- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Media informują: premier miał powiedzieć w ostatnią środę na posiedzeniu zarządu Platformy: - Pomijając rozmowę Sławomira Nowaka, musze powiedzieć, że jestem zbudowanym tym, co usłyszałem na nagraniach. Nie ma tam śladu korupcji czy nieuczciwości, a przecież jesteśmy przy władzy już siedem lat.
Według Tuska normalne jest, że po siedmiu latach u władzy ludzie są skorumpowani – dobrze, że tylko nieliczni. Swoiście jest także rozumiana uczciwość. Mieści się w tej normie okłamywanie społeczeństwa, myślenie kategoriami dobra partii a nie dobra ogółu, spiskowanie przeciw urzędującemu ministrowi, traktowanie Konstytucji jako nic nie wartego dokumentu.
Jeśli do tego dodać ostatnie działania służb specjalnych oraz znikające taśmy – to można się zastanawiać, czy słynne określenie „polska to nienormalność” nie było programem politycznym, który obecnie jest finalizowany. W każdym razie te słowa Tuska idealnie pasują do opisu sytuacji.
Czytaj więcej: Polskość to nienormalność – oto program polityczny Tuska!
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Firma Tesla przedstawiła światu swój nowy produkt: baterię Powerwall do zasilania domu w energię elektryczną.

Tesla specjalizuje się w produkcji samochodów elektrycznych. Nowy produkt jest więc ubocznym skutkiem poszukiwania rozwiązań do przechowywania energii w samochodach.
Firmy bez przerwy wprowadzają na rynek nowe technologie. Dlaczego właśnie ten produkt wzbudził wielką sensację? Z powodu jednego prostego zdania: koszt energii pozyskiwanej z baterii może spaść poniżej 2 centów za kilowatogodzię. (Czyli dziesięciokrotnie mniej, niże obecnie kosztuje energia w Polsce).
Co to oznacza? To może być koniec energetyki jądrowej. Oczywiście elektrownie jądrowe nie znikną z dnia na dzień, a kraje rządzone przez sprzedajnych głupków – takie jak Polska mogą być tym bardziej narażone na „promocyjne” oferty nie do odrzucenia. Warto przypomnieć jak nam wciśnięto energooszczędne żarówki, które wobec rozwoju technologi LED są rozwiązaniem przestarzałym, nieeekonomicznym i szkodliwym dla środowiska. Tak samo możemy zostać uraczeni elektrowniami jądrowymi – wystarczy głosować na tych co zwykle :-(.
Niemniej jednak obiektywna prawda jest taka, że jeśli rozwiązania Tesli się upowszechnią, to nastąpi dynamiczny rozwój energii odnawialnej. Obecnie największą wadą tego typu energii jest nierównomierne jej pozyskiwanie. Słońce świeci tylko w pogodny dzień, a wiatr wieje w dzień wietrzny. Mając tanie rozwiązanie do kumulowania wytworzonej energii, można łatwo wyrównać produkcję i zużycie w ramach gospodarstwa domowego. To może zachęcić wiele osób do zakupu baterii słonecznych, których ceny gwałtownie spadną. Upowszechnienie takich instalacji może nastąpić w bardzo krótkim czasie.
Przy okazji warto zwrócić uwagę na to, że Tesla ma swoje fabryki w USA (choć twórca firmy pochodzi z RPA). Baterie będą produkowane w Newadzie. To też jest warte odnotowania – może pojawić się produkt sprzedawany na cały świat w milionach egzemplarzy, wyprodukowany całkowicie poza Azją. Amerykańska gospodarka nadal jest innowacyjna i zdolna podjąć nowe wyzwania.
Strona www.teslamotors.com/powerwall jest na razie nieaktywna.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Od czasów „Gwiezdnych Wojen” nie było chyba filmu o takim znaczeniu politycznym, jak "The Interview" firmy Sony Pictures. Film opowiada o przygotowaniu zamachu na przywódcę Korei Północnej. Prawdopodobnie w związku z nim doszło do bezprecedensowego ataku cyberwłamywaczy (podpisujących się jako GOP - Guardians of Peace) na serwery wytwórni. Następnie ci przestępcy zagrozili atakami na kina wyświetlające film. Sony Pictures zrezygnowało z dystrybucji filmu. Jak do tej pory pokazano go tylko jeden raz - w zeszłym tygodniu, w Los Angeles. Była to uroczysta premiera, a od 25 grudnia produkcja ta miała trafić do kin na całym świecie. Jednak po wczorajszym oświadczeniu pierwsze zareagowały amerykańskie sieci kin, które odmówiły puszczania w swoich placówkach produkcji Sony. Firma wydała w związku z tym oficjalne oświadczenie, w którym przeczytać można: "Sony Pictures stało się ofiarą bezprecedensowego ataku, wymierzonego w naszą firmę, pracowników i klientów".
![]()
Decyzję Sony mocno skrytykował Barack Obama. Jego zdaniem sukces cyberprzestępców zachęci innych do podobnych działań. Powiedział też, że USA zareagują adekwatnie na działania Korei Północnej.
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
Zdecydowana większość Polaków uważa się za chrześcijan. Nawet jeśli ktoś nie wierzy w boskość Chrystusa, to uznaje chrześcijański system wartości. Ponieważ do tego systemu odwołuje się polska Konstytucja, można nawet postawić tezę, że odrzucająca go niewielka mniejszość mieszkająca w Polsce to nie są Polacy (niezależnie od narodowości).
Skoro tak, to dlaczego podziały w polskim społeczeństwie są tak głębokie? Dlaczego wydają się one wręcz nie do przezwyciężenia, zaś przywołanie Ewangelii bardziej dzieli niż łączy. Bo upowszechniły się u nas dwie wersje Ewangelii. Jedna – ta oryginalna - jest bardziej popularna na południowym wschodzie kraju, zwanym czasem „ciemnogrodem”. Druga, którą można w pewnym uproszczeniu nazwać „Biblią według Michnika” jest powszechnie uznawana przez tak zwane „elity” z wielkich miast.
Teksty odczytywane z obu Ewangelii brzmią identycznie. W jednej i drugiej jest „nie zabijaj”, „miłuj bliźniego swego” i tak dalej. O ile jednak Chrystus stawia nam zadania, Michnik podaje gotowe rozwiązania. Na przykład obok słów Chrystusa o miłowaniu bliźniego można znaleźć pytanie: „kto jest moim bliźnim?”. U Michnika znajdujemy odpowiedź: bliźni to wszyscy ludzie. W świetle tego czymś zupełnie naturalnym staje się pijaństwo w Magdalence i postrzeganie komunistycznych zbrodniarzy jako „ludzi honoru”.
Biblia według Michnika to rodzaj kodeksu. Jeśli nie ma w nim wprost zapisanych (w punktach) rozwiązań dla wszystkich moralnych dylematów, to tylko z powodu ograniczonej objętości. Jednak na stawiane pytania zawsze istnieje prosta i jednoznaczna odpowiedź. Wystarczy zapytać Adama Michnika – on ją wskaże. Podobny walor (prosta odpowiedź na każde pytanie) ma ideologia komunistyczna (obecnie zastępowana przez ideologię „praw człowieka”) oraz liberalizm. Nie należy się dziwić, że Janusz Korwin-Mikke jako wyznawca liberalizmu też wie wszystko. Nie ma też nic dziwnego w tym, że z centrum Kościoła Praw Człowieka w Brukseli płyną ciągłe pouczenia i połajanki od ludzi, którzy wiedzą lepiej jak mamy żyć.
Chrześcijanin bardziej ufający Chrystusowi niż ludziom wie, że powinien przyjąć całe nauczanie Chrystusa, aby w każdej sytuacji móc postępować roztropnie. Roztropność (jedna z chrześcijańskich cnót kardynalnych) to właśnie umiejętność rozwiązywania moralnych dylematów w zgodzie z Ewangelią. Dla człowieka roztropnego zupełnie naturalną jest zasada ordo caritatis, przypomniana niedawno przez Jarosława Kaczyńskiego. Człowiek roztropny potrafi także pogodzić miłość bliźniego z koniecznością zabijania wrogów na wojnie.
Brak roztropności jaka cechuje wyznawców „Biblii gotowych odpowiedzi”, można wprost nazwać głupotą (vide ewangeliczna przypowieść o pannach mądrych i głupich). Taka głupota jest ciężkim grzechem - piętnowanym przez Chrystusa. Naturalną konsekwencją tej głupoty jest uznanie ograniczoności stosowania Ewangelii (bo jak inaczej wyjaśnić brak gotowych recept). Stąd rodzi się przekonanie, że moralność nie obowiązuje w biznesie lub polityce (zob. idiotyczne hybrydy konserwatywno-liberalne).
Powszechność wyznawania michnikowej wersji Ewangelii nie wynika z tego, że ludzie nagle zgłupieli. Gazeta Wyborcza, podobnie jak większość mediów głównego nurtu pełni rolę misyjną. Udało się w ten sposób „nawrócić” znaczną część społeczeństwa. Tą działalność misyjną nazywa się często „lewactwem”, gdyż najczęściej ma ona na celu zmianę obyczajów. Jednak to szkodnictwo ma szerszy zasięg i prowadzi do wypierania ze świadomości społecznej niewygodnych dla „misjonarzy” treści. Taka walka z prawdą jest bardzo niebezpieczna, gdyż godzi w fundament chrześcijaństwa: utrudnia uznanie winy, pokutę i wybaczenie.
Polacy mają trudną historię, pełną krwawych wojen, które pozostawiły wiele wyrządzonych krzywd. Człowiek żyjący w prawdzie dojrzewa do przebaczenia i pojednania. Bez prawdy o II wojnie światowej nie byłby możliwy skierowany do Niemców pojednawczy list polskich biskupów. Z drugiej strony brak prawdy o czasach sowieckich i rzezi wołyńskiej ciągle kładzie się cieniem na nasze relacje ze wschodnimi sąsiadami.
Ukrywana prawda zawsze wyjdzie na jaw, atakując nas z tym większą siłą i rodząc nienawiść. Szlachetny rys dawnych wojen wiązał się z brakiem nienawiści i szacunkiem dla wroga. To z całą pewnością uproszczenie i na każdej wojnie mogło dochodzić do czynów haniebnych. Jednak dzięki chrześcijaństwu Polacy mają prawo do dumy ze swej historii. Kształtowali ją bowiem patrioci kierujący się miłością bliźniego. Może dlatego teraz wmawia się nam nacjonalizm zbudowany na nienawiści do obcych.
Czytaj więcej: Europie potrzeba chrześcijańskiej roztropności
- Szczegóły
- Kategoria: Filozoficznie

Niewielka frekwencja na marszu 13 grudnia stała się powodem frustracji niektórych uczestników. Można by rzec, że ten problem z mobilizacją jest jedynie problemem złej strategii partii i jej prezesa, gdyby nie kolejna histeria naszych „elit”. Manipulowanie polskim społeczeństwem wydaje się coraz łatwiejsze i coraz głupsze pseudo-argumenty do tego wystarczają. W demokratycznym państwie każdy może wyrażać swoje niezadowolenie w przewidziany prawem sposób: gdzie chce i kiedy chce. Tymczasem w Polsce musi się liczyć z tym, że zostanie obszczekany przez „elitę”, bo „zawłaszcza” sobie jakąś datę. To tak głupie, że nawet komentowanie tego jest żenujące. A jednak „elita” ocenia, że takie właśnie argumenty wyznaczają poziom naszego społeczeństwa i wiele wskazuje na to, że ma rację.