- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Kosztowne badania i naukowe opracowania potwierdzają to, co wydaje się oczywiste: niezbędnym warunkiem rozwoju rodziny jest bezpieczeństwo ekonomiczne. Jednak badania „Diagnoza społeczna” profesora Janusza Czapińskiego są bardzo potrzebne – dla potomnych, aby wiedzieli, że katastrofa demograficzna nie jest wynikiem zmian w społeczeństwie, ale świadomej polityki państwa. Na zmiany mentalności, popularność środków antykoncepcyjnych etc... politycy nie mają większego wpływu. Ale te czynniki praktycznie nie mają znaczenia. Liczy się tylko ekonomia.
Rezerwa prokreacyjna na poziomie indywidualnym oznacza rezygnację z pierwszego lub kolejnego dziecka, a na poziomie społecznym – zasób potencjalnych rodziców.
Poniższa tabela pochodzi z najnowszego badania (http://ce.vizja.pl/en/issues/volume/7/issue/3.1) i pokazuje procent wskazań na poszczególne powody rezerwy prokreacyjnej ze względu na liczbę dzieci na utrzymaniu i płeć .
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Według medialnych doniesień Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla agencji Reuters powiedział między innymi, że „banki powinny być odpowiedzialne za rozwiązanie kwestii kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich, ponieważ ogromnie na nich zarobiły, ale rozwiązanie nie może zdestabilizować sektora bankowego”.
Czy to, że ktoś dużo zarobił może być jakimkolwiek argumentem? Jeśli zarobek ten jest osiągnięty zgodnie z prawem, to chyba nie ma podstaw do tego, aby mieć do nich pretensje? To możliwe tylko w jednym przypadku: jeśli działania banków łamią zasady współżycia społecznego. Oznacza to jednak sytuację nienormalną – gdy działania zgodne z prawem są nie do zaakceptowania. Pretensje o to można mieć do państwa, a nie do banków. Polskie państwo bardzo się stara, aby banki miały duże zarobki i mogły je transferować za granicę.
Z kolei uwaga o „destabilizacji sektora” pochodzi z medialnej propagandy, za którą nie stoją rzetelne wyliczenia. Dla przykładu wyliczenia „strat” banków z tytułu ustawy, która obecnie jest przygotowywana, to całkowita fikcja. Niestety cała ta wypowiedź świadczy o tym, że Prezydent Duda nie jest gotowy zmierzyć się z bankami. „Frankowicze” nie wymagają jakiejś nadzwyczajnej pomocy. Wszystkim natomiast przydałoby się państwo, które nie pomaga bankom w grabieniu społeczeństwa. W tym celu konieczne byłyby następujące zmiany:
-
skuteczne wprowadzenie zakazu lichwy,
-
likwidacja bankowego tytułu egzekucyjnego,
-
zakaz naliczania procentów składanych od kredytów,
-
zakaz akcji kredytowej w oparciu o kapitał zgromadzony na rachunkach bieżących,
Ponadto instytucje takie jak KNF oraz NBP powinny podlegać realnej kontroli pod kątem dbałości o interesy społeczeństwa.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - Górnictwo
Istnieje prosty sposób naprawy polskiego górnictwa. Słowa „prosty” można w tym wypadku użyć w odniesieniu do koncepcji, ale nie samej realizacji.Realizacja wymagawiele zaangażowania i determinacji.
Koncepcja naprawy jest oparta o ideę klastrów przemysłowych(Industrial Cluster).Przekonanie, że polityka gospodarcza powinna się opierać na klastrach jest obecnie dość powszeche.UE w swych programach sprzyja budowaniu klastrów. Stworzenie Górnośląskiego Klastra Przemysłowego jest więc możliwe w zgodzie z politykami UE.
Zamiast opisywać szczegółowo jak może to być zrealizowane, przejdę od razu do wyjaśniania poprzez płynące z tych działań korzyści:
-
Klaster łączy ze sobą przedsiębiorstwa z różnych branż. Możliwe jest więc wypracowanie wspólnej strategii rozwoju.Można też podjąć wspólne inwestycje i wspólne prace badawcze. Te związki mogą być bardzo luźne. De facto można stwierdzić, że na Śląsku taki klaster funkcjonuje. Przykładem wspólnych działań jest utrzymywanie Centralnego Ośrodka Ratownictwa Górniczego.Można w analogiczny sposób zbudować urząd certyfikujący urządzenia do zastosowań podziemnych, ośrodki badawcze (wdrożenie gazyfikacji węgla) itd...
-
Klaster sprzyja powiązaniom kapitałowym. Tworzenie takich powiązań ułatwia inwestycje (zwłaszcza innowacyjne), czy wypracowywanie zgodnych strategii rozwoju. Generalnie taka struktura może być dużo bardziej stabilna niż pojedyncze przedsiębiorstwo. To z kolei otwiera szereg możliwości związanych z ubezpieczeniami (w tym ubezpieczeniami społecznymi). Łatwiej bowiem dywersyfikować ryzyko.
-
Klaster stanowi o wiele silniejszego partnera dla władz wszystkich szczebli.Ma to swoje plusy i minusy. Dla polityków, którzy w związkach zawodowych widzą całe zło i tylko zło – powstanie silniejszej struktury może być problemem. Jednak luźne powiązania i otwartość działania wymagane w przypadku współpracy w klastrze sprzyjają wypracowywaniu optymalnych propozycji. Na pewno taki klaster byłby w stanie wypracować lepsze strategie rozwoju branży, niż ministerialni eksperci, którzy gro czasu muszą poświęcić na zdobycie wiedzy, jaka w klastrze jest dostępna.
-
Klaster stanowi wielką siłę marketingową. Koordynator klastra występując w imieniu wszystkich uczestników dysponuje wiedzą i możliwościami, aby przeciwdziałać destrukcyjnym działaniom. Może na przykład sądownie wymóc sprostowanie nieprawdziwych opinii, na których opierają się niestety rządzący. Trudno zrozumieć co kieruje ludźmi wypisującymi jakieś niestworzone rzeczy opierając się na wróżbach. Uczciwie można powiedzieć, że nie wiadomo jaka będzie cena węgla za rok. A bez tego podstawowego parametru trudno wyrokować o „trwałej nierentowności” kopalni.
-
Klaster jest strukturą „lekką”. Koszty działania koordynatora klastra mogą być pomijalne w zestawieniu z działaniem holdingu. Sieć powiązań może pozwolić funkcjonować w klastrze nawet przedsiębiorstwom składającym się z jednej kopalni. Może to pozwolić na likwidację patologii i optymalizację struktur zarządczych.
-
Klaster jako dogodne narzędzie polityki przemysłowej ułatwi optymalne wykorzystanie wsparcia z UE. Powiązania kapitałowe o których mowa powyżej można także wykorzystać do interwencji rządowych, bez naruszania zasad konkurencyjności. W szczególności można dokonać oddłużenia górnictwa, by umożliwić start przedsiębiorstwom z „czystym kontem”.
Wszystkie te własności klastrów są dość oczywiste i ich występowanie potwierdzają praktyczne działania.
Jednak wbrew pozorom polityka klastrowa jest trudna. Dlaczego? Jedną z głównych przyczyn może być to, że u nas nadal króluje myślenie branżowe. Owszem – jakaś „polityka klastrowa” jest przygotowywana i realizowana. Klastry powstają także na Śląsku. Jednak te działania nie obejmują podstawowych dla funkcjonowania regionu działalności: wydobycia węgla! W aktualnej „strategii” rozwoju wpisano co prawda wśród regionalnych specjalizacji „Technologie dla energetyki i górnictwa”, ale mieści się pod tym hasłem technologie spalania węgla, czyste technologie węglowe, ogniwa paliwowe, wytwarzanie energii ze źródeł odnawialnych i odpadów, składowanie CO2, technologie procesowania gazów, rozpoznanie i ochrona zasobów węgla. Dla fedrowania węgla miejsca tu nie ma!!! Dlaczego? Bo klaster musi być „innowacyjny”. W normalnym biznesie innowacyjność rodzi się przy okazji podstawowej działalności, która zapewnia stabilne działanie. Twórcy „polityki klastrowej” w Polsce widzą to inaczej. I to trzeba zmienić!
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W Polsce trwa zamieszanie wokół rosyjskiej propozycji, by powrócić do umów z początki lat 90-tych, przewidujących budowę drugiej nitki gazociągu Jamalskiego:

Trudno nie zgodzić się z krytykami rządu, wytykającymi mu brak profesjonalizmu w działaniu.
Warto więc rozważyć alternatywne działania. Rząd mógł na przykład ogłosić komunikat (najlepiej w taki sposób, by światowe agencje podały go wraz z komunikatami płynącymi z Rosji), że Polska z myślą o Ukrainie warunkuje realizację tej inwestycji zgodą na odsprzedaż uzyskiwanego przez rurociągi gazu. Można przy okazji przypomnieć inną nie dokończoną inwestycję: rurociąg Odessa- Brody-Gdańsk. Nawet jeśli to jest ze strony Rosjan tylko RP-owska gra, to w takiej sytuacji polski rząd wyglądałby jak poważny partner.
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Program powyborczy
Wydaje się, że na tydzień przed wyborami, Polacy są wyjątkowo dobrze do nich przygotowani. Każdy ma swoich wrogów dobrze określonych. Dla tych nielicznych, którzy jeszcze się wahają, krótki przewodnik wyborcy – dlaczego mamy (nie)głosować na poszczególne ugrupowania:
-
PO – żeby córusia znanej z prawdomówności Ewy Peron nie musiała wyjeżdżać z „tegokraju”.
-
PSL – bo lokalne sitwy też powinny mieć reprezentację w parlamencie.
-
PiS – bo prezes Kaczyński swoje lata ma – jak nie teraz to kiedy ma budować państwo na miarę marzeń Piłsudskiego?
-
Kukiz'15 – jak Paweł Kukiz dostanie subwencje, to na pewno jakiś program polityczny napisze.
-
ZL – bo znikające resztki spadkobierców PRL'u są żywym świadectwem historii, a ich muzeum uświetnia człowiek ze sztucznym penisem.
-
Nowoczesna PL – bo w Polsce politycy jeszcze nie siedzą w kieszeni bankierów tak głęboko jak w USA – Ryszard Petru to krok w dobrym kierunku (wszak wszystko co amerykańskie jest „nowocześniejsze”).
-
KORWIN – bo obecny sejm jest zdecydowanie za mało rozrywkowy.
Szczerze mówiąc normalny człowiek na tej podstawie nie znajdzie swojego kandydata (to tylko żartobliwe podsumowanie). Jednak najgorsze, co może zrobić taki człowiek, to włączyć telewizor.