- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Sporą sensację w mediach wzbudziła informacja o bankructwie twórcy serwisów megaupload.com oraz mega.co.nz (zobacz polskie omówienie). Kim Schmitz (znany jako Kim Dotcom) schronił się w Nowej Zelandii, ale dla FBI to nie problem. To jedna z wielu osób na świecie, która najbardziej boi się ekstradycji do USA (choć jest Niemcem i nie prowadził w USA żadnej działalności). Wrażenie robi zarówno wielkość grożącej mu kary (50 lat więzienia - czyli tyle ile można dostać w USA za ohydną zbrodnię) jak i kwota jaką wydał na prawników (10 mln dolarów). Jak widać, "sprawiedliwość" bardzo zależy od zamożności :-(.
Na zdjęciu (źróło) rezydencja Dotcoma w Nowej Zelandii.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Dzisiaj na całym świecie organizowane są protesty przeciw GMO.
Trudno zrozumieć dlaczego w Polsce opozycja nie wykorzystała okazji, aby w przeddzień wyborów stanąć na czele takich protestów. Tego nie dałoby się ukryć nawet w trakcie ciszy wyborczej.
Generalnie ruch anty-GMO w Polsce jest słaby. Nawet ciekawy portal iozn.pl nie odnotowuje aktualnych protestów. Pomimo, że wcześniej organizował akcję „mówimy stanowcze nie dla GMO”.
Uzupełnienie 24V: relacja filmowa z Nowego Jorku
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - grexit
W Grecji wypadki toczą się szybko. Wkrótce będą nowe wybory. Jednak nikt za bardzo się tym nie ekscytuje, gdyż jak się wydaje – wszyscy oceniają to jako wewnętrzną grę polityczną. W Niemczech ukazała się analiza, z której wynika, że samo obniżenie oprocentowania niemieckich obligacji dało większe oszczędności, niż cała „pomoc” dla Grecji. A to obniżenie oprocentowania Niemcy zawdzięczają między innymi greckiemu kryzysowi. Niemieckie „tak” także nikogo więc nie dziwi.
Polak mieszkający w Grecji relacjonuje: „Tsipras wykorzystał wynik referendum do nastraszenia wierzycieli. Dalsze wydarzenia (śledztwo w sprawie systemów informatyznych Warufakisa) wykazały przecież, że Grecja - czego nie umiał Cypr - faktycznie gotowa była poradzić sobie pieniądzem czysto elektronicznym, czyli i bez EBC. Czyli dając "zły" przykład także innym państwom.
Tsipras zmusił tym samym wierzycieli do uzgodnienia znacznie lepszych umów, nieporównanie mniej groźnych dla Grecji niż były te poprzednie. M.in. wprowadzono prawo rządu do działań o równoważnym efekcie finansowym, ale innych, niż proponuje trojka... Obalono zasadę "bankructwo możliwe jest według prawa brytyjskiego, sprawowanego w sądach Luksemburga... Uzyskanio 10-krotnie wyżsżą pożyczke i na wiele lat, a wkrótce nastąpi zapewne też docelowa restrukturyzacja długu. Ale sam wynik referendum oczywiście, że Tsipras zignorował. Powiedziałbym - wierzyciele uwzględnili, a zignorował Tsipras.
Teraz Tsipras sondował honorowe podtrzymanie status quo, przez udzielenie mu votum zaufania. Wiadomo, że po pierwsze przez własnych posłów, o to cała gra. Zrezygnował natychmiast po odmowie i w wyborach chce odzyskać pozycję niekwestionowanego lidera. Gdyby na to nie liczył - nie rozwiązywałby parlamentu”.
Powyższa opinia o elektronicznym pieniądzu chyba jest trochę przesadzona – to byłby wielki eksperyment na żywym organizmie. Niemniej powszechna krytyka byłego ministra finansów Grecji jest rzeczywiście czymś zastanawiającym. Można jednak znaleźć również jego pochwały. Zwraca się przy tym uwagę, na trzy najważniejsze rzeczy do jakich on dążył: mniej oszczędności, które powinny być bardziej rozumne; reformy strukturalne, które lepiej spełniają cele społeczne; a także redukcja zadłużenia. To droga do zakończenia kryzysu. Pozostaje ona otwarta,
- Szczegóły
- Kategoria: Wybory prezydenckie w USA
Cokolwiek ujawniają nowe maile Weinera, prawdopodobnie nie zaszkodzi Clinton. Dlaczego?
Udało się (chyba) przenieść punkt ciężkości narracji o ostatnim skandalu na „wybryk” dyrektora FBI Comeya. Demokratyczna Koalicja Przeciw Trumpowi (niesamowite jest samo powstanie czegoś takiego jak The Democratic Coalition Against Trump) złożyła skargę do Departamentu Sprawiedliwości przeciw dyrektorowi FBI – oskarżając go o próbę wpływania na wybory. Przedstawiciel wspomnianej „Koalicji..” mówi, że Comey powinien skoncentrować się na łapaniu terrorystów i chronieniu Ameryki, a nie badać „przyszłą prezydent-elekt USA Hillary Clinton”. Szef FBI stał się wrogiem publicznym - pomimo tego, że jeszcze niedawno była dla Demokratów był to człowiek o „silnym poczuciu dobra i zła” (Obama).
W mediach społecznościowych nagle dziwnie ludzie przestali się interesować najbardziej medialną w dziejach i pełną zwrotów akcji kampanią.
Oto trendy popularności według Facebooka:

Informacja o mailach nie znalazła też zainteresowania na Twitterze, ani na na Reddit (amerykański „Wykop”). Można być jednak pewnym, że gdyby FBI wszczęło śledztwo, które mogłoby zaszkodzić Trumpowi – zainteresowanie byłoby ogromne.
Najważniejsze jest jednak to, że te wybory przekształciły się w walkę plemienną. Kobiety będą głosowały na Clinton, bo ona jest kobietą. A na dodatek Trump je obraził. Dla establishmentu Trump jest nie do zaakceptowania i już. Nieważne co zrobi i kim jest jego przeciwniczka. W sytuacji, gdy tracą oni wpływy – pozostaje jedynie gra na coraz silniejsze podziały w społeczeństwie. Znamy to doskonale...
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jak podaje PAP, komisarz Janusz Lewandowski zapowiedział chęć „pomocy” Ukrainie: „Jesteśmy w stanie udzielić (Ukrainie) pomocy makroekonomicznej. Na początku mówiło się o około 600 mln euro, w tej chwili może być ponad 1 mld euro, czyli kwota potrzebna Ukrainie pomostowo. Ale możemy to uczynić pod warunkiem pewnej wiedzy o tym, co oni (Ukraińscy) zrobią ze swoimi finansami publicznymi”. Czyli jeśli się dogadają z MFW.
Co by się stało, gdyby pomóc Ukrainie bezinteresowne? Lewandowski wyjaśnia: „Nie możemy przesyłać pieniędzy, nawet emocjonalnie poruszeni odwagą ludzi na Majdanie, bo przesyłaliśmy je przez 20 lat i nic z tego nie wynikło”.
Zakładając prawdziwość retoryki stosowanej przez liberalne „elity”, należałoby to rozumieć następująco:
Póki rządzili oligarchowie, urządzając Ukrainę wedle swych interesów, pomagaliśmy. Ale gdy pojawiła się szansa na bardziej demokratyczne rządy, nie możemy.