- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Kłamcy i hipokryci będą w Paryżu radzić na temat „globalnego ocieplenia”.
Wizja katastrofy i zalewających świat wód potopu najwyraźniej nie jest wystarczająco przekonująca. Dlatego czciciele „Globcio” przygotowali na rozpoczynający się szczyt klimatyczny w Paryżu opowiastkę o tym, jak bardzo ocieplenie pogłębia biedę. Co prawda wzrost emisji CO2 wpływa bardzo korzystnie na plony (o czym wiedzą właściciele szklarni), ale kto by sobie takimi drobiazgami głowę zawracał.

Trudno też dociec dlaczego wśród skutków emisji CO2 wymieniono suszę połączoną z topnieniem lodów i efektem cieplarnianym. Pewnie mają jakieś modele matematyczne dowodzące jak to chmury burzowe będą omijać biedne regiony globu. Tak samo wiarygodne jak te, które przewidywały związek wzrostu temperatur wraz ze wzrostem stężenia CO2 (przewidywania okazały się błędne).
Barack Obama po sukcesach z wdrażaniem demokracji w Iraki i Syrii jedzie do Paryża z nowym ambitnym planem. Ani chybi – musiał wcześniej czytać Sienkiewicza, bo tak jak Zagłoba oferował sprzedaż Niderlandów, Obama oferuje znaczący udział USA w redukcji CO2 – wiedząc, że to niewykonalne (bo posiadający większość w Kongresie republikanie już zapowiedzieli sprzeciw).
Paweł Strawiński na portalu Forbes.pl zapowiada: Państwa bogate i biedne jeszcze nigdy nie były tak zdeterminowane, żeby porzucić brudną energię. Nie tylko dlatego, że obawiają się skutków zmiany klimatu. Poprzez politykę klimatyczną budują fundamenty swojej przyszłej pozycji na arenie międzynarodowej.
I o to zapewne chodzi: znaleźć kolejny mechanizm grabieży – w imię walki z biedą oczywiście.
- Szczegóły
- Kategoria: Historia gospodarcza świata
W czasie telewizyjnego programu upamiętniającego strajki w Radomiu i Ursusie z 1976 roku, przedstawiono czarną legendę tamtych zdarzeń. Strajki jakie wybuchły 40 lat temu zostały wywołane nagłą podwyżką cen żywności (mięso miało zdrożeć aż 60%). Jednak mówienie o nędzy robotników, jaka miała się pogłębić z tego powodu, to gruba przesada.
Zacznijmy od tego, że w latach 1970-1976 mieliśmy w Polsce okres bezprecedensowego wzrostu wynagrodzeń. Przeciętna płaca wzrosła od 2235 zł/mies w roku 1970 do 4281 zł/mies w roku 1976. Czyli prawie dwukrotnie. Przy bardzo niewielkim wzroście cen i niewielkich różnicach w dochodach. Jeśli uwzględni się rozwój sprzedaży ratalnej i dostęp do tanich kredytów mieszkaniowych, to widać gwałtowny wzrost dobrobytu. Polska nie była przez to krajem miodem i mlekiem płynącym - ale wśród ówczesnych problemów społecznych nie było bezrobocia ani hańby III RP: głodujących dzieci.
Dlaczego doszło do kryzysu gospodarczego połowy lat 70-tych?
Do roku 1975 trwała bardzo kosztowna wojna w Wietnamie. Co to ma wspólnego z sytuacją robotników w Polsce? Więcej, niż można by się spodziewać. Początek lat 70-tych to wielkie otwarcie zachodu na kraje socjalistyczne. Transfer technologii, kredyty, rosnąca wymiana handlowa. To pozytywy. Wiązało się z tym jednak także otwarcie na zachodnie kryzysy. Najpoważniejszy z nich miał dotyczył załamania się światowego systemu walutowego. Bez znajomości tej historii, opowieści o roku 1976 w Polsce pozostaną jedynie bajką opartą luźno na faktach.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy

Chiński juan ma zostać uwzględniony w koszyku walut SDR. Jeszcze pół roku temu wydawało się, że zwyciężą obiekcje Amerykanów . Jednak prawdopodobnie 30 listopada prawdopodobnie MFW uwzględni propozcyje Chińczyków.
Determinacja Chińczyków jest zrozumiała, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że SDR może zdetronizować dolara jako walutę rezerwową świata: według oficjalnych planów MFW ma się on stać nową walutą rezerwową świata, ograniczając rolę dolara amerykańskiego, który pełni tę funkcję już przez 95 lat. MFW pozostałby jedynym emitentem SDR-ów, rozdzielając je między banki centralne krajów członkowskich. Całość systemu nieco przypominałaby obecną strefę euro, gdzie krajowe banki centralne zostały pozbawione prawa emitowania pieniądza na spłatę długów państwa. W nowym systemie – przez zwolenników „teorii spiskowych” zwanym Nowym Porządkiem Świata (NWO- New World Order) - globalnym suwerenem stałby się MFW (w myśl zasady, że kto włada pieniądzem, ten ma realną władzę) kontrolowany przez nowy „koncert mocarstw”. Dalej autor powyższych słów snuje przypuszczenia: włączenie juana do koszyka SDR byłoby potwierdzeniem tezy, że świat powoli odchodzi od dominacji dolara na rzecz multilateralnego środka płatniczego, jakim może stać się waluta MFW. Czy to właśnie obecnie następuje?
To już nie jest jedynie temat dla zwolenników teorii spiskowych. Szefowa MFW powiedziała ponoć: „Układ z Bretton Woods sprzed 70 lat oraz petrodolar są martwe. Status dolara jako waluty rezerwowej jest skończony, podobnie jak funta w 1944. Multipolarność nowego systemu jest nienegocjowana” (szerzej na ten temat pisze na swym blogu „Independent Trader”).
Dla Polski nowa waluta byłaby odrobinę korzystniejsza. Dolary drukowane przez Amerykanów zasilają USA. SDR'y byłyby rozdzielane między państwa udziałowców MFW (w 2009 roku dostaliśmy ponad miliard SDR'ów). Najbardziej korzystne byłoby jednak stworzenie systemu naprawdę wielo-walutowego, w którym funkcje rozliczeniowe pieniądza byłyby rozdzielone od funkcji gromadzenia i przechowywania bogactw. Nie istnieje przyczyna dla której to właściciele kapitału finansowego decydują o tym, na co nas stać.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Mitchell A. Orenstein – ten sam, który opisał nasze manipulacje z OFE - apeluje do MFW, by dali Ukrainie trochę oddechu:
Zamiast pomagać, snuje się plany narzucenia Ukrainie najbardziej restrykcyjnego pakietu oszczędnościowego, jaki kiedykolwiek widziała Europa Wschodnia. To nie jest dobry sposób na zdobycie głosów wyborców. Po spowodowanym przez Rosję chaosie Międzynarodowy Fundusz Walutowy zamierza sam wywołać na Ukrainie kolejne zawirowania. Najwyższy czas przypomnieć MFW, że priorytetem powinno być przywrócenie stabilności politycznej, a nie rzucanie koła ratunkowego w formie pospiesznych działań, co jest posunięciem kontrowersyjnym.
Użycie słowa „kontrowersyjny” jest w tym kontekście eufemizmem. Cóż bowiem kontrowersyjnego można się dopatrzeć w działaniach MFW? Ta sprawa jest od samego początku rozgrywana jakby według instrukcji. Nie ulega też wątpliwości, że tylko wola polityczna USA mogłaby przyczynić się do zmiany planu ekonomicznego zniewolenia Ukrainy.
W tym kontekście bardzo intrygująca jest historia z ukraińskim złotem:
„William Kaye, były pracownik Goldman Sachs, obecnie menedżer funduszu hedgingowego, stwierdził że „to złoto jest warte ok. 1,5 do 2 mld dolarów. Mogłaby to być niezła zaliczka wobec 5 mld dolarów, jakie Stany Zjednoczone wydały już na destabilizację sytuacji na Ukrainie i wprowadzenie własnej niewybranej demokratycznie władzy, czym chwaliła się asystent sekretarza stanu, Victoria Nuland”.

Barack Obama obiecał premierowi Ukrainy, że jeśli Rosja nie zmieni kursu, to zapłaci. To całkiem prawdopodobne. Że zapłaci Ukraina – to już prawie pewne.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Polskie media obiegła informacja o tym, że „plan ataku na Ukrainę został zaaprobowany przez Putina jeszcze przed obaleniem Janukowycza”. W różnych mediach pojawia się informacja o tym, że plan ten został sporządzony przez administrację Putina, a nawet -że „zapewne” został przez niego zatwierdzony.
Jeśli ktoś sięgnie do oryginalnego tekstu dostępnego na portalu www.novayagazeta.ru, może się bardzo zdziwić. Okazuje się bowiem, że tekst dotyczy analitycznej notatki opisującej sytuację na Ukrainie w chwili, gdy los Janukowycza wydawał się przesądzony. Liczba zabitych w trakcie zamieszek w Kijowie zdaniem autorów notatki powoduje niemożność zawarcia porozumienia z Janukowyczem (który jest oceniany bardzo negatywnie) i nieuchronność wojny domowej.
Notatka zawiera rekomendacje pożądanych działań Rosji w tej sytuacji. Nie ma żadnej informacji na temat tego, by ta notatka wyrażała stanowisko władz. Jako prawdopodobnego autora wskazano Konstatntina Małofiejewa, który jednak zaprzeczył temu i zapowiedział skierowanie sprawy do sądu.