- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rosjan czekają podwyżki. Zdrożeje kawa herbata i papierosy. Nie wiadomo jeszcze jak te podwyżki będą wyglądać w odniesieniu do wzrostu wynagrodzeń. Dziennikarz Bloomberga udał się do Moskwy, chcąc opisać ten gospodarczy upadek. Panika? Kolejki? Nic takiego. Chyba że po towary luksusowe, których sprzedaż znacząco wzrosła. Jeden z zamożniejszych Rosjan mówi: "Wszyscy moi przyjaciele zmienili samochody, nawet jeśli nie mieli takich planów. Co mieli robić, skoro nagle cena Mercedesa liczona w euro jest procent niższa?".
![]()
zobacz też: "Rosja - kraj na zakręcie"
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Od 1 marca są w Polsce wydawane nowe dowody osobiste. Pierwotnie planowano umieszczenie na nich podpisu elektronicznego. Ostatecznie zrezygnowano nawet z normalnego podpisu - co budzi wiele obaw.
Zrezygnowano w ogóle z chipa, który miał pierwotnie gromadzić wiele ważnych informacji. Po co więc ta zmiana? Powód jest prozaiczny: Stworzenie nowego wzoru dowodu osobistego i jego druk mogą być ostatnią szansą na uratowanie unijnego dofinansowania na projekt pl.ID. Za kwotę 370 mln zł (tylko w 15 proc. pochodzi z narodowego budżetu) już dawno miał powstać nowy dowód osobisty. Ten projekt (pl.ID) ma łączyć wiele rejestrów państwowych, a jego realizacja zagraża według PKW sprawności przeprowadzenia wyborów prezydenckich.
Szczególnie kontrowersyjna jest rezygnacja z mikrochipu. Zamyka to drogę do rozwoju różnych e-usługa. Karta z mikroczipem (smart card) różni się tym od starszych kart kredytowych, że zawiera układ scalony, umożliwiający przechowywanie w bezpieczny sposób nieco większej ilości informacji. W dobie powszechnego dostępu do internetu idea gromadzenia wielu informacji w takim chipie nie wydaje się rozwiązaniem przyszłościowym. W Dubaju wdrażana jest ciekawa aplikacja mStore, która umożliwia szybki dostęp do podstawowych dokumentów takich jak prawo jazdy, przechowywanych na serwerze. Kierowcy będą mogli legitymować się poprzez dostęp do tych danych. Może więc w przyszłości odpowiednik naszego dowodu osobistego będzie gdzieś w naszym mStore, a identyfikacja będzie następowała poprzez zwykłą komórkę?
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Polacy mają wad bez liku. Jednak niektóre z tych wad stanowią o sile społeczeństwa. Chyba każdy wykształcony człowiek zna słowa Mickiewicza: "Nasz naród jak lawa / Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa / Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi / Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi…". Niekiedy interpretuje się te słowa (chyba wbrew intencjom Poety) psychologicznie. Że niby nasze wady są powierzchowne i skrywają szlachetność serca.
Cytowany fragment pochodzi z III części „Dziadów” w których Mickiewicz opisywał żar patriotyzmu, przeciwstawiając mu plugawość zdrajców Ojczyzny. Struktura narodu miała poniekąd charakter klasowy – i to się nie zmieniło. Zdradzieckie „elity” dominują nad pełnym "wewnętrznego ognia" patriotami. Słowa wypowiadane w „Dziadach” przez jedną z dam: „choć umiem po polsku, ale polskich wierszy nie rozumiem” bardzo dobrze charakteryzują „elity” III RP. Jednak tamtych patriotów już nie ma. Przetrwali wyłącznie na kartach ksiąg. Zaklęci w słowach pięknej baśni o Polsce za którą oddali swe życie. Ich los jest podobny do dziejów głupiego Jasia, z jednej z piosenek Jacka Kaczmarskiego. Głupi Jasiu w drodze po „wodę życia” na złudę się połasił – wskutek czego zamienił się w kamień:
Wraca teraz Głupi Jaś z kamienia,
Pełznie drogą rok po roku - cal,
Lecz przeminą całe pokolenia
Nim pokonać zdoła złota dal.
A, gdy dotrze już do domu kamień,
Dzieciom ktoś opowie o nim baśń
I pojawi się przy starej bramie
Ożywiony baśnią Głupi Jaś.
Baśń o Polsce przetrwała – ku zgorszeniu tych, którzy „polskich wierszy nie rozumieją”. Gdy tylko zaczęto powtarzać ją głośno – nie wiadomo skąd pojawiło się nowe pokolenie patriotów. Wybuchło z intensywnością której nikt się nie spodziewał. Wśród pogardzanych „kiboli” i pochodzących ze wsi ludzi oskarżanych „pańszczyźnianą mentalność”.
To nie są szlachetni rycerze. Jednak patriotyzm wyzwala w nich gotowość do poświęceń. Wypominanie im braku szlachetności przypomina fragment innego wiersza/piosenki Kaczmarskiego pod tytułem Rejtan czyli raport ambasadora:
- Szczegóły
- Kategoria: Reformatoł
Reformy gospodarcze to nic innego jak wdrożenie nowego systemu. Tym właśnie zajmuje się informatyka. Jej rozwój sprawił, że ten trudny do formalizacji proces w coraz większym stopniu składa się z typowych działań - minimalizujących ryzyko niepowodzenia.
Jeśli ktoś stojąc przed koniecznością zmiany nie rozumie złożoności przedsięwzięcia, może się domagać porady tak jak mamusia kupująca dziecku pierwszego notebooka: co mógłby pan polecić dla 10-cio latka? Jestem informatykiem, ale nie handluję sprzętem, ani nie mam dzieci w tym wieku. Dawniej – gdy wybór był prostszy (bo marka coś znaczyła a różnorodność modeli nie była duża) – zdarzało mi się rzucić jakąś niezobowiązującą opinię. Teraz staram się więc unikać odpowiedzi – bo to nieprofesjonalne. Sądzę, że w przypadku ekonomistów (nie tylko polskich) taki brak profesjonalizmu to norma. Tak było z całą pewnością w przypadku polskiej „transformacji ustrojowej”. Została ona przygotowana w oparciu o opinie, a nie głębokie analizy.
Oto jak Witold Kierżun opisuje „operetkowy” scenariusz podjęcia decyzji o losie prawie 40-milionowego narodu”:
Sachs tworzy porywającą wizję wejścia do wolnej Europy, swobody gospodarczej, uczestnictwa we wspaniałym świecie wolnej wymiany, improwizuje, a Jacek Kuroń słucha i uderzając dłonią o stół, powtarza: „Tak, tak rozumiem” i „wciąż nalewano z butelki”. Następnie w redakcji „Gazety Wyborczej” w ciągu nocy zostaje zapisana nocna improwizacja Sachsa, później zaprezentowana Adamowi Michnikowi, który również uczciwie przyznaje, że nie zna się na ekonomii, ale jak wszyscy poprzedni „ stratedzy Solidarności” poddaje się marketingowej dynamice Sachsa. Pyta się tylko, czy się uda, Sachs zapewnia zdecydowanie, że tak. Dochodzi jeszcze jeden decydent - to Lech Wałęsa. On również wysłucha tyrady Sachsa, domaga się tylko zagranicznych banków w Gdańsku, później jednak uczciwie przyzna się: „Nie wiem o czym ten facet mówił”.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Bankowość krajów takich jak Szwajcaria i Luksemburg kojarzy się z bezwzględnym zachowaniem tajemnicy bankowej. Niemcy kupują od informatorów informacje o stanie kont swych obywateli i na tej podstawie tropią oszustów podatkowych. To w oczywisty sposób szkodzi wizerunkowi banków, więc nic dziwnego, że bankierzy próbują dojść do porozumienia z niemieckimi władzami. Nadzwyczajna skuteczność Niemców w ściąganiu zaległych podatków może skłaniać inne rządy do podjęcia podobnych działań. Portal Business Insider opublikował właśnie apel do rządu USA w tej sprawie. Autor pyta: jak często można uzyskać 100-krotny zwrot z inwestycji? Skoro rząd federalny płaci informatorom tropiąc przestępstwa narkotykowe, to czemu nie ma płacić za ujawniania przestępców podatkowych?
Rodzą się tu wątpliwości natury etycznej i prawnej (zgodność z IV poprawką do Konstytucji USA - jednak prawnicy sobie raczej z tym poradzą).
Warto w tym miejscu przypomnieć, że w 2002 roku Grzegorz Kołodko proponował wzorowany na rozwiązaniach niemieckich program abolicji podatkowej związanej z ujawnieniem dochodów. Jednak Trybunal Konstytucyjny uznał ustawę abolicyjną za niezgodną z Konstucją – chociaż nie było w niej mowy o korzystaniu z usług przestępców w tropieniu nieuczciwych podatników. Po tym rozstrzygnięciu Grzegorz Kołodko podał się do dymisji. Może zauważył, że jego propozycje naruszają zasadę nadrzędną: pierwszy milion trzeba ukraść?