- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
U progu rewolucji naukowo technicznej przewidywano, że mikroelektronika będzie z nami na dobre i złe. Trudno o lepszy przykład takich zastosowań niż technologia bezzałogowych samolotów – dronów. W rękach zbrodniarzy służą one łatwemu zabijaniu „wrogów Ameryki” (co jest nie dość, że złe, to jeszcze głupie – gdyż każdy zabity pozostawia żądnych zemsty przyjaciół i krewnych, mnożąc ilość tych wrogów). Ale ta sama technologia w rękach wizjonerów może sprawić wiele dobra. Prezes Facebooka zastanawia się, jak połączyć w społecznościowej sieci kolejne miliardy (!) ludzi. Problem w tym, że większość z tych, którzy mają internet już połączył. Trzeba więc dać internet pozostałym. Sztuczne satelity Ziemi nie rozwiązują problemu, bo te stacjonarne są zbyt wysoko, by zapewnić szybką łączność, a niestacjonarne stwarzają inne problemy techniczne. Jeśli by jednak lekkie drony wyposażyć w baterie słoneczne, to mogą one unosić się w powietrzu i tworzyć doskonałą sieć komunikacyjną. Więcej szczegółów w podlinkowanym raporcie, oraz w artykule „Mark Zuckerberg i Internet.org podłączą resztę świata do sieci”.
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
W czasach PRL opowiadano anegdotę o pilocie oprowadzającym wycieczkę z ZSRR po Krakowie. Chcąc ośmieszyć turystów, włożył on w restauracji torebkę z herbatą ekspresową do ust i popijał wrzątkiem. Uczestnicy wycieczki zrobili to samo. No i siedziało w restauracji kilkanaście osób z wiszącymi z ust sznureczkami od torebki z herbatą.
Podobnie groteskowy wygląd mają eksperci i komentatorzy zastanawiający się nad pytaniami takimi jak postawione w tytule. One wynikają z przyjęcia mylącej perspektywy. Należy zapytać, czy społeczeństwo jest zdolne zapewnić emerytom godną egzystencję, a nie o to, czy ktoś może za to zapłacić.
- Szczegóły
- Kategoria: 25 lat Trzeciej RP
Prawdziwych przyjaciół można poznać po tym, że potrafią spokojnie rozmawiać o tym, co ich różni, a nawet o sprawach drażliwych. Sądząc po artykule o tym, jak można Polaków doprowadzić do szału, Polacy i Niemcy stali się prawdziwymi przyjaciółmi. Problem tylko w tym, że w Polsce żaden dziennikarz nie odważy się analogicznego tekstu napisać o Niemcach.
Poza tym niemiecki dziennikarz chyba nie bierze pod uwagę dużych różnic między mieszkańcami Polski. Większości mieszkańców konserwatywnego Podkarpacia raczej z pobłażaniem przyjmie opinię, że papież Benedykt XVI był lepszy od Jana Pawła II. Bo po pierwsze Benedykt XVI w ich opinii rzeczywiście był dobrym papieżem, a po drugie, to co wy tam na zachodzie możecie wiedzieć.... ;-). Natomiast naśmiewanie się z katolików może być tolerowane wyłącznie jako żart, a nie dlatego, z powodu „krytycznego stosunku do Kościoła”. Tego typu żarty mogą być przez Polaków traktowane jako „sytuacyjne”. Podobnie jak przytoczony w tekście: Dlaczego w Polsce zabroniona jest Viagra? Bo tam kradnie się wszystko, co stoi dłużej niż godzinę”.
Sytuacyjna śmieszność takich żartów polega na tym, że to opowiada Niemiec. Bo jak słusznie zauważył autor – Polakom sprawia frajdę utrwalanie stereotypów. W tym wypadku stereotypu Niemców bez poczucia humoru ;-).
Na zdjęciu mało śmieszny żart z "Gazociągiem Północnym":

- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Zupełnie nie wiadomo dlaczego partia rządząca przejmuje się tym, że „totalna opozycja” postanowiła okupować salę plenarną sejmu. Przecież dzięki temu PiS może łatwo uzyskać większość potrzebną do zmiany konstytucji. Wbrew pozorom taki dokument można przygotować bardzo szybko - poprzez przesunięcie do ustaw mniej istotnych szczegółów. Takie rozwiązanie miałoby kilka istotnych zalet:
- rozdzielenie zapisów, które stanowią wytyczne dla stanowionego prawa od konkretnych przepisów (w tej chwili zapis o bezpośrednim stosowaniu Konstytucji jest fikcją);
- możliwość częściowej zmiany części zapisów rangi konstytucyjnej bez zmiany całej Konstytucji;
- uwypuklenie tego, co uważamy za najbardziej istotne i dokładne objaśnienie bez groźby zbytniego rozrostu tekstu.
A oto konkretna propozycja:
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Wiadomo nie od dzisiaj, że politycy bezmyślnie powtarzają propagandowe hasła. Jednak sposób w jaki obnażył to dziennikarz Robert Mazurek jest wyjątkowo zabawny. W wywiadzie z posłanką PO cytował fragmenty programu tej partii, twierdząc, że to program PiS. Posłanka pryncypialnie wyśmiała program politycznych przeciwników ;-).
- Życzę PiS powodzenia w realizacji tych cudów, ale to się nie nadaje do poważnej rozmowy.
- Dlaczego?
- Bo to zupełnie nierealne pomysły. Czyste chciejstwo. Człowiek składający takie obietnice okłamuje Polaków!
- Ten człowiek to Donald Tusk.
- Słucham?