A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Chrześcijańskie przykazanie miłości bliźniego a polityka

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 11 listopad 2015

Przykazanie miłości bliźniego obowiązuje chrześcijan także w polityce – krajowej i zagranicznej. Oczywiście dotyczy też problemu zbrojeń i prowadzenia wojen. Czy chrześcijanin może prowadzić wojnę?

Czy wolno zabijać w obronie Ojczyzny?

Problem wbrew pozorom nie jest prosty i samo przywołanie koncepcji wojen sprawiedliwych nie wystarczy, by go zrozumieć. Koncepcja wojen sprawiedliwych opiera się na prawie do obrony, którą Jan Paweł II objaśnia następująco (encyklika Evangelium Viate): nikt zatem nie może wyrzec się prawa do obrony własnej tylko dlatego, że nie dość miłuje życie lub samego siebie. Jednocześnie to prawo obrony nie ma charakteru absolutnego; człowiek może na mocy „heroicznej miłości” zrezygnować z niego.

Można więc kochać bliźniego i go zabić. Od żołnierzy wręcz oczekujemy gotowości do takich działań. Właśnie przykład służby wojskowej Jan Paweł II przywołał we wstępie do swojej książki o miłości zatytułowanej „Miłość i odpowiedzialność”. Nie ma miłości chrześcijańskiej bez odpowiedzialności za kochane osoby.

Czytaj więcej: Chrześcijańskie przykazanie miłości bliźniego a polityka

Trwają manewry przygotowujące nas do TTIP

Szczegóły
Kategoria: Wybór Ukrainy
Opublikowano: 17 listopad 2014

Co się stało na szczycie G20 w Australii? Mędrcy świata nagle dostrzegli katastrofalną sytuację gospodarczą i polityczną? Po powrocie David Cameron przestrzega: "Świat jest na krawędzi kolejnego kryzysu. Jeszcze w piątek nie było widać jak „migają czerwone lampki” „na desce rozdzielczej światowej gospodarki”. Ale w Australii nagle zaczęły migać...

 

Jeszcze bardziej przerażające wizje snuje kanclerz Merkel, która jeszcze w Sydney ostrzegała „przed pożogą w Europie, która może być następstwem kryzysu na Ukrainie”.

 

Wygląda to na uwieńczenie scenariusza, który był już odgrywany wcześniej, gdy Tabloidy zdążyły ogłosić III Wojnę Światową i zwołane zostało nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa.

 

Kiedy na dodatek Gajowy postanowił wygłosić w piątek orędzie do narodu, można się było spodziewać najgorszego. Na szczęście „prezydentowi wszystkich Polaków” chodziło tylko o to, żeby ci gorsi Polacy poparli partię tych lepszych Polaków.

 

O co chodzi w tej wojennej grotesce i dlaczego Putin musi odgrywać rolę Hitlera?

 

Wyjaśnił to David Cameron we wspomnianym wyżej tekście: jest na to jedno lekarstwo: więcej wolnego handlu. Kiedyś było: mówisz „partia”, myślisz „Lenin”. Teraz jest: mówisz „wolny handel”, myślisz TTIP.

 

 

 

O kosztach biurokracji.

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 11 grudzień 2013

Podobno „polskie firmy przez biurokrację tracą 200 mld zł”. Firma o angielskiej nazwie zbadała, a opiniotwórcza gazeta ogłosiła, to musi być prawda. Wątpliwości pojawiają się, gdy okazuje się, że nie chodzi o koszty (np. zatrudnienia pracowników, którzy pozwalają sprostać biurokratycznym wymogom), ale o możliwość uzyskania wyższych przychodów.

 

Czyli zmniejszenie biurokracji spowodowałoby wzrost rynku na polskie produkty o 200mld? Na pewno nie kupowaliby więcej zwolnieni urzędnicy i pracujący na ich rzecz pracownicy. Na pewno nie sprzedałyby więcej firmy, które pracują na rzecz biurokracji, albo którym biurokracja napędza klientów (np. producenci kas fiskalnych). Niedawne „zatrzymanie” amerykańskiej biurokracji skutkowało wielkim spadkiem obrotów wielu firm. Postawiona teza wydaje się więc całkowicie błędna. Rozumowanie na którym ją oparto, zawiera poważny błąd logiczny. Polega on na myleniu możliwości z faktami. Ilustracją niech będzie stół wokół którego siedzi 10 osób. Na stole leżą jabłka. Każda z osób sądzi, że może zjeść kilka jabłek. Aby jednak odpowiedzieć na pytanie ile jabłek mogą zjeść biesiadnicy, nie wystarczy zsumować ich deklaracji. Trzeba uwzględnić rzeczywiste możliwości (zanim rozboli ich brzuch), a przede wszystkim ilość jabłek na stole.

Brzemienna w skutki decyzja EBC

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 23 styczeń 2015

Rozpoczęcie masowego wykupu obligacji rządowych przez EBC może mieć bardzo znaczące konsekwencje dla światowej gospodarki. Nic więc dziwnego, że pojawiły się liczne komentarze polityków i ekonomistów. Co ona oznacza dla Polski?

1. Podobne działania wcześniej przeprowadziły USA i Japonia. Uważa się, że jest to próba osłabienia waluty w celu podniesienia atrakcyjności gospodarek strefy euro, a w konsekwencji ich ożywienie. Czyli ma to być element wojny walutowej. Polska nie może przystąpić do tej wojny z dwóch powodów: konstytucyjnego zakazu podejmowania takich działań oraz bagażu kredytów we frankach. Ten drugi powód nie jest bynajmniej związany z jakąś zmianą priorytetów politycznych nad Wisłą. Nawet poprzestając przy założeniu, że „dobro obywateli” to pusty frazes, państwo takimi działaniami naraziłoby się na liczne pozwy sądowe. Czym innym jest bowiem „ryzyko walutowe”, którego nie można przewidzieć, a czym innym świadome działanie na osłabienie waluty. Trzeba przy tym wziąć pod uwagę, że zawsze można trafić na sędziego, który ma kredyt we frankach. W tej sytuacji polski eksport może okazać się mniej opłacalny. Z uwagi na dominację zagranicznych przedsiębiorstw na pewno nie zadziała to tak jak w monetarystycznych regułkach, ale konsekwencje gospodarcze dla Polski mogą być rozliczne.

2. Decyzja EBC oznacza porażkę Niemiec, które oficjalnie się temu przeciwstawiały. Być może zgoda na takie działania wiąże się z niedzielnymi wyborami w Grecji, w wyniku których prawdopodobnie władze w kraju obejmą politycy zapowiadający opuszczenie przez ich kraj strefy euro. Może to być sposób na zmianę ich nastawienia, bo nowego programu ECB nikt tak nie potrzebuje jak Hellada. Trudno powiedzieć, czy te działania w sferze finansów zostaną powiązane (tak jak w Japonii) z szerszą reformą gospodarczą. Jeśli tak, to zasadniczo zmieni się sytuacja w całej Europie i zwolennicy przyjęcia euro w Polsce dostaną dodatkowe argumenty.

3. Polska waluta może osłabnąć zarówno wobec dolara jak i franka szwajcarskiego – niezależnie od działań podejmowanych przez polskie władze. Oznacza to wzrost cen i jeszcze większe kłopoty posiadaczy kredytów we frankach.

fot. www.freeimages.com

Chiński juan wzmocni pozycję MFW?

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 22 listopad 2015

Chiński juan ma zostać uwzględniony w koszyku walut SDR. Jeszcze pół roku temu wydawało się, że zwyciężą obiekcje Amerykanów . Jednak prawdopodobnie 30 listopada prawdopodobnie MFW uwzględni propozcyje Chińczyków.

Determinacja Chińczyków jest zrozumiała, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że SDR może zdetronizować dolara jako walutę rezerwową świata: według oficjalnych planów MFW ma się on stać nową walutą rezerwową świata, ograniczając rolę dolara amerykańskiego, który pełni tę funkcję już przez 95 lat. MFW pozostałby jedynym emitentem SDR-ów, rozdzielając je między banki centralne krajów członkowskich. Całość systemu nieco przypominałaby obecną strefę euro, gdzie krajowe banki centralne zostały pozbawione prawa emitowania pieniądza na spłatę długów państwa. W nowym systemie – przez zwolenników „teorii spiskowych” zwanym Nowym Porządkiem Świata (NWO- New World Order) - globalnym suwerenem stałby się MFW (w myśl zasady, że kto włada pieniądzem, ten ma realną władzę) kontrolowany przez nowy „koncert mocarstw”. Dalej autor powyższych słów snuje przypuszczenia: włączenie juana do koszyka SDR byłoby potwierdzeniem tezy, że świat powoli odchodzi od dominacji dolara na rzecz multilateralnego środka płatniczego, jakim może stać się waluta MFW. Czy to właśnie obecnie następuje?

To już nie jest jedynie temat dla zwolenników teorii spiskowych. Szefowa MFW powiedziała ponoć: „Układ z Bretton Woods sprzed 70 lat oraz petrodolar są martwe. Status dolara jako waluty rezerwowej jest skończony, podobnie jak funta w 1944. Multipolarność nowego systemu jest nienegocjowana” (szerzej na ten temat pisze na swym blogu „Independent Trader”).

Dla Polski nowa waluta byłaby odrobinę korzystniejsza. Dolary drukowane przez Amerykanów zasilają USA. SDR'y byłyby rozdzielane między państwa udziałowców MFW (w 2009 roku dostaliśmy ponad miliard SDR'ów). Najbardziej korzystne byłoby jednak stworzenie systemu naprawdę wielo-walutowego, w którym funkcje rozliczeniowe pieniądza byłyby rozdzielone od funkcji gromadzenia i przechowywania bogactw. Nie istnieje przyczyna dla której to właściciele kapitału finansowego decydują o tym, na co nas stać. 

  1. Chiny zakazują obrotu bitcoinami instytucjom finansowym
  2. Rewolucja w szpiegowaniu!
  3. Kolejna wróżba dotycząca bańki internetowej
  4. Mieszanie w bliskowschodnim kotle
  5. CETA obnaża bezdenną głupotę rządu Polski

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 68 z 519

  • 63
  • 64
  • 65
  • 66
  • 67
  • 68
  • 69
  • 70
  • 71
  • 72

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net