- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Deklarowanym celem „obrońców demokracji” jest „aby było jak dawniej”. Dlatego warto przypominać jak było: Bicie kluczami po jądrach, zmuszanie do przysiadów nago, do siadania na pałce policyjnej ustawionej na sztorc, gazowanie w zamkniętym samochodzie – tak według relacji uczestników wydarzeń działała policja, wymuszając przyznanie się do winy w czasie Akcji Widelec.
Policjanci nazwali akcję „ostatecznym rozwiązaniem problemu kibiców Legii”. Co za okropny kaczysta mógł wymyślić coś takiego? Ujawnił to Donald Tusk na konwencji PO w 2010 roku: "Kiedy trzeba było poskromić po raz pierwszy, z użyciem policji, chuliganów na ulicach Warszawy – tę decyzję podjął, jak pamiętacie, Grzegorz Schetyna – co zrobił PiS i jego szef? Stanął w obronie chuliganów przeciwko policji".
Dzisiaj Grzegorz Schetyna „broni demokracji” na ulicach.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
W mediach trwa panika wokół makabrycznego pomysłu gry prowadzącej do samobójstwa. Ma ona polegać na manipulowaniu przez internet młodymi ludźmi tak, by wypełniając kolejne zadania dotarli do ostatniego: samobójstwa. Ta historia bardzo przypomina miejską legendę o „czarnej wołdze”, ale niestety nie jest zupełnie wyssana z palca („czarna wołga” też zresztą nie wzięła się zupełnie znikąd). Autor portalu mitologiawspolczesna.pl przeprowadził analizę tej historii i dokonał następujących ustaleń:
„Wszystko zaczęło się od artykułu Galiny Mursaliew na portalu „Nowaja Gazeta” z 16 maja 2016. Autorka opisywała śledztwo związane ze śmiercią dwóch nastolatek (autentyczne), łącząc jednocześnie (bez dostatecznych podstaw) grę w wieloryba ze śmiercią 130 dzieci.
Artykuł dobrze się klikał, więc przedrukowywały go kolejne media, czasem wzbogacając o nowe szczegóły, czasem tylko parafrazując, żeby uniknąć procesu o plagiat.
16 lutego 2017 r. ukazuje się w „Nowej Gazecie” kolejny tekst tej samej autorki, w którym zjawisko ma już skalę globalną, a do akcji rzekomo wkraczają już rosyjskie cybersłużby.
Artykuł klika się jeszcze lepiej. Interesują się nim media na świecie. Dociera także do Polski. […]
Fenomen faktycznie istnieje. Nietrudno odnaleźć w sieci kogoś, kto zechce zostać „kuratorem” naszego wyzwania. Zarazem jednak przy żadnej z dziennikarskich prowokacji nie doszło do namawiania do samobójstwa. […] Dziennikarzom udało się naświetlić przynajmniej dwie istotne motywacje administratorów niebezpiecznych grup:
-
fascynacja psychodeliczną symboliką (zabawa w wyznaczanie ludziom tajnych numerów, zadań, kolejne fale inicjacji)
-
PIENIĄDZE
Otóż tajne grupy w rodzaju „morza wielorybów” służą administratorom do zarabiania. Przedstawiają oni uczestnikom nie tylko depresyjne wiadomości, lecz także reklamy, na których – dzięki niesamowitej popularności tej nowej rozrywki – zarabiają niezłe pieniądze.
Równie niesamowita jak ta historia jest konkluzja sformułowana przez cytowanego autora: Nawet jeżeli gra w „niebieskiego wieloryba” nigdy nie istniała, to po serii obiegających cały świat sensacyjnych doniesień musi zaistnieć.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Naczelna Prokuratura Wojskowa (NPW) wyraziła swoją opinię na temat medialnych doniesień o „nowych stenogramach” z katastrofy Smoleńskiej. Według niej: publikacja jedynie części opracowanych przez zespół ekspertów materiałów doprowadziła do tego, iż "pojawiające się później komentarze w przestrzeni publicznej doprowadziły do niepełnego, wybiórczego i niezgodnego z rzeczywistością obrazu treści opinii biegłych".
Mówiąc wprost mamy po raz kolejny do czynienia z wielkim kłamstwem poskładanym z półprawd, insynuacji i małych kłamstewek. Takie działania – rodem z PRL'u zostały w III RP doprowadzone do perfekcji dzięki bezgranicznemu oddaniu mediów „jedynie słusznej opcji”. Takie stadne zachowania łatwo jest ukierunkować i wykorzystywać w politycznej walce.
Nic więc dziwnego, że nawet niemiecki autor książki o Smoleńsku, chcąc dociekać prawdy, czuje się w obowiązku ciągłego usprawiedliwiania odstępstw od "mętnego nurtu”.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Największą słabością bitcoina wydaje się to, że funkcje tej waluty nie ograniczają się do rozliczania transakcji. Posiadacze tej wirtualnej waluty mogą się cieszyć stałym wzrostem jej wartości. Jednak dla przyszłości bitcoina to wcale nie jest korzystne. Bictoin ewoluuje bowiem od środka wymiany ku obiektowi spekulacji. A to ogranicza jego stosowalność i daje jeszcze jeden pretekst przeciwnikom.
Tej wady nie ma polska waluta billon, która ma z góry założony tały kurs (1:1) wobec złotówki. Otrzymujemy w ten sposób wirtualny pieniądz, który ma wszystkie zalety bitcoina w rozliczaniu transakcji (szybkość, anonimowość, bezpieczeństwo), bez niebezpieczeństwa spekulacyjnych ataków. Drugą istotną różnicą jest sposób powstawania wirtualnej waluty. Nie ma „wydobywania” billona, a jedynie wymiana złotówek na tą walutę.
Wypada pogratulować firmie Zunit, która stworzyła ten system wymiany. Sam pomysł może nie jest tak nowatorski jak w przypadku bitcoina, ale odwaga zainwestowania w produkt mogący konkurować z produktami największych potentatów oraz skuteczność wprowadzenia produktu na rynek budzą szacunek i podziw.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
![]()
Większość ludzi ulega presji otoczenia. Ma to miejsce także wśród specjalistów. Wyrażając opinie podważające powszechnie wyznawane poglądy, musimy się liczyć z ostrą krytyką. Naturalnym jest więc występowanie korelacji między ugruntowaną wiedzą, a niezależnością opinii.
Istnieją jednak dziedziny, w których albo ugruntowana wiedza nie istnieje, albo czynnik niepewności jest tak duży, że nie pozwala na solidne uzasadnienie stawianych tez. Taką dziedziną jest coraz bardziej uzależniony od hazardu świat finansów. Nie należy się więc dziwić nagminnemu opowiadaniu bajek, które wskutek zmian kursów i wskaźników mogą okazać się szybko bez pokrycia. Byle było zgodnie z powszechnym trendem. Jednak choćby minimum ostrożnej refleksji warto zachować. Inaczej można się na przykład ośmieszyć radosnym „Good bye Putin”. Według autora „wiele wskazuje na to, że plan przywrócenia Rosji statusu mocarstwa właśnie legł w gospodarczych gruzach. Niepokojące doniesienia o drastycznej przecenie rubla względem głównych par walutowych oraz rekordowe spadki na moskiewskim parkiecie, są argumentami, z którymi trudno dyskutować. O powadze sytuacji świadczy również fakt, że nie robią tego nawet czołowi kremlowscy propagandyści zasłaniając się niezależnością rosyjskiego banku centralnego. A ten w ostatnich dniach stał się niemym zakładnikiem błędów swojego nieformalnego mocodawcy, jakim z całą pewnością jest sam Putin”.
Pomimo, że według finansisty spadki kursów i indeksów „są argumentami, z którymi trudno dyskutować”, warto na początek ustalić fakty.