- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Porównując dynamikę zysków na giełdzie z tą z końca lat 20-tych XX wieku, można popaść w panikę. Poniższy wykres pokazuje zmiany indeksu Dow_Jones (DJIA) obecnie (czerwony) i w przed kryzysem lat 30-tych (czarny):
Na szczęście nie wchodzi się dwa razy do tej samemj wody. Analogiczna analiza indeksu S&P500 nie pokazuje takiej samej zbieżności.
Krzysztof Rybiński jak co roku wróży katastrofę - twierdząc, że bieżący rok będzie rokiem czarnego łabędzia.
Jakie znaczenie mają takie wykresy i wróżby w sytuacji, gdy najpotężniejsze państwa i instytucje finansowe mają możliwości kontrolowania sytuacji? Czy nowy Wielki Kryzys byłby w obecnej sytuacji komuś na rękę?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - grexit
Do niedzieli mają się rozstrzygnąć losy Grecji. Według Reutersa Jean-Claude Juncker powiedział, że "są tacy, w Unii Europejskiej, którzy otwarcie lub potajemnie pracuje do wykluczenia Grecji ze strefy euro". Prawdopodobnie chodziło o ministra finansów Niemiec. Jednak Angela Merkel wyraziła bardziej ugodowe stanowisko: nowy program pomocowy dla Grecji powinien być zaplanowany na dwa lata. Przy jego opracowaniu zapewne będzie uwzględniona kwestia możliwości obsługi greckiego zadłużenia – powiedziała, zastrzegając jednak, że nie może być mowy o redukcji długu, gdyż nie pozwalają na to unijne traktaty. Kanclerz Niemiec poinformowała również, iż prezes Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi zapewnił, że jego instytucja będzie wspierała greckie banki, aby dać czas unijnym przywódcom do niedzieli na podjęcie decyzji.
Może wpływ na to miały naciski ze strony USA, Japonii i Chin. Państwa są zainteresowane pozostania Grecji w strefie euro. Zastrzeżenia w kwestii traktatów nie muszą dotyczyć zadłużenia w MFW. Poza tym istnieją sposoby zmiany warunków zadłużenia, bez jego formalnego zmniejszania. Istnieje więc duża szansa, że w zostanie wypracowany plan, który będzie rzeczywistą pomocą dla Grecji w wyjściu z kryzysu. Co prawda wszystkie polskie media mówią o fiasku i gotowości UE na „grexit”, ale happy end jest dużo bardziej prawdopodobny.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W Paryżu zniszczona została gumowa konstrukcja przypominająca kształtem zabawkę erotyczną. Konstrukcja ta została nazwana przez swojego twórcę „Tree” (czyli drzewo).

Erotyczne skojarzenia nie są dziełem jedynie chorej wyobraźni widzów. Ten „artysta” znany jest z różnych obleśnych dzieł, które trudno by nawet nazwać pornografią (by nie obrażać przedstawicieli porno-biznesu). Jeśli ktoś nie je akurat obiadu – może „delektować się” jednym z dzieł.
Nocą jakiś Paryżanin pozbawił przy użyciu noża mieszkańców stolicy Francji możliwości obcowania z tą „sztuką”. Media całego świata są pełne oburzenia na akt wandalizmu. Dokładnie nie wiadomo, czy chodzi o postawienie „rzeźby” szpecącej zabytkowe centrum, czy też o jej zniszczenie.
„Artysta” w trakcie otwarcia paryskiej gumowej konstrukcji dostał w gębę od jednego z widzów.
Wywołało to jego zdziwienie – bo Paryż to takie liberalne miasto.... Cóż – widać zboczona zbiorowa wyobraźnia Amerykanów to nawet na paryskie standardy zbyt dużo.
Zachodzi obawa, że polskie „elity” marzące o „doganianiu zachodu” zaczną teraz nawoływać do prania po pysku twórców pedalskiej tęczy w Warszawie. A tak przy okazji, to kto konkretnie jest twórcą tego czegoś?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Biorąc pod uwagę entuzjazm z jakim dotąd przyjmowano każdy większy spadek wartości rubla, trzeba przyznać, że obecna radość po decyzji OPEC jest umiarkowana. Co prawda „rubel idzie na dno wraz z ropą” (za 1 dolar trzeba zapłacić już ponad 50 rubli), co bardzo „boli Rosje”, a „Rosjanie zaczynają gromadzić zapasy”, ale nikt nie wieszczy rychłej katastrofy Rosji i upadku Putina. Nawet entuzjastyczne wróżby The Economist dają Putinowi kilka lat czasu ;-). Przykład tego tygodnika pokazuje, że pierwszą ofiarą obecnej wojny ekonomicznej nie jest ani Putin, ani Rosja, ale niezależna prasa „zachodu”. W Polsce nastąpił dodatkowo dziwny sojusz jawnie antypolskich mediów takich jak GW z kreującą się na patriotyczną i konserwatywną „Rzeczpospolitą” (według której rubel jest w stanie przedzawałowym – cokolwiek miałoby to oznaczać).
Tymczasem Putin mówi, że nic szczególnego się nie dzieje. Przynajmniej nie dzieje się nic szczególnego w Rosji (akurat ulice miast na zachodzie płoną, a szeregi „przyjaciół USA” chce opuścić Turcja).
Rosjanie dobrze wiedzą, że wojna musi boleć i żadnej „kolorowej rewolucji” tam nie będzie. Polscy dziennikarze niepotrzebnie się dziwią, że pomimo wzrostu cen i brakach w zaopatrzeniu niektórych produktów "Rosja kocha Putina”. Tak samo bezzasadne są złudzenia, że rosyjscy oligarchowie się zbuntują. Szczęście jakiego doświadczył Chodorkowski, któremu pozwolono opuścić łagry, raczej nie stanie się normą. Nawiasem mówiąc, Amerykanie chyba by się nawet ucieszyli, gdyby nagle byłego prezesa Jukosu spotkało jakieś nieszczęście. To, że cieszy się on nadal dobrym zdrowiem pokazuje, że poniższa ilustracja (źródło) jest mocno przesadzona:

Załóżmy więc, że Putin wie co robi i zastanówmy się, o co mu chodzi. Interesującą odpowiedź na to pytanie sformułował Dmitry Kalinichenko (tekst ten był cytowany na wielu portalach; obszerne fragmenty w polskim tłumaczeniu dostępne są tutaj - plagiat niejakiego SpiritoLibero). Działania Putina wydają się dobrze przemyślane i znamionują zdolność szybkiego analitycznego myślenia oraz podejmowania jasnych i wyważonych decyzji politycznych i gospodarczych. Nie robią one wrażenia chaotycznych, dlatego można się w nich dopatrywać jakiegoś z góry założonego planu. Autorem tego planu może być Siergiej Głazjew, który nie ma wątpliwości, że to Amerykanie zorganizowali Euromajdan dla własnych gospodarczych korzyści. Zdaniem Kalinichenki istotą tego planu jest wykorzystanie końca ery petrodolarów.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Wydawać by się mogło, że motocyklowa wycieczka to wydarzenie bez większego znaczenia. Przynajmniej póki odbywa się w spokoju i motocykliści zachowują się zgodnie z prawem. Okazuje się jednak, że w Polsce wszystko może urosnąć do wydarzenia rangi państwowej. Oczywiście poza rzeczami ważnymi. Nie jest więc ważne, że Polacy gremialnie popierają tak bezczelnych obłudników, na widok których każdemu normalnemu człowiekowi robi się niedobrze („zgoda buduje” = wybierz Polskę rozsądną). Nie jest ważne, że kandydat na prezydenta knuł z byłym premierem, aby zapłacić haracz żądany przez „holocaust industry”. Nie jest ważne, że polska polityka jest zaprzeczeniem dbałości o polską rację stanu (większość Polaków nawet nie słyszała o ISDS). Nie jest ważne nic, co może wpłynąć na losy Polaków. Wskutek podsłuchów okazalo się, że z tej sytuacji zdają sobie sprawę nawet najważniejsi politycy w kraju.
Co jest zatem ważne? Liczy się tylko to, aby dokopać Putinowi. A on lubi „Nocne Wilki” - więc my ich nie lubimy.

