- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Amerykański urząd Federal Trade Commission (FTC) ostrzegł oficjalnie Facebook'a i WhatsUpp, że będzie monitorował poziom ochrony danych klientów przez te firmy. Podstawą działania WhatsUpp jest komunikacja prywatna, którą użytkownicy traktują jak poufną. Facebook natomiast oferuje komunikację społecznościową. Po przejęciu firmy WhatsUpp przez Facebook'a zasadne są obawy integracji obu usług w sposób zagrażający poufności danych z komunikatora. Jednak zarówno prezes Facebooka, jak i WhatsUpp podkreślają, że w działaniu komunikatora nic się nie zmieni. Nad realizacją tych zapewnień czuwa właśnie FTC.
Niedawno pisaliśmy o innym amerykańskim urzędzie (SEC), który nałożył kary za łapówki na HP.
W Polsce oczywiście także są odpowiedniki takich urzędów. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) prowadzi właśnie śledztwo mające wyjaśnić, czy działania operatorów telekomunikacyjnych dotyczące współpracy w zakresie udostępniania, łączenia oraz współdzielenia sieci telekomunikacyjnych, infrastruktury lub zasobów częstotliwości, nie prowadzą do ograniczenia konkurencji.
Nawet przeciwnicy jakiejkolwiek ingerencji państwa w mechanizmy rynkowe zgadzają się co do tego, że państwo musi zapewnić przestrzeganie prawa. A bez mechanizmów kontroli i egzekucji to nie byłoby możliwe. Dlatego potrzebne są specjalizujące się w tym instytucje.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Do niedawna Bronisław Komorowski zwany „Gajowym” był kojarzony głównie z bigosem. Ostatnie dni jego urzędowania bez żadnej wątpliwości przejdą jednak do historii - komentarzem w sprawie poszerzenia referendum o pytania postulowane przez miliony obywateli:
Są pomysły, żebym ja coś dopisał do pytań referendalnych. Proszę państwa, trzeba się traktować maksymalnie poważnie. Można się dopisać do wycieczki szkolnej albo do pamiętnika. Jak ktoś ma na to ochotę, niech się dopisuje. Zachęcam do korzystania z posiadanych uprawnień. Ja skorzystałem….
Skorzystał – to fakt. I to jeszcze jak. Podobno chce na odchodnym mianować na stopnie generalskie prokuratorom prowadzącym smoleńskie śledztwo. Najwyraźniej jego zdaniem to była dobrze wykonana robota…..
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
Furorę po prawej stronie internetu robi wywiad z Magdaleną Jethon "Strasznie mnie ten Kaczor wpieprza". Redaktor Mazurek nie po raz pierwszy obnaża głupotę swoich rozmówców. Ale tym razem to nie byle jaki polityk, ale fachowiec niesłusznie odsunięty przez kaczystowski reżim.
Najlepszy fragment rozmowy:
- o już dyktatura?- ale jeszcze pewne swobody obywatelskie zostały zachowane.
- Pewne swobody?
- Na razie nawet większość tych swobód, ale kierunek jest naprawdę bardzo niebezpieczny.
- A które swobody nam odebrano?
- Mam to wszystko wymieniać?
- Choć jedną.
- Hmm, nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.
Itd… itp… Nic dziwnego, że wiele komentarzy wyraża zdumienie: jak ktoś taki mógł szefować jednej z radowych anten?
Ale ona nie jest przecież wyjątkiem. Tych skrzywdzonych elit nie da się słuchać. Ale nie wszyscy są po prostu głupi. Czasami można spotkać osoby po prostu złe. Przez nich nie przemawia zacietrzewienie, ani nawet nienawiść, tylko po prostu perfidne zło. Przykładem może być Krzysztof Mieszkowski, który uczestniczył w ostatnim programie „Warto rozmawiać” (tym razem na temat: Czy skandal w Teatrze Powszechnym w Warszawie to wytyczanie granic wolności w sztuce, czy kolejny akt agresji w wojnie światopoglądowej?). Na jego perfidny sposób prowadzenia rozmowy uwagę zwrócił inny z uczestników programu – aktor Tomasz Mędrzak. To pewien rodzaj erystyki: krótkie komentarze („wrzutki”) powodujące irytację rozmówcy. Nawet ludzie o skrajnie różnych poglądach potrafią czasem ze sobą rozmawiać – choćby poszukując przyczyny tych różnic. Ale tu mamy zupełnie inny przypadek. Komentarze takich osób jak Mieszkowski nie są próbą nawiązania dialogu. Są celowo wygłaszane z poczuciem intelektualnej wyższości i formułowane w oparciu o spójny, choć całkowicie nam obcy obraz świata.
Ta spójność jest ważna – bo pozwala przekonać wiele osób, które nie mają silnie ugruntowanych poglądów. Rzadko się przy tym zdarza, że jesteśmy zmuszeni nasze poglądy konfrontować z rzeczywistością – tak jak Jethon w rozmowie z Mazurkiem.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W nadwiślańskim liberalizmie swoboda zawierania umów jest traktowana jak immunitet dyplomatyczny (zob. jak w filmie „Zabójcza broń” jeden z bohaterów unieważnia immunitet). Można każdego naciągnąć, byle skłonić go do podpisania umowy. Widać przy tym wyraźny podział. Dla rodzimych „szemranych biznesmenów” domeną są drobne oszustwa i naciąganie starszych ludzi. Zachodnie firmy – głównie sektor finansowy może działać w dużo większej skali. Ich ryzyko jest niewielkie – bo w najgorszym razie pójdą okradać inne społeczeństwa. Pomimo nieadekwatnie silnej pozycji (której osiągnięcie nie było możliwe bez współpracy rodzimych sprzedawczyków), ich chciwość jest nienasycona. Szczeólnie godne napiętnowania są praktyki firm ubezpieczeniowych (jak ta opisana ostatnio w depeszy PAP). Ludzie zaczynają się organizować, próbując przeciwstawić się tym praktykom. Powstają strony integrujące ludzi, którzy czują się oszukani (przez bank Millenium, przez mBank, przez "frankowe" kredyty). Szanse powodzenia takich akcji nie wydają się jednak duże.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W Krynicy zakończyło się Forum Ekonomiczne. Bieżące wydarzenia polityczne zepchnęły to wydarzenie na dalszy plan. Pewnie słusznie. Ile bowiem można słuchać na przykład tego, że należy obniżyć opodatkowanie pracy? Jeśli mówią to ekonomiści, to można jeszcze wytłumaczyć hobby (rzucania grochem o ścianę). Ale jeśli przedstawiciel rządu zamiast podjąć realne działania wygłasza frazy z generatora komunałów („Polska powinna dążyć do obniżania podatków i kosztów pracy dla najniżej zarabiających”), to trudno zrozumieć o co mu chodzi.
Media najwięcej uwagi poświęciły obecności na Forum prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który głosi, że „musimy zwiększyć nasz wysiłek zbrojeniowy”. Kolejna partia złomu z USA z pewnością jest godna wysiłku. Oczywiście nikt z polityków nie obniży sobie poborów, ani nie zrezygnuje z wystawnych kolacji na koszt podatników, aby „zwiększyć wysiłek”. Z ich strony to zwiększenie będzie skutkować dalszym gnębieniem tych, którym rząd obiecuje dążenie do obniżenia.
Z rzeczy zabawnych można jeszcze przytoczyć opinię Wicepremiera Piechocińskiego, że zakładany w projekcie przyszłorocznego budżetu wzrost polskiego PKB o 3,4 proc. to powód do dumy i satysfakcji.
Biorąc pod uwagę systematyczne „mylenie się” w rządowych prognozach – dziwić się należy, że zapisali tylko 3,4%. Wpisanie 5% z pewnością zwiększyłoby satysfakcję wicepremiera. A po wyborach zrobi się nowelizację budżetu, NIK zbada, że wykonanie jest zgodne z nowelizacją i znowu będzie powód do satysfakcji.
