 150 proc. czasu przewidzianego na dany kierunek studiów. Jeśli tak zrobią lub w ogóle nie ukończą nauki, muszą oddać nakłady, jakie na ich edukację przeznaczyło państwo.
A jednak tekst ten należy uznać za mało obiektywny z uwagi na pominięte aspekty tej sprawy.
1. Jakość i koszty kształcenia.
Póki uczelnie są przechowalnią dla takich idiotów jak Magdalena Środa, kalkulacje kosztów kształcenia traci jakikolwiek sens. Wspomniana paniusia jest tylko jednym – skrajnym przykładem. Nie ma żadnego sensownego mechanizmu selekcji i rywalizacji wśród naukowców. Pomysł, że samo płacenie za studia może być podstawą zbudowania takiego mechanizmu jest niedorzeczny. Młodzież nie ma dostatecznej wiedzy i kwalifikacji.
Czytaj więcej: Bezpłatne studia, czyli stawianie spraw na głowie.
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
W ramach dzielenia skóry na niedźwiedziu Janusz Wojciechowski snuje plany na temat przyszłych działań w sprawie katastrofy smoleńskiej. O wiele ciekawsze byłoby, gdyby czołowy polityk PiS powiedział, co zamierzają zrobić z Kijowem.
Max Kolonko mówi, że „polska polityka wschodnia nawarzyła nam piwa, które teraz będziemy musieli wypić i przegryźć jabłkiem”.
Czytaj więcej: Co powinien zrobić rząd Prawa i Sprawiedliwości?
- Szczegóły
- Kategoria: otwarta edukacja
Profesor Anna Raźny została wyrzucona z UJ za swoje poglądy. Podobno za podpisanie listu do Braci Rosjan, prezentowanego w mediach jako „list do Putina”.
Pani Anni zbierało się już od dawna, więc podpisanie powyższego listu mogło być tylko wygodnym pretekstem.
Anna Raźny była w komitecie poparcia Marszu Niepodległości. To był błąd. Ale nie tak wielki, jak zmiana stanowiska z powodów dalekich od poglądów mainstreamu. Co prawda potępienie chuligańskich ekscesów jest w zasadzie neutralne, ale już pytanie „czy Polska jest gotowa bronić krzyża razem z Rosją?? - m.in. w Europie i Syrii” nie mogło się spodobać „prawdziwym Polakom”. Z kolei „prawdziwi Europejczycy” nie zapomną jej sprzeciwu wobec przyznania doktoratu honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego przewodniczącemu Barroso (podobno dlatego, że Barroso to lewicowiec, były maoista i zwolennik genderyzmu – czyli za nowoczesność go ukarali ;-)).
Pani Profesor nie może też liczyć na poparcie żadnych znaczących sił w Polsce. Ustawia się z dala od nich słowami:
katolicki elektorat PiS jest ślepy i nie widzi jego fałszywej, selektywnej moralności, sprzecznej z etyką chrześcijańską. Taka postawa wyborców jest efektem gigantycznej manipulacji PiS, dokonywanej poprzez wykorzystanie symboli religijnych i katolickich mediów oraz instrumentalizację wartości chrześcijańskich. Jest także wynikiem tych zmian posoborowych, które doprowadziły w Kościele do spłycenia religijności katolików i ukierunkowały ich na tzw. atrakcyjność życia religijnego oraz fałszywie pojęty dialog z innymi religiami – taki, w którym katolik traci swą tożsamość religijną
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Prowadzące wojnę kraje zazwyczaj odnotowują znaczący spadek PKB. Nic więc dziwnego, że gospodarka Ukraińska została uznana za najgorszą gospodarkę świata. Duży spadek PKB odnotowała także Rosja (piąte miejsce). Jednak Rosja przerwane więzi gospodarcze stara się zastąpić nowymi porozumieniami i inicjatywami gospodarczymi (Chiny, Indie, Bliski Wschód). Tymczasem Ukraina jest całkowicie uzależniona od zewnętrznej pomocy. Część tej pomocy ma charakter wojskowy i nie jest bezinteresowna. Wydatki na uzbrojenie znacząco rosną. Zarobki Ukraińców w przeliczeniu na złotówki spadły do jednej dziesiątej zarobków Polaków. To jest szczególnie istotne dla ukraińskiej emigracji – w tym młodzieży studiującej w Polsce. Jedna z Rzeszowskich uczelni kształci już blisko 1,5 tys Ukraińców. Równocześnie są prowadzone „bolesne reformy”, za które nie udało się nawet uzyskać przyrzeczenia członkostwa w UE. Głównym elementem reformy ma być de-oligarchizacja. Jeśli jednak takie działania nie są powiązane z rozwojem rodzimej przedsiębiorczości, to będą jedynie otwarciem kraju na ekonomiczne podboje.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Jerzy Stępień to prawdziwy ekspert – zwłaszcza w odniesieniu do samorządów: Senator I i II kadencji (1989-93), współtwórca reform administracji publicznej w latach 1990-1999. Przewodniczący rządowych zespołów do spraw reorganizacji administracji publicznej (1991-1994), podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji (1997-1999). Współzałożyciel i aktualnie prezes Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej. W latach 1991-2006 wykładowca w Instytucie Samorządu Terytorialnego i Rozwoju Lokalnego Uniwersytetu Warszawskiego.
Nic więć dziwnego, że odchodząca władza doceniła eksperta. Uczelnia Łazarskiego chwali się: Z przyjemnością informujemy, że sędzia Jerzy Stępień, prorektor Uczelni Łazarskiego, został powołany na członka rady programowej nowo utworzonej jednostki budżetowej. 10 listopada 2015 na mocy decyzji Ministra Administracji i Cyfryzacji sędzia Jerzy Stępień został włączony do Rady Programowej Narodowego Instytutu Samorządu Terytorialnego.
Fragment statutu narodowego instytutu samorządu terytorialnego: Instytut realizuje zadania na rzecz harmonijnego rozwoju samorządu terytorialnego i podnoszenia standardów jego działania, a także zadania związane z prowadzeniem badań i analiz w zakresie funkcjonowania samorządu terytorialnego.
Ekspert odwdzięcza się byłej władzy, krytykując obecną: „Moi studenci mi ostatnio powiedzieli na administracji, ze te 500 zł to mają wypłacać gminy jako zadanie własne, czyli ze środków własnych i że pozwala się czyli nakazuje się gminom podniesienie podatków od nieruchomości żeby miały pieniądze na wypłacenie tych zasiłków”.
Artykuł 7 punkt 3 Ustawy o samorządzie gminnym mówi: „Przekazanie gminie, w drodze ustawy, nowych zadań własnych wymaga zapewnienia koniecznych środków finansowych na ich realizację w postaci zwiększenia dochodów własnych gminy lub subwencji”.
Czy ekspert w danej dziedzinie może nie znać fundamentalnego prawa regulującego tą dziedzinę? Czy może mieć wiedzę mniejszą od referenta w księgowości? Może – o ile jest profesorem prawa w III RP. Uczelni Łazarskiego gratulujemy uczonego.
