- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Firma Tesla przedstawiła światu swój nowy produkt: baterię Powerwall do zasilania domu w energię elektryczną.

Tesla specjalizuje się w produkcji samochodów elektrycznych. Nowy produkt jest więc ubocznym skutkiem poszukiwania rozwiązań do przechowywania energii w samochodach.
Firmy bez przerwy wprowadzają na rynek nowe technologie. Dlaczego właśnie ten produkt wzbudził wielką sensację? Z powodu jednego prostego zdania: koszt energii pozyskiwanej z baterii może spaść poniżej 2 centów za kilowatogodzię. (Czyli dziesięciokrotnie mniej, niże obecnie kosztuje energia w Polsce).
Co to oznacza? To może być koniec energetyki jądrowej. Oczywiście elektrownie jądrowe nie znikną z dnia na dzień, a kraje rządzone przez sprzedajnych głupków – takie jak Polska mogą być tym bardziej narażone na „promocyjne” oferty nie do odrzucenia. Warto przypomnieć jak nam wciśnięto energooszczędne żarówki, które wobec rozwoju technologi LED są rozwiązaniem przestarzałym, nieeekonomicznym i szkodliwym dla środowiska. Tak samo możemy zostać uraczeni elektrowniami jądrowymi – wystarczy głosować na tych co zwykle :-(.
Niemniej jednak obiektywna prawda jest taka, że jeśli rozwiązania Tesli się upowszechnią, to nastąpi dynamiczny rozwój energii odnawialnej. Obecnie największą wadą tego typu energii jest nierównomierne jej pozyskiwanie. Słońce świeci tylko w pogodny dzień, a wiatr wieje w dzień wietrzny. Mając tanie rozwiązanie do kumulowania wytworzonej energii, można łatwo wyrównać produkcję i zużycie w ramach gospodarstwa domowego. To może zachęcić wiele osób do zakupu baterii słonecznych, których ceny gwałtownie spadną. Upowszechnienie takich instalacji może nastąpić w bardzo krótkim czasie.
Przy okazji warto zwrócić uwagę na to, że Tesla ma swoje fabryki w USA (choć twórca firmy pochodzi z RPA). Baterie będą produkowane w Newadzie. To też jest warte odnotowania – może pojawić się produkt sprzedawany na cały świat w milionach egzemplarzy, wyprodukowany całkowicie poza Azją. Amerykańska gospodarka nadal jest innowacyjna i zdolna podjąć nowe wyzwania.
Strona www.teslamotors.com/powerwall jest na razie nieaktywna.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo

Szanowny Panie Prezydencie,
Zwracam się do Pana jako strażnika godności Rzeczpospolitej, w związku z niegodnym działaniem Parlamentu Rzeczpospolitej Polskiej.
W ostatnich dniach doszło do kuriozalnej sytuacji. Dwa zagraniczne banki działające w Polsce poskarżyły się do Komisji Europejskiej na działania polskiego parlamentu. Ich skarga dotyczy prawa, które jeszcze nie zostało uchwalone i jest ewidentną próbą wpłynięcia na proces legislacyjny. Polscy posłowie zareagowali tchórzliwie, opóźniając prace nad ustawami, które bankierom się nie podobają, tak by „nie zdążyć” przed końcem kadencji. Dlatego w Polsce nadal pozostaniemy bez ustawy, która miała ułatwić restrukturyzację kredytów walutowych. Co gorsza – prawdopodobnie także bankowy tytuł egzekucyjny nadal będzie używany – pomimo tego, że nawet Trybunał Konstytucyjny zebrał się na odwagę i uznał to, co dla każdego obywatela jest oczywistością: BTE jest jawnym bezprawiem, naruszającym w sposób ewidentny konstytucyjną zasadę równości. Znanych jest także wiele przypadków nadużywania przez banki tego mechanizmu.
Bankierzy oczywiście - jak zwykle czynią to zachodnie korporacje rządzące Polską – odgrażają się, że i tak za wszystko zapłacą klienci. To bezczelne i poniżające. Skoro ich to nie rusza – to dlaczego tak bronią istniejącego porządku (jeśli można użyć tego słowa)?
Szanowny Panie Prezydencie,
Pański wybór obudził w wielu rodakach nadzieję na to, że nasz naród odzyska godność i przestaniemy być traktowani jak głupia masa i tania siła robocza na usługach obcego kapitału. Dlatego z przykrością przeczytałem Pańską opinię na temat problemu kredytów we frankach szwajcarskich. Według medialnych doniesień powiedział Pan między innymi, że „banki powinny być odpowiedzialne za rozwiązanie kwestii kredytów hipotecznych we frankach szwajcarskich, ponieważ ogromnie na nich zarobiły, ale rozwiązanie nie może zdestabilizować sektora bankowego”.
Czy to, że ktoś dużo zarobił może być jakimkolwiek argumentem? Jeśli zarobek ten jest osiągnięty zgodnie z prawem, to chyba nie ma podstaw do tego, aby mieć do nich pretensje? To możliwe tylko w jednym przypadku: jeśli działania banków łamią zasady współżycia społecznego. Oznacza to jednak sytuację nienormalną – gdy działania zgodne z prawem są nie do zaakceptowania. Pretensje o to można mieć do państwa, a nie do banków. Polskie państwo bardzo się stara, aby banki miały duże zarobki i mogły je transferować za granicę. Zmiana tej sytuacji leży w zakresie Pańskich kompetencji.
Równie pochopna jest moim zdaniem uwaga o „destabilizacji sektora”. Jest to świadectwo ulegania medialnej propagandzie. Jawi się Pan jako człowiek prawy, który kieruje się w życiu chrześcijańskim systemem wartości. Proszę nie wchodzić w buty swoich przeciwników, którzy chrześcijańską etykę wieszają na czas urzędowania na kołku. W pierwszym rzędzie liczy się to, czy możemy uznać działania banków za etyczne, a nie to, czy przeciwdziałanie „grozi destabilizacją” - co zresztą nie wydaje się prawdą.
Proszę sobie wyobrazić następującą sytuację: bank zgodnie z umową ma prawo każdego kto zalega ze spłatami kredytu hipotecznego poprosić o „zagranie” w rosyjską ruletkę. Jeśli przegra – cały jego majątek przechodzi na rzecz banku. Oczywiście to znacząco poprawiłoby „płynność sektora”. Czy mając możliwość zakazania takiej gry, także brałby Pan ten pod uwagę ten argument?
Sądzi Pan, że ten opis jest daleki od polskich realiów? Co prawda samobójstwo zadłużonego we frankach wygląda na przypadek odosobniony, ale to ogrom ludzkich nieszczęść sprawia, że banki w Polsce uzyskują tak nadzwyczajne zyski. Pan może temu przeciwdziałać, poprzez podjęcie inicjatywy ustawodawczej mającej na celu:
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Prawicowe media są pełne oburzenia na eliciarnię, której skowyt zapełnia media lewicowe i liberalne (także za granicą). Czy to nie jest absurdalne? Im głośniej biadolą „autorytety” III RP, tym większa szansa, że oznacza to skuteczność nowej władzy. Oczywiście to może być zasłona dymna – próba powstrzymania bardziej zdecydowanych działań krzykiem. W każdym przypadku zdziwienie reakcją na utratę przez PO władzy, to naprawdę nadmierne docenianie przeciwników.
Ich kompletną i miarodajną ocenę zaprezentowała premier Kopacz po przegranych wyborach. Zazwyczaj opozycja stara się prezentować alternatywne rozwiązania - licząc na to, że prędzej czy później ich propozycje znajdą uznanie większości wyborców. Liczenie na to, że hołota która do niedawna rządziła w Polsce jest zdolna do takich działań jest zupełnym absurdem. Nie należy się dziwić koncepcji „opozycji totalnej”, której jedynym konstruktywnym elementem ma być „pilnowanie”, by rządzący dotrzymali wyborczych obietnic (co samo w sobie jest śmieszne).
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W starym dowcipie hrabia miał problem, aby zadowolić hrabinę. Woła Jana z kandelabrem, bo uznał, że brak światła mu przeszkadza. Gdy to nie pomagało, rozeźlił się na Jana, że światło za słabe. Wziął od Jana świecznik i kazał mu zająć się hrabiną. Widząc zadowolenie żony mówi do służącego: tak się durniu kandelabr trzyma!
Kiedy Rosja wykorzystała nieudolną politykę USA, aby wrócić do woli głównego rozgrywającego w międzynarodowej polityce, John Kerry powiada: „Czekamy na tę propozycję [Rosji]. Ale nie będziemy czekać długo”! Dobrze, że nie dodał, że go ręka swędzi, żeby Syryjczykom …..
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
Każde wybory to „święto demokracji”. Liberalne media ubolewają, że przedświąteczną atmosferę w Brazylii popsuł jeden z kandydatów na prezydenta - homofob Levy Fidelix. Ten konserwatywny polityk stwierdził mianowicie, że homoseksualiści "potrzebują psychologa" i najlepiej byłoby, żeby się trzymali z daleka od reszty społeczeństwa. Jakby tego było mało, powiedział on, że układ wydalania nie służy do rozrodu, a gdyby homoseksualizm się upowszechnił, skutkiem byłyby problemy demograficzne. Przyjmując promowaną przez zboczeńców definicję tolerancji, grzech nietolerancji jest oczywisty. Czemu jednak to ma być okropne złe dla demokracji? Jeśli społeczeństwo w demokratyczny sposób zażyczy sobie, aby homoseksualiści przestali obnosić się publicznie ze swoimi zboczeniami, to co?