- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Doszło do ugody między rządem USA Bank of America. Bank ma zapłacić 17 mld USD za narażenie na straty klientów poprzez sprzedaż papierów wartościowych zabezpieczonych kredytami hipotecznymi wysokiego ryzyka. Chodzi o operacje, które stały się jedną z przyczyn kryzysu w 2008 roku. Klienci otrzymają część tych pieniędzy (resztę zatrzyma rząd) i dzięki temu stracą prawo dochodzenia swych praw z tego tytułu na drodze procesów cywilnych. Kwota może wydawać się szokująco duża (w przypadku JP Morgan było to 13mld, a Citygroup 7 mld). To jednak nie wyrówna strat klientów. Sam Merrill Lynch (przejęty przez Bank of America) w ciągu roku przed kryzysem stracił 19mld. Jest ona krytykowana przez organizacje konsumenckie. Między innymi za to, że ocenę rzeczywistej wysokości wynegocjowanej ugody utrudniają manewry podatkowe oraz różnego rodzaju kruczki stosowane przez księgowych. Umowa nie zawiera także szczegółowych ustaleń w sprawie programu pomocy dla właścicieli domów.
Ta umowa chroni po prostu bank w sposób, na jaki nie ma co liczyć na przykład próbująca uniknąć bankructwa Argentyna.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Kolejne badanie wywiadowni (CBOS) pokazuje, że Polacy swoim zdaniem nie mają wpływu na sprawy publiczne. Takiego zdania jest aż 80% społeczeństwa. Bez wątpienia należy to uznać za sukces rządzącej krajem mafii. Poglądy ukształtowane przez ostatnie lata nasilonej propagandy dają nadzieję na trwanie tej władzy.
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna polsko-polska
Liberté! to niezależny liberalny magazyn społeczno-polityczny. „Głos wolny wolność ubezpieczający”. To motto liberalnego magazynu Liberte. Co to znaczy „głos wolny”? Czytając ich publikacje można uznać, że według nich wolno im napisać wszystko. Prawda nie ma żadnego znaczenia. Na podsumowanie 100 dni rządów Beaty Szydło opracowali tabelkę o postępie w realizacji wyborczych obietnic:
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Homilie biskupów podczas wielkich uroczystości zazwyczaj są później szeroko komentowane. Dotyczy to także wczorajszego święta Bożego Ciała. W słowach hierarchów widać obawy o konsekwencje eskalacji konfliktu w Polsce. Jednak nawet w homilii „apostoła pojednania” ks. abp. Stanisława Gądeckiego pojawiły się słowa świadczące, że zaczął rozróżniać strony konfliktu. Opisuje on biblijną postać Melchizedeka, który – zgodnie z ówczesnymi zwyczajami – przyniósł chleb i wino w celu zawarcia przymierza z Abramem. Swoim gestem chciał on uczynić zwycięskiego Abrama swoim przyjacielem, zamiast mieć w nim wroga.
Dużo bardziej stanowczy był gdański arcybiskup Głódź: Wiele spraw i problemów, także politycznych, nie rozpatrzy się właściwie, jeśli się z premedytacją zaniecha i odrzuci imperatyw miłości miłosiernej. Co wtedy zostanie? Czy zostanie nieukrywana satysfakcja z trudności, w których rękach znalazł się ster ojczyzny? Co zostanie? Szukanie pod obcym niebem popleczników dla spraw, które powinno rozwiązywać się tu, między Odrą a Wisłą? Co zostanie? Nielicząca się z oczekiwaniami społecznymi strategia permanentnej niezgody, spory i agresja? Zamiast powagi i racji argumentów zostanie niezgoda. A nam trzeba harmonii społecznej. I to już najwyższy czas!
Takich bezpośrednich odniesień do sytuacji politycznej nie było na konserwatywnym Podkarpaciu. Świadomość tego, że wobec atakującego zła powinniśmy po prostu robić swoje, była widoczna między innymi w homilii nowego arcybiskupa przemyskiego Adama Szala: Dziś, patrząc na naszą Ojczyznę, wydaje się, że powinniśmy wrócić przede wszystkim do wierności Słowu Bożemu, do Bożych przykazań, do wymagań Ewangelii. I to jest najlepszy program, jaki powinniśmy realizować. Pamiętajmy przy tym, że ci wszyscy, którzy głoszą Ewangelię – a więc Kościół Święty, ci, którzy przepowiadają Słowo Boże – biskupi, kapłani, katecheci, ci wszyscy, którzy jako wierni świeccy skupieni w różnych grupach duszpasterskich stają w obronie takich wartości jak małżeństwo między mężczyzną a kobietą, jak jedność rodzin, wierność przysiędze małżeńskiej, wychowanie dzieci i młodzieży według chrześcijańskiego systemu wartości czy obrona życia nienarodzonych, ci wszyscy głoszą nie tyle swoje osobiste poglądy, ale poglądy samego Boga.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Kiedy przed dwoma tygodniami instytut ITME rozpoczął sprzedaż próbek grafenu, sztabowcy Tuska najwyraźniej zaspali. Ale dzisiaj się obudzili wszystkie media ogłosiły, że „Polak potrafi”, a rząd mu to umożliwia. Trudno powiedzieć, czy sprzedaż tych próbek ma sens i nie ułatwi prac konkurencji. Ale na pewno nie jest to jeszcze „produkcja przemysłowa”. Takiej produkcji najbliżej jest współpracująca z instytutem firma Seco/ Warwick, którą naprawdę trudno nazwać „polską”. Propaganda sukcesu ma jednak swoje prawa....