- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Po decyzji sądu USA i wystąpieniu Prezydent Argentyny indeks giełdy argentyńskiej gwałtownie się obniżył. Gdy przedstawiciel Argentyny zapowiedział, że jego kraj będzie negocjować z funduszami hedgingowymi wykup 1,7 mld USD obligacji, indeksy podskoczyły w górę.

Obecnie są nawet wyższe niż na początku tygodnia.
Do tej pory Argentyńczycy mówili twardo, że nie zapłacą ani centa.
Zmiana decyzji może świadczyć o tym, że mamy do czynienia z przemyślaną strategią. Argentyna dogadała się w sprawie redukcji 92% długu. W przypadku bankructwa firmy, wystarczy zgoda 2/3 wierzycieli, a reszta musi się podporządkować. Brakuje analogicznych przepisów w odniesieniu do państw. Dlatego mogą działać sępie fundusze, które kupują obligacje bankrutujących państw, a gdy one stają na nogi – żądają spłaty całości. Jednak prawo międzynarodowe zabrania nierównego traktowania wierzycieli i Argentyna nie mogła podjąć negocjacji póki nie zmusił jej do tego sąd.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W Europie rynek książek elektronicznych rozwija się dużo wolniej niż w USA. Jednak ta różnica nie wynika jedynie z poziomu piractwa. Łukasz Gołębiewski z Polskiej Izby Książki mówi, że „wielu autorów starszego pokolenia nie chce udostępniać swoich książek w formie cyfrowej, inni nie chcą wznawiać, gdyż uważają, że pozycje są już nieaktualne, wreszcie część autorów ma wybujałe oczekiwania finansowe, którym wydawcy nie są w stanie sprostać ”. Jednak „wydawca nie ma wyboru, musi wyjść naprzeciw oczekiwaniom czytelnika”.
Do tego można chyba dodać pewne różnice w mentalności, które bardzo wyraźnie widać w przypadku oprogramowania komputerowego. W USA bardzo ważną rolę pełnią produkty darmowe. W przypadku komercyjnych firm rozdawanie jest częścią strategii rozwoju. W Europie (a w Polsce w szczególności) – patrzy się bardziej krótkofalowo.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Przywódca Polaków udał się do na spotkanie z przywódcą współczesnych targowiczan. Nie wygląda jednak na to, aby próba osiągnięcia zgody dała jakieś efekty. Targowica jest zdeterminowana i zjednoczona. Marti Schulz który wszedł w rolę ambasadora Moskali sformułował sobie pretekst do ataku na Polskę – twierdząc, że on jedynie krytykuje rządzących, a nie kraj. Targowicy ten idiotyzm wystarczy. Mówią jednym głosem: zwycięstwo w wyborach nie może być traktowane jako legitymizacja do zmiany całego kraju (czytaj: reformy państwa). Donald Tusk – przywódca targowiczan postępuje zgodnie z wcześniej przejawianą logiką: dobro kraju nie może być równocześnie sukcesem PiS: Urzędnicy pytali go, czy bez wprowadzenia procedury kontroli Polski Jarosław Kaczyński się zatrzyma. – Nie zatrzyma się, aż zrobi, co sobie zaplanował, a cofnięcie się Brukseli PiS sprzeda w Polsce jako swój wielki sukces – miał według „Faktu” mówić Tusk i podkreślać, że bez procedury PiS może się tylko rozzuchwalić.
Przedstawiciel targowiczan na kraj, Grzegorz Schetyna sugerował w grudniu, że debaty na temat Polski na razie nie będzie. Kontrolowany przeciek do mediów z czasu jego walki o przywództwo Targowicy ujawnia jednak, że chieli jedynie przesumięcia debaty, aby się lepiej przygotować.
O słabości współczesnej Polski świadczy fakt, że władze czują się zmuszone tolerować działania, które noszą znamiona zdrady. Prezydent usiłuje ten proces powstrzymać zmniejszając wpływy zdrajców u ich zagranicznych popleczników. Czy jednak miłe słowa i zapewnienia o polsko-niemieckiej przyjaźni coś zmienią. Przyjaźni poprzedników nie przebije. Poprzedni rząd w dbałości o interesy Niemiec sięgał nawet do porozumień międzynarodowych z czasów hitlerowskich.
Obecnie mamy do czynienia z bezpardonowym atakiem na nasz kraj przy milczącej aprobacie reszty „cywilizowanego świata”. Niemcy oczywiście interpretują to milczenie jako aprobatę dla swoich działań: Mówiąc wprost: oznacza to, że Waszyngton także z niepokojem obserwuje posunięcia polskiego rządu. Najwyraźniej jednak postanowił kontaktować się z Warszawą w tej sprawie w cztery oczy.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Na brak hojności w naszym kraju wskazują wyniki ogólnoświatowych badań. Tylko 32% ludzi przekazuje środki na cele charytatywne. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę to, że jesteśmy społeczeństwem o znacznym odsetku ludzi biednych, to nie tłumaczy tak kiepskiego wyniku. Wręcz przeciwnie – poziom biedy powinien skłaniać do pomocy. Ale tak nie jest. Potwierdzają to codzienne obserwacje. Słyszy się wiele lepszych lub gorszych wymówek.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Popularne filmy „gangsterskie” pokazują głównie najczarniejszą stronę działalności mafii: kontrolę nad światem przestępczym sprawowaną przy pomocy nie cofających się przed niczym „żołnierzy”. Tymczasem większa część działalności mafii zawsze nosiła znamiona legalności. Mafii nie płaci się haraczu, tylko opłatę za sprawowaną opiekę. Ta opieka niekoniecznie jest fikcją. Mafia dba w zamian o porządek i jeśli trzeba, potrafi pomóc w karierze lub zniszczyć konkurencję.
Trudno powiedzieć, kto jest klientem mafii w każdym pojedynczym przypadku. Ale trudno uznać, że tak wiele przykładów bezdusznego niszczenia przedsiębiorstw wynika z czystego przypadku i urzędniczej bezmyślności. Prasa donosi o takich przypadkach regularnie i nic się nie zmienia. Na przykład uznano, że karetki to samochody osobowe i nakazano zapłacić 1 mln zł akcyzy. Albo inny urzędnik uznał, że cygara to nie cygara i zakazał produkcji.
Powstał nawet program cykliczny w telewizji (choć tytuł jest mylący, bo przecież mafia nie jest „Państwem w państwie”, tylko stanowi jeden z filarów III RP.
Ulubionym narzędziem w rękach mafii jest podatek VAT (zob. Władza zabija VAT-em”).
Cezary Kazimierczak znany jest z niewyparzonego języka i czasem go „ponosi”. Trudno jednak nie przyznać mu racji, gdy pisał w liście do Jacka Kapicy: Nie ma miesiąca, żeby Pana ludzie nie weszli do jakiegoś sektora gospodarki i bez zmiany jakichkolwiek przepisów nagle powiedzieli, że to, co do tej pory robiliśmy w zakresie prawno-podatkowym, było niezgodne z prawem i każą płacić podatki pięć lat wstecz wraz z odsetkami. Tymi praktykami jest zbulwersowany nawet NIK.