- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Odkąd Polska ogłosiła chęć dokonania nowych zakupów dla wojska, znów rozkwita „tradycyjna” przyjaźń polsko-amerykańska. Amerykańska administracja przypomniała sobie o „nowej Europie” i kolejni dostojnicy zza oceanu zaszczycają nasz kraj swą obecnością. Tym razem jednak nikt myślący nie ma wątpliwości. Z pewnością chodzi o upchnięcie nam znowu jakiegoś złomu. Także niedawne ujawnienie sprawy tajnych więzień CIA może być formą presji na Polskę.
Warto też zwrócić uwagę na zadłużenie zagraniczne USA. Biedna Polska – sama zadłużona po uszy finansuje USA kwotą aż $32mld (około 100mld PLN).
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
Bogusław Jeznach przetłumaczył ważną analizę Rościsława Iszczenki, analityka strategicznego, przewodniczącego Centrum Analizy Systemowej i Prognoz, opublikowaną przez Klub Wałdajski 11 lutego 2015.
Tekst ten bardzo dobrze opisuje sytuację geopolityczną. Autor snuje przy tym prognozy bardzo groźne dla Europy (a więc i dla Polski).
Punktem wyjścia jest opis, który nie powinien budzić żadnych kontrowersji (to wręcz elementarz polityczny): Wojna to tylko pośredni etap, który oznacza niemożność osiągnięcia kompromisu. Jej celem jest stworzenie nowych warunków, w których kompromis będzie już możliwy, albo pokazanie, że nie jest on już potrzebny, bo jedna ze stron konfliktu przestanie istnieć. Kiedy przyjdzie czas na kompromis, kiedy skończą się walki i wojsko wróci do koszar, a generałowie zaczną pisać pamiętniki i gotowić się do kolejnej wojny, wtedy dopiero politycy i dyplomaci przy stole negocjacyjnym określają prawdziwy wynik konfrontacji. […] Aby zrozumieć jak, kiedy, i na jakich warunkach mogą się zakończyć działania zbrojne, musimy wiedzieć czego chcą politycy i jak postrzegają oni warunki powojennego kompromisu. Stanie się wtedy jasne, dlaczego działania wojskowe przerodziły się w wojnę domową o niskiej intensywności, przerywaną od czasu do czasu rozejmami, tak jak to ma miejsce nie tylko na Ukrainie, ale również w Syrii.
Sens współczesnych konfliktów staje się zrozumiały, jeśli ustalimy do czego dążą politycy mający siłę do inicjowania procesów i sterowania nimi. Dla Iszczenki znaczenie mają wyłącznie USA i Rosja: Nie interesują nas, rzecz oczywista, poglądy polityków z Kijowa, bo oni o niczym nie decydują. Faktu, że Ukraina jest zarządzana z zewnątrz już się nawet nie ukrywa. I nie jest ważne, czy ministrami są tam Estończycy, czy Gruzini, bo i tak są to Amerykanie. Byłoby także błędem interesować się tym jak widzą przyszłość przywódcy Donieckiej czy Ługańskiej Republiki Ludowej (DRL i ŁRL). Republiki te istnieją tylko przy rosyjskim poparciu i tylko dopóty, dopóki Rosja je popiera. Interes Rosji musi być tam chroniony nawet przed ich własnymi niezależnymi decyzjami i inicjatywami. Stawka jest tam za duża, aby pozwolić np. Zacharczence lub Płotnickiemu, lub komukolwiek innemu na samowolne i niezależne decyzje.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Minister Grabarczyk twierdzi, że autor określenia „pisowskie śmieci” zwykle nie podejmuje ataku bez przyczyny. To świadczy o niezwykle wysokich standardach w jego partii. Zupa w bufecie była za słona? „Pisowskie śmieci”. Uwierają zbyt ciasne buty? Opozycja staje się „cymbałami”, albo „bałwanami”, które nie chciały stopnieć na wiosnę... Itd... itp....
Tak wysokie standardy uzyskano zapewne dzięki pracy Julii Pitery, którą wszakże Donald Tusk zatrudnił właśnie w trosce o partyjne standardy. Sama posłanka daje dobry przykład, ignorując wyroki sądu, nakazujące jej sprostowanie rzucanych oszczerstw. W nagronę Julcia została eurodeputowanym. Polakom wypada pogratulować wybrańców.
Julia Pitera (Fot. Andrzej Rybczyski / Polska Agencja Prasowa)
- Szczegóły
- Kategoria: 25 lat Trzeciej RP

rok 1987
-
Luty: Przedstawiciele amerykańskiego Centrum na rzecz Sprawiedliwości Gospodarczej i Społecznej wraz z Polakami Piotrem Jeglińskim i Krzysztofem Ludwiniakiem przedstawiają papieżowi Janowi Pawłowi II ideę partycypacji pracowniczej (amerykański ESOP). Koncepcja bardzo się Papieżowi podoba.
-
Kwiecień: Opublikowana zostaje propozycja reformy gospodarczej premiera Messnera. Trwają prac mające na celu wypracowanie systemu na wzór niemieckiej „społecznej gospodarki rynkowej”.
-
Wrzesień: Wiceprezydent USA George Bush z wizytą w Warszawie – rozmawia także z Prymasem Glempem i Lechem Wałęsą. Wcześniej USA znoszą sankcje nałożone na Polskę wskutek wprowadzenia stanu wojennego.
-
Listopad: Referendum, które ma legitymizować plan reform Messnera. Wałęsa wzywa w imieniu „Solidarności” do bojkotu. Udział bierze poniżej 50%.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Istniją przesłanki świadczące o tym, że w Grecji rozważano wdrożenie równoległej (komplementarnej) wobec euro waluty. Jeszcze w lutym 2014 roku późniejszy minister finansów Grecji opublikował zarysy takiego projektu.
Gdyby Grekom udało się wdrożyć na masową skalę walutę komplementarną, szantaż EBC byłby nieskuteczny, a teraz to Grecja rozdawałaby karty. Widzimy więc, że tego typu projekty mogą przesądzić o losie społeczeństw i państw.
Dlaczego więc ten (domniemany) plan się nie powiódł? Nie znamy wszystkich uwarunkowań i zakulisowych działań. Niemniej możemy ocenić projekt Varoufakisa. On po prostu nie był wystarczająco dobry. Na pewno nie na miarę potrzeb.
Waluta według pomysłu przyszłego ministra finansów w rządzie Syrizy miała się nazywać FT-coin (FT = Future Tax). Nazwa w zasadzie wyjaśnia mechanizm emisji. Rząd emitowałby pieniądze, którymi firmy mogłyby płacić podatki.
Algorytm działania:
-
Rząd emituje monety FT-coin. Sprzedając je zobowiązuje się zobowiązuje się do a) odkupienia jej w każdej chwili po cenie sprzedaży b) po określonym czasie (na przykład po dwóch latach)przy pomocy monet FT-coin można płacić podatki, przy czym w tym wypadku wartość monety jest większa (i na przykład monetą o nominale 1000 euro można zapłacić 1500 euro podatków).
-
Każda moneta ma znacznik czasu, który pozwala uniknąć płacenia nią podatków wcześniej niż po założonym terminie.
-
Co roku (po tym gdy pierwsze podatki zostały uregulowane z użyciem FT-coin) rząd emituje nową partię FT-coin, przy założeniu, że ich suma nie przekroczy określonego procentu PKB (np. 10%). Chroni to rząd przed uregulowaniem wszystkich podatków za pomocą FT-coin (brak wpływów w euro).
Waluta FT-coin mogłaby być w obrocie handlowym tak jak każda waluta elektroniczna. Mogłaby być przechowywana w elektronicznych portmonetkach, albo wykorzystywana w handlu internetowym tak jak bitcoin.
Zapotrzebowanie na FT-coin byłoby stymulowane poprzez możliwość zmniejszania podatków (zob. powyższy algorytm).
Czytaj więcej: Nieudany projekt greckiej waluty komplementarnej