- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
Ksiądz Adam Boniecki zapewne przejdzie do historii jako ten, który przekształcił katolicki Tygodnik Powszechny w czasopismo de facto antykościelne. Dla katolika historia zbawienia, w której uczestniczymy, to historia walki dobra ze złem. Słów Jana Pawła II: nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj nie można rozumieć jako zachętę do kolaboracji. Do zacierania granicy między dobrem i złem. A tak właśnie można najkrócej scharakteryzować działalność „Tygodnika Powszechnego”. To oczywiście wielu osobom się nie podoba (nie podobało się też Papieżowi Polakowi – który nawet napisał do Tygodnika list w tej sprawie).
[Na zdjęciu ksiądz Boniecki i Katarzyna Kolenda-Zaleska podpisują książki źródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_Kolenda-Zaleska]
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Mateusz Szczurek to człowiek ambitny. Chce koniecznie przebić ministra finansów tysiąclecia Leszka Balcerowicza, który ma trwałe miejsce w historii (w rozdziale największe klęski niszczące Polskę ;-)). Jego rewolucyjny pomysł na uproszczenie podatków może mu to zapewnić – o ile oczywiście będzie miał szansę go zrealizować.
Zamiast płaconych oddzielnie podatku dochodowego i składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, ma zostać wprowadzona jedna „opłata" – jednolity podatek PIT. Nowy system ma opierać się na jednolitym podatku PIT, przy czym dochody mają być przeliczane na wszystkich członków rodziny. Znikną ulgi na dzieci, czy wspólne rozliczanie się małżonków, bo zostaną wkomponowane w sam rdzeń nowego systemu - ma być wspólne rozliczanie się rodziny.
Nic tylko przyklasnąć. Są to postulaty zgodne z tymi, jakie były formułowane podczas "konfederacji" w Jarosławiu pół roku temu.
Jednak opis tego – co w zamian budzi wiele wątpliwości: Niska podstawowa stawka w wysokości 10%, którą będzie na przykład płacić czteroosobowa rodzina utrzymująca się z minimalnego wynagrodzenia, ma progresywnie rosnąć wraz ze wzrostem dochodów na osobę. Ale będzie zawsze pozostawać poniżej klina podatkowego, który dzisiaj płacimy, czyli łącznej wysokości wszystkich obecnych składek pracownika i pracodawcy i podatku dochodowego.
O tym, że nie mamy do czynienia z rzetelną propozycją, tylko przedwyborczym populizmem świadczy widoczny tu błąd logiczno-semantyczny. Klin podatkowy to nie jest coś co „płaci” podatnik PIT, ale dotyczy jego pracodawcy. Być może to dziennikarze coś poplątali. Trudno bowiem uwierzyć, żeby minister finansów wyrażał się w tak niechlujny sposób.
Klin podatkowy to różnica między wydatkami pracodawcy na pensję (uwzględniającą wszelkie obciążenia podatkowe: np. ZUS, podatek dochodowy, składki na ubezpieczenia), a faktycznie otrzymywanym wynagrodzeniem.
Ministrowi chodzi zapewne o to, żeby zrównać koszty pracy z wynagrodzeniem. Pracodawca wypłaci pełne wynagrodzenie, a podatnicy od otrzymanej kwoty odprowadzą podatek w takiej wysokości aby państwo z tego utrzymało wpływy podatkowe i miało na pokrycie składek ZUS.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
W komediowym cyklu „Gang Olsena”, każdy film zaczynał się od tego, że Olsen, opuszczeniu więzienia ma genialny plan. Podobny serial obserwujemy pod rządami Tuska, który ma plan zawsze, gdy sondaże zaczynają pokazywać niekorzystne tendencje. Najnowszy plan gangu poznamy we wtorek. Niestety premier jest równie genialny jak okrutny. Tak trzymać naród w niepewności.....
Dodane 8-01-2014:
Dzisiaj środa. A planu jak nie było, tak nie ma.....
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gosp. - kredyty we frankach
Pojawiające się w innych krajach dążenia do przewalutowania kredytów z walut obcych na walutę rodzimą, wywołują liczne komentarze w Polsce. Na przykład Jerzy Bielewicz zwraca uwagę na to, że polityka rządu uderza wprost w tych kredytobiorców. Nie brak też głosów, że to kredytobiorcy ponosili ryzyko i to ich zmartwienie. Jednak to ryzyko nie mogło obejmować tego, że rząd mógł sobie z dnia na dzień zmienić fundamentalne zasady polityki finansowej. Warto więc przypomnieć komentarz na ten temat sprzed dwóch lat: „Jedyną racjonalną decyzją ludzi zadłużonych we frankach jest obecnie głosowanie w jesiennych wyborach przeciw politykom, którzy prowadzą nasz kraj do finansowej katastrofy. Bo to właśnie ci kredytobiorcy odczują jej skutki najbardziej”.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
Właściciel Facebooka napisał list do córeczki, która właśnie mu się urodziła. Obiecuje w nim, że dla nie zmieni świat na lepszy. W tym celu wraz z żoną powołują fundację Chan Zuckerberg Initiative. Fundacja ma dysponować majątkiem Zuckenberga zgromadzonym w postaci akcji Facebooka. Wartość tych akcji jest szacowana obecnie na 45 mld USD. Na podobnej zasadzie działa Fundacja Billa i Melindy Gatesów. Jednak w przeciwieństwie do Gatesa, właściciel Facebooka nadal chce kierować swoją firmą. Jest też przekonany, że „zmienianie świata na lepsze” jest wspólnym celem fundacji i firmy.
Jednym z elementów strategii Facebooka jest przejmowanie startup'ów, co można traktować jako wsparcie dla obiecujących inicjatyw. Działania fundacji będą więc pod tym względem spójne z działalnością biznesową, choć będą dotyczyć różnych obszarów działania. Fundacja ma przeciwdziałać nierównościom i wspierać pełniejsze wykorzystanie potencjału ludzi.