- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W kolejnej debacie prezydenckiej w USA Hillary Clinton musiała zmierzyć się z zarzutami dotyczącymi jej działalności na stanowisku Sekretarza Stanu. Prowadzący debatę dziennikarz zapytał ją, czy zrezygnuje z wyścigu, gdy zostaną jej postawione zarzuty związane z ujawnieniem tajemnicy państwowej w korespondencji mailowej. Clinton uchyliła się od odpowiedzi – twierdząc, że do tego nie dojdzie. Drugie pytanie było jeszcze trudniejsze – bo dotyczyło jawnego kłamstwa na temat ataku na amerykańską placówkę dyplomatyczną w Bengazi.
Sprawa jest bowiem dość jasna: Amerykanie ginęli, a Clinton kłamała. Śledztwo senackiej komisji ujawniło, że „przedstawiciele administracji Baracka Obamy kłamali tej sprawie, twierdząc m.in., że zamach na konsulat poprzedziły demonstracje przeciwko bluźnierczemu filmowi. Według przygotowanego raportu, atak został przygotowany przez Al-Kaidę Islamskiego Maghrebu, Al-Kaidę w Iraku oraz egipską organizację Jamal. Kluczową rolę w przeprowadzeniu akcji odegrali Faraj al-Szalabi i były więzień Guantanamo - Sufian bin Qumu. W operację włączyli się m. in. libijscy agenci”.
W sprawę zamieszane było CIA, która „próbowała przejąć składy broni obalonego dyktatora Muammara Kaddafiego. Zabezpieczona w ten sposób broń miała trafić do grup walczących z syryjskim reżimem. Część sprzętu przetransportowano do Turcji, później trafił on w ręce dżihadystów”.
Przed komisją stawała także Clinton, ale podobno wyszła z niego obronną ręką. Jednak wśród jej maili wysyłanych do córki w tym samym czasie, gdy publicznie kłamała, znaleziono informację że faktycznym sprawcą zamachu była Al Kaida.
Buczenie publiczności uniemożliwiło dziennikarzowi drążenie tematu – ale w ewentualnym starciu z Trumpem chyba tak łatwo ikonie zakłamanych elit nie pójdzie.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W minionym pierwszym kwartale 2013 roku Polska po raz pierwszy od początku lat 90-tych zyskała w handlu zagranicznym nadwyżkę. Jest to jednak wynik dużego spadku importu - 8,8% w stosunku do ubiegłego roku.
Kryzys powoduje spadek popytu/ Równocześnie jednak łatwiej wyeksportować tańsze polskie produkty do Europy Zachodniej. Eksport rośnie niewiele, ale w innych warunkach mógłby wręcz maleć.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Facebook zamierza do roku 2025 zbudować teleporter, czyli technologię przenoszenia się w dowolne miejsce na świecie. Plany te są jak najbardziej realne, gdyż dotyczą rzeczywistości wirtualnej.

W tym kierunku ma rozwijać się technologia okularów do wirtualnej rzeczywistości Oculus Rift, która powstała dzięki finansowaniu społecznościowemu (Kickstarter), a następnie została wykupiona przez Facebooka za 2mld dolarów.
Według inżyniera Facebooka Schroepfera, w przyszłości Oculus będzie w stanie oszukać zmysły do tego stopnia, że użytkownik będzie miał wrażenie przebywania w świecie rzeczywistym.
Konieczne jest w tym celu pokonanie trzech problemów wirtualnej rzeczywistości:
1. Postrzeganie siebie i innych. W normalnym świecie widzimy na przykład swoje ręce. To powinno być możliwe już w przyszłym roku dzięki nowym Oculus Touch, który pozwoli na wykrywanie ruchu i interakcję z obiektami w wirtualnym świecie.
2. Imitacja otoczenia. Na początku tego roku Oculus nabył firmę Surreal Vision, która zajmuje się modelowaniem rzeczywistego świata i przenoszeniem tego modelu do wirtualnej rzeczywistości.
3. Możliwość tworzenia własnych światów przez użytkowników. Technologia powinna umożliwić zwykłym ludziom, bez szkoleń i wielkich pieniędzy dodawać własne treści do wirtualnej rzeczywistości (VR). Do tego celu rozwijany jest program „Medium”, który pozwala ludziom na kształtowanie obiektów 3D.
Celem jest dostarczenie ludziom poczucia, że mogą znaleźć się w dowolnym miejscu na świecie i zrobić wszystko.
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
W czasie, gdy w Polsce trwa ożywiona dyskusja sprowokowana hasłem Marszu Niepodległości „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski”, Francja ogłasza stan wyjątkowy i zamyka granice. W Paryżu doszło do serii zamachów terrorystycznych.
W pobliżu stadionu, na którym Prezydent Francji oglądał mecz towarzyski Francja-Niemcy terrorysta-samobójca zdetonował silny ładunek wybuchowy. Potem doszło do strzelaniny w kilku miejscach miasta.
Terroryści wzięli ponad 100 zakładników. Gdy rozpoczęli ich rozstrzeliwanie, policja rozpoczęła atak. Ostatecznie ofiar może być około 150.
. Na ulicach Paryża pojawiło się wojsko. Zawrócono samoloty lecące do Francji.
Słyszano okrzyki terrorystów „to za Syrię” oraz „Allah akbar”. Islamiści się cieszą.
Czy w tej sytuacji nadal krytycy hasła narodowców będą mówić, że „Polska dla wszystkich”? Jeśli dla wszystkich, to dla terrorystów też.
Nie ma się czego bać. W myśl idei „wiecej wiedzy mniej strachu” telewizja publiczna powinna nadawać od jutra wywiady z ujętymi w Paryżu terrorystami.
A może by tak Polacy byli raz mądrzy przed szkodą?
Amerykanie w czasie II wojny światowej zrobili obozy internowania dla potencjalnej „piątej kolumny”. U nas nie trzeba aż takich środków. Wystarczy zakaz publicznego wypowiadania się dla głupich eliciarzy (przy okazji dostosuje się ilość profesorów do zmniejszającej się ilości studentów).
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
Polacy są kreatywni. Potrafią twórczo działać w trudnych sytuacjach wymagających szybkiego rozwiązania. Ale są fatalni we wdrażaniu projektów i doprowadzaniu ich do końca. Tak uważa prof. Piotr Moncarz, wykładowca Uniwersytetu Stanforda, dyrektor programu Top 500 Innovators, oraz współzałożyciel i prezes Polsko-Amerykańskiej Rady Współpracy. Oczywiście Pan Profesor ma rację, mówiąc, że w gospodarce rynkowej liczy się efekt końcowy, czy konsument dostanie do ręki to, co jest mu potrzebne i będzie skłonny za to zapłacić czy nie. Ale jego przekonanie, że poza Doliną Krzemową nie ma życia dla innowacyjnych przedsiębiorstw, chcących istnieć na globalnym rynku, jest delikatnie mówiąc dziwne. Faktem jest, że w Dolinie Krzemowej rozwinął się pewien model biznesu, dzięki któremu ten rejon stał się centrum wytwarzania najbardziej efektownych rozwiązań informatycznych. Ale ten model biznesu nie jest jedynym możliwym (ani najlepszym) nawet w obrębie informatyki. Potężna firma IBM ma swą siedzibę w pobliżu Nowego Jorku, a globalna firma SAP mieści się w Niemczech. Także w Polsce można znaleźć firmy z powodzeniem konkurujące na globalnym rynku (choć niekoniecznie się tym chwalące, a nawet udające firmy zachodnie). Nawet w dziedzinie globalnych rozwiązań internetowych (które bez wątpienia są specjalnością firm z Doliny Krzemowej), nie brak przykładów sukcesów bez siedziby w garażu niedaleko San Francisco. Wystarczy wspomnieć skandynawskiego Skype, czy chiński portal Alibaba.
Przytoczona na początku sugestia, że nasz problem z wykończeniem dzieła wynika z jakichś polskich przypadłości jest po prostu głupia. Dla każdego, kto próbował wdrożyć innowacyjny produkt jest czymś zupełnie oczywistym, że koszt zbudowania prototypu jest bardzo niewielką częścią pełnych kosztów wprowadzenia na rynek gotowego produktu. Firmy w Dolinie Krzemowej przodują we wdrażaniu globalnych przedsięwzięć dlatego, że tam nie brak kapitału gotowego wesprzeć takie właśnie działania.