- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Były kandydat na Prezydenta Paweł Tanajno, który rozmawiał o współpracy z Ryszardem Petru, tak relacjonuje efekty tej rozmowy: „W zestawieniu pewnych faktów ujawnionych w trakcie naszej ówczesnej rozmowy z wydarzeniami ostatnich dni, między innymi 2 mln zł kredytu udzielonego partii Petru (w kontrze do http://www.wprost.pl/…/Banki-nie-ufaja-Palikotowi-Ruch-nie…/) uważam, że okoliczności funkcjonowania tej partii powinny w chwili obecnej stać się przedmiotem kontroli ABW. Nie twierdzę, że Ryszard Petru i Nowoczesna.pl działają nie legalnie. Działają tak samo legalnie jak rosyjski kapitał chcący przejmować wrogo spółkę Azoty za pośrednictwem najróżniejszych innych podmiotów finansowych z całego świata.
W interesie Polski jest ochrona naszych mechanizmów demokratycznych w stopniu większym niż ochrona bezpieczeństwa gospodarczego, np. energetycznego. […]
Partia Petru Nowoczesna.pl nie ma nawet należności z subwencji a w mojej ocenie kredyt jej udzielony ma charakter inwestycji i to z elementami hazardu, opcji. Wszelkie zewnętrzne zabezpieczenia kredytu - poręczenia osób fizycznych, osób prawnych np. fundacji Petru, są nielegalne. Ponieważ Partia Petru nie miała szans na zdobycie majątku wartego 2 mln zł, uzyskanie takiego kredytu i wykorzystanie w kampanii jest wątpliwe prawnie i może być niebezpiecznym precedensem, furtką przez którą międzynarodowe korporację będą mogły wpływać wprost na politykę w Polsce”.
W jednym Pan Tanajno racji nie ma. Banki w Polsce mają bardzo dużo do stracenia. Te dwa miliony na partię, która będzie ich reprezentować w sejmie to naprawdę dobra inwestycja, a nie jakiś hazard. Biorąc zaś pod uwagę powiązanie inwestycji finansowych może to być także ochrona swojego człowieka, który przysłużył się ograbieniu Polaków poprzez OFE i nieraz jeszcze przysłużyć się może….
Obecna kampania wyborcza przejdzie bez wątpienia do historii – także dzięki tej „nowoczesności”. Ujawnione maile polityków tej partii zawierają prosty przepis na kampanię: „już samo składanie obietnic szkodzi Polsce i ludziom”, „Skuteczne prowokowanie Jarosława to rzecz dla nas bardzo ważna", oraz "Duda zaczyna być coraz bardziej poobijany, trzeba obijanie kontynuować".
Czytaj więcej: Ryszard Petru – najlepszy kandydat „nowoczesnego Polaka”
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Znajomy wielu Polakom widok: poczta główna w mieście powiatowym. Kolejka po kilka osób do każdego okienka. Tak dokładnie to do połowy okienek, bo pozostałe są nieczynne. Większość ludzi w kolejkach, to emeryci. W przypadku niektórych z nich ryzyko zakładu, czy przeżyje stanie w kolejce, jest dość wysokie. Panie w okienkach starają się być miłe. Ale nie zastąpi to szybkiej i sprawnej obsługi. A obsługa nie może być szybka, bo pani nie tylko musi walczyć z systemem informatycznym, szukać w stertach przesyłek tej właściwej, cierpliwie wyjaśniać klientom meandry obcowania z „nowoczesnością”, ale na dodatek musi coś klientom „wcisnąć”: może zabawkę, albo gazetkę? Młodsi ludzie w kolejkach są coraz bardziej rozdrażnieni (każdy się gdzieś spieszy), ale wiedzą, że to nic nie da. Niektórzy zdają sobie sprawę, że i tak mają szczęście, że nikt jeszcze nie uznał, że ta poczta nie jest potrzebna (czytaj: nierentowna).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Dlaczego odwołano prezesa Tarasa?
Najkrótszą i chyba najbardziej trafną odpowiedź na to pytanie dał szef jednego ze związków zawodowych:
Bez wątpienia odwołanie Tarasa ma również związek z tym, że wypomniał on rządowi całkowity brak zainteresowania spółką i to, że z jednej strony rząd chce mieć górnictwo, które spełnia określone cele społeczne.
A z drugiej strony wymaga od tej spółki zysków, jak od każdej działającej w warunkach rynkowych firmy.

Oto jedno z ostatnich wystąpień Tarasa:
Albo partie, te które rządzą i opozycyjne siądą i napiszą sensowny program, albo górnictwa nie będzie.
Nic dziwnego, że go odwołali. Jak śmiał przeszkadzać w zabawie w politykę?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy

Jeden procent najbogatszych już ma prawie połowę majątku świata. Wymiar globalnej niesprawiedliwości jest wstrząsający – ich bogactwo rośnie w zastraszającym tempie. Zagraża ono całej gospodarce . Także w Polsce – wbrew uspokajającym doniesieniom prasy.
Polskie problemy z kredytami we frankach to odwrotna strona tego medalu. Skoro wzrost bogactwa „wybrańców” jest szybszy niż wzrost PKB, to ktoś musi tracić. „Frankowicze” należą do tej właśnie grupy.
Wszystko dzięki finansyzacji. Inaczej mówiąc „pieniądz robi pieniądz”, a dzięki rozwojowi techniki – robi to coraz sprawniej. Przy całkowitej uległości rządów, które przecież muszą „pielęgnować zainteresowanie inwestorów”. Gdyby „inwestorzy” nie interesowali się Polską, to może kradliby gdzie indziej. A tak – nasi „frankowicze” są sławni na cały świat.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Wielkie korporacje podejmowały zawsze wielkie wyzwania. Gospodarka lokalna była zaś domeną małych firm lokalnych. Dlatego bardzo kontrowersyjne jest wejście firmy Google na rynek lokalnych dostaw. Na dodatek firma w ten sposób gromadzi jeszcze bardziej szczegółowe informacje o użytkownikach swych produktów (z dokładnym adresem i kupowanymi towarami).
Program jest testowany w Kaliformi. Zobacz: http://www.google.com/shopping/.
Komentatorzy powątpiewają w sens biznesowy tego przedsięwzięcia. Tym bardziej trafne wydaje się uznanie go za element szerszej strategii pozyskiwania informacji.