- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Wszystko co robi Microsoft jest genialne. Niestety niektórzy ludzie nie potrafią docenić tego geniuszu i wybrzydzają. Zamiast się cieszyć nowymi Windowsami 10 – chcieliby jeszcze aby ich stare aplikacje działały na nich bez zarzutu. Na dodatek niektórym ludziom przeszkadza to, że coś co było w starych Windowsach pod ręką, w nowych trzeba szukać w zakamarkach systemu. Są też tacy, którzy chcieliby zachować resztę prywatności i totalne szpiegowanie przez Windows 10 im nie pasuje.
Pewna kobieta w USA okazała się na tyle niewdzięczna, że gdy Microsoft uraczył ją swoim systemem (bez jej wiedzy) – poszła z tym do sądu. W ramach ugody Microsoft wypłacił jej 10 tys. Dolarów. Obiecał także nie zmuszać użytkowników do przejścia na nowy system.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W czasie wizyty Angeli Merkel w USA Prezydent Trump zażartował, że to go łączy z Kanclerz Niemiec – że oboje byli obiektem inwigilacji za czasów rządów Obamy. Przywódcy Kongresu USA natychmiast skomentowali to - zapewniając, że nie mają dowodów na potwierdzenie tych zarzutów. Kiedy jednak okazało się, że takie dowody jednak istnieją, za urabianie narracji wzięły się media. Powstała historyjka o dobrym Obamie i złym Trumpie, który knuł z Rosjanami. Obama musiał więc podjąć kroki w celu wytropienia spisku w otoczeniu Trumpa, a Prezydent - elekt nagrał się zupełnie przypadkiem. Prawda według CNN została powielona w Polsce. Tymczasem prawda według „Fox News” jest dużo ciekawsza. Bo dobrze poinformowany kongresmen David Nunes, który widział materiały z podsłuchów, stwierdził że podsłuchy nie były związane z dochodzeniem FBI w sprawie ewentualnego spiskowania z Rosją. Dodał też, że "nie można wykluczyć" tego, że prezydent Obama nakazał zakładać podsłuchy. „Incydentalne” podsłuchiwanie Prezydenta elekta i jego sztabu Nunes uznał za legalne, ale niepokojące. Zapewne teraz czeka nas kolejna historia zgodnie z którą to i tak wszystko jest winą Trumpa. Uniwersalna strategia „elit” polega bowiem na tym, że im sprawa bardziej kompromitująca, tym bardziej oczywista powinna być wina atakowanej przez eliciarzy strony (vide reakcja polityków PO na skandaliczne ekscesy pod Wawelem – to oczywista wina Kaczyńskiego).
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Postawiona przez tygodnik „wSieci” hipoteza, że afera z nagraniami może być elementem rozgrywki o polski przemysł chemiczny, znajduje nieoczekiwane poparcie: Trwa „niewidzialna wojna” Rosji o przejęcie kontroli nad polską gospodarką. Niebagatelną rolę odgrywa w niej Mosze Kantor, szef rosyjskiego koncernu chemicznego Acron, którego największym sojusznikiem jest Paweł Tamborski, nowy szef polskiej giełdy – donosi prestiżowy serwis informacyjny Likudnik z Izraela.
Sprawa jest na tyle poważna, że bez względu na to jak mocne są w niej argumenty, powinna być jednym z najważniejszych elementów publicznej debaty. Tymczasem w Sejmie trwa „wojna klanów”. Beznadziejny PiS atakuje podły PO i odwrotnie (w prawdziwej piaskownicy Tusk dostałby już 100 razy w zęby za znęcanie się nad słabszym).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Dramatyczne wydarzenia na Ukrainie są pod wieloma względami podobne do polskich przemian ustrojowych. Szczytne idee przywódców wszelkich buntów nie wystarczą do zwycięstwa. Dopiero masowe ich poparcie sprawia, że siłowa reakcja władz staje się nieskuteczna. A masowe poparcie uzyskuje się dzięki nadziei na poprawę losu zwykłych ludzi.
Dzięki otwarciu na zachód w czasach Gierka, Polacy mogli zobaczyć efekty „złotego wieku kapitalizmu” na zachodzie. Zachodni kapitalizm stał się bardziej atrakcyjny dla konsumenta kiełbasy, niż zgrzebny socjalizm z jego nie spełnionymi obietnicami.
Podobnie obecnie Unia Europejska stała się bardziej atrakcyjną drogą rozwoju Ukrainy. Także dzięki Polsce. Przybysze ze wschodu muszą dostrzegać pozytywne efekty obecności Polski w UE. Dramatyczne problemy z jakimi zmaga się Polska nie rzucają się w oczy.
Rozwój internetu daje jednak Ukraińcom lepszą pozycję, niż mieli Polacy w 1989 roku. Mogą bardziej świadomie decydować o swym losie.
Próbując odpowiedzieć na pytanie, jak społeczeństwa mogą najszybciej poprawić swój byt, można rozróżnić w najnowszych dziejach trzy okresy. Do połowy lat 70-tych głównym czynnikiem rozwoju była dobrze zorganizowana praca. Później o wiele większe możliwości dawał szybki rozwój techniki oraz burzliwy rozwój rynków finansowych, które dla zachodu stały się skuteczną formą podbojów. Obecnie koncentracja kapitału w kilku centrach sprawia, że najlepszą opcją pozostaje dobrze się sprzedać.
W tym miejscu dobrze pasuje zestawienie wykonane przez pewnego blogera na podstawie oficjalnych danych („Jesli to nie jest wyprzedaz i ruina panstwa, to co to jest?”). Porównał on majątek będący w posiadaniu Skarbu Państwa z zadłużeniem Polski:
1990 r. majątek 365 mld, zadłużenie 126,6 mld
2000 r. majątek 134 mld, zadłużenie 288 mld
2005 r. majątek 101,2 mld, zadłużenie 433 mld
2007 r. majątek 73,2 mld, zadłużenie 568 mld
2011 r. majątek 46 mld, zadłużenie 1bln 5 mld
To zestawienie nie obejmuje niestety największego kapitału, który w Polce jest zaprzepaszczany: kapitału ludzkiego. Polakom brakło w 1989 roku wiedzy i wyobraźni, aby poprowadzić optymalną politykę zapewniającą poprawę bytu wszystkim obywatelom. Miejmy nadzieję, że Ukraińcy umieją uczyć się na cudzych błędach.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Wicepremier Morawiecki znalazł sprzymierzeńca dla swojego planu, w potężnym koncernie General Electric. Zwracają też uwagę przygotowywania do wielkich inwestycji infrastrukturalnych: na kolei, rozwój żeglugi i rurociągów (PERN). Przy okazji reformy oświaty szkoły będą wyposażane w szerokopasmowy internet.
Sejm wprowadził drakońskie kary za wyłudzenia podatku VAT, co powinno dać duże oszczędności budżetowi. Oczywiście opozycja jest przeciw – bo „uderza w przedsiębiorczość”. Podobnie jak próba rozbicia lokalnych koterii (tu chyba o sukces będzie najtrudniej).
Można także już podsumować pierwsze efekty demograficzne programu 500+. W 2016 roku urodziło sie o 15tys dzieci więcej niż rok wczesniej. To znacznie więcej niż się spodziewano. Rząd zmierza więc do rozsądnego wyważenia inwestycji i polityki prorodzinnej.