- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Pomimo, że w tym roku wyjątkowo ostatnie sondaże były bardzo trafne, a badania exit-poll przewidziały wynik realny przy błędzie mniejszym niż do 2 punkty procentowe, opóźnienia w ogłoszeniu wyników wzbudziły oskarżenia o manipulacje. Obawiano się, że PKW liczy tak, by PiS nie miał większości gwarantującej samodzielne rządy.
Każdy zdaje sobie sprawę, że w komputerze można osiągnąć dowolny wynik, ingerując w tok obliczeń. Jednak sposób prezentacji danych praktycznie to wyklucza. Na stronie http://parlament2015.pkw.gov.pl można znaleźć wyniki w podziale - aż do poszczególnych komisji. Te zaś można konfrontować z wywieszanymi protokołami. Poprawność obliczeń można sprawdzić z kalkulatorem, a poprawność podziału na głosy – stosując przyjęty algorytm Hondt'a. Aby to ułatwić przygotowaliśmy stronę internetową, na której można wpisać głosy wybranego okręgu i uzyskać podział mandatów: http://www.argumenty.net/sejm2015/
Pomimo tego, że „tropiciele spisków” nie mają tym razem żadnych podstaw do oskarżeń, powinniśmy im być wdzięczni. To między innymi dzięki ich aktywności nikt nie zaryzykuje na większą skalę fałszowania protokołów (co teoretycznie jest możliwe). Poza tym fakt, że nagle w Polsce statystyka zaczęła działać jest ewidentnym dowodem na to, że poprzednio dochodziło do wielkich manipulacji.
- Szczegóły
- Kategoria: Filozoficznie

Niewielka frekwencja na marszu 13 grudnia stała się powodem frustracji niektórych uczestników. Można by rzec, że ten problem z mobilizacją jest jedynie problemem złej strategii partii i jej prezesa, gdyby nie kolejna histeria naszych „elit”. Manipulowanie polskim społeczeństwem wydaje się coraz łatwiejsze i coraz głupsze pseudo-argumenty do tego wystarczają. W demokratycznym państwie każdy może wyrażać swoje niezadowolenie w przewidziany prawem sposób: gdzie chce i kiedy chce. Tymczasem w Polsce musi się liczyć z tym, że zostanie obszczekany przez „elitę”, bo „zawłaszcza” sobie jakąś datę. To tak głupie, że nawet komentowanie tego jest żenujące. A jednak „elita” ocenia, że takie właśnie argumenty wyznaczają poziom naszego społeczeństwa i wiele wskazuje na to, że ma rację.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
W toczącej się wojnie punkt zdobywa Rosja.Władimir Putin udał z oficjalną wizytą do Chin. Rozmowy mają dotyczyć współpracy gospodarczej (w tym kontraktu gazowego). Głos Rosji spekuluje, że tematem rozmów będzie także współpraca wojskowa. Zakończenie tej informacji jest zdumiewające: Kiedy międzynarodowe normy prawne ulegają rozmyciu, a prawne standardy przestają być ogólnie przyjętymi, znaczącym argumentem staje się siła wojskowa. Rozumie to i Pekin, i Moskwa. Na tle zaostrzenia się różnicy zdań pomiędzy różnymi ośrodkami siły, Chiny i Rosja są po prostu skazane na rozszerzenie i pogłębienie współpracy w sferze wojskowo-technicznej. Ten kierunek kontaktów dwustronnych może zagwarantować bezpieczeństwo sojuszu handlowo-przemysłowego dwóch największych mocarstw współczesności. Ciekawe jakie mocarstwa mają na myśli?
W tym samym czasie amerykańskie władze oskarżyły pięciu hakerów pracujących dla chińskiego rządu (oficerów chińskiej armii) o kradzież amerykańskich tajemnic handlowych. Trudno uwierzyć, że to tylko zbieg okoliczności. Fachowe pisma pisały już ponad rok temu o cybernetycznej „zimniej wojnie”. Na przykład Digital Trends z lutego 2013 omawia raport który informuje o setkach terabajtów skradzionych danych z największych amerykańskich korporacji (poniższa grafika ma obrazować stan „zimniej wojny cybernetycznej):

Obecne oficjalne oskarżenie o cyber-szpiegostwo ma więc przede wszystkim propagandowe znaczenie. Dyrektor FBI mówi o stanowczej wojnie z cyberprzestępcami, w której ten akt oskarżenia ma być ważnym krokiem. Wygląda to jednak wyjątkowo mało przekonująco. Można to zinterpretować w ten sposób: przegrywamy, więc przynajmniej was oskarżymy. Takie gesty mogą mieć znaczenie dopiero wówczas, gdy przełożą się na decyzje biznesowe amerykańskich korporacji.
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
Mówiąc językiem biblijnym, można stwierdzić, że w epoce Oświecenia człowiek ponownie zerwał jabłko z rajskiego drzewa. Zadufanie ludzie wierzących w nieograniczone możliwości rozumu doprowadziło do powstania ideologii, które zaowocowały okropnościami późniejszych wieków. Ówczesna pycha odkrywców do dzisiaj pojawia się na obrzeżach nauki. Szczególnie często można ją spotkać w dziełach ekonomistów. Na podstawie nikłych przesłanek budują teorie, mające moc niszczenia całych społeczeństw.
W Polsce ścierają się dwa rodzaje myślenia o gospodarce. Pierwszy – nawiązujący do szkoły austriackiej i personalizmu ekonomicznego można w skrócie określić jako ekonomię ludzkiego działania. Zwolennicy takich poglądów uważają, że swoboda działania osób zabiegających o swój dobrobyt w połączeniu z działaniem we wspólnocie pozwala budować ekonomię godnego społeczeństwa..
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Od czasów „Gwiezdnych Wojen” nie było chyba filmu o takim znaczeniu politycznym, jak "The Interview" firmy Sony Pictures. Film opowiada o przygotowaniu zamachu na przywódcę Korei Północnej. Prawdopodobnie w związku z nim doszło do bezprecedensowego ataku cyberwłamywaczy (podpisujących się jako GOP - Guardians of Peace) na serwery wytwórni. Następnie ci przestępcy zagrozili atakami na kina wyświetlające film. Sony Pictures zrezygnowało z dystrybucji filmu. Jak do tej pory pokazano go tylko jeden raz - w zeszłym tygodniu, w Los Angeles. Była to uroczysta premiera, a od 25 grudnia produkcja ta miała trafić do kin na całym świecie. Jednak po wczorajszym oświadczeniu pierwsze zareagowały amerykańskie sieci kin, które odmówiły puszczania w swoich placówkach produkcji Sony. Firma wydała w związku z tym oficjalne oświadczenie, w którym przeczytać można: "Sony Pictures stało się ofiarą bezprecedensowego ataku, wymierzonego w naszą firmę, pracowników i klientów".
![]()
Decyzję Sony mocno skrytykował Barack Obama. Jego zdaniem sukces cyberprzestępców zachęci innych do podobnych działań. Powiedział też, że USA zareagują adekwatnie na działania Korei Północnej.