- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
W Wielkiej Brytanii narastają nastroje antyimigracyjne. Zdaniem polityków przyjezdni z obcych krajów zabierają pracę i mieszkania Brytyjczykom. Od 1 stycznia 2014 spodziewana jest nowa fala emigrantów – tym razem z Rumunii i Bułgarii. Partia Nigela Farage wykorzystuje to w swej kampanii przeciw członkostwu w UE: Trzeba wyjść z Unii Europejskiej, bo imigrantów jest zbyt dużo i Brytyjczycy nie mają gdzie pracować!
A wydawać by się mogło, że wobec fali przemocy wywoływanej przez muzułmańskie mniejszości, problem emigracji będzie potraktowany w mniej stereotypowy sposób. W Szwecji wybuchły olbrzymie zamieszki po tym, jak policja zastrzeliła osobnika grożącego im maczetą. W Wielkiej Brytanii dwóch muzułmanów obcięło głowę żołnierzowi – na ulicy, w biały dzień.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Tegoroczny Dzień Niepodległości był w Polsce wyjątkowy. Zawdzięczamy to przede wszystkim Angeli Merkel. To dzięki forsowanej przez nią polityce imigracyjnej młodzi ludzie poczuli co oznacza suwerenność. Zrozumieli, że ich masowe wyjście na ulicę ma swoją siłę oddziaływania. Doroczny Marsz Niepodległości bez wątpienia swą siłą oddziaływania przyćmił wszystkie inne wydarzenia związane ze świętem 11 listopada. Marsz odbył się pod hasłem „Polska dla Polaków. Polacy dla Polski”. Dla TVN był to „marsz nacjonalistów”, a dla GWna i jego „czytelników” oczywiście marsz „ksenofobiczny”. Rzeczpospolita zwraca uwagę na hasła odwołujące się do polskiego katolicyzmu: „Nie islamska, nie laicka, tylko Polska katolicka”. Prawdziwy i dominujący wydźwięk tegorocznego Dnia Niepodległości ujmuje hasło, na które zwrócił uwagę w swej relacji jeden z „kiboli”: Bądź dumny! Jesteś Polakiem!
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Ryszard Petru poczuł się obrażony okładką tygodnika „Wprost” ujawniającego za ile jego i Tomasza Lisa „kupiła Platforma”: Jednym z większych beneficjentów NCK jest poseł Ryszard Petru. Instytut wspierał finansowo książki, których autorem lub współautorem jest lider Nowoczesnej. W marcu 2015 r. NCK zapłaciło 23,3 tys. zł za druk książki „Koniec wolnego rynku? Geneza kryzysu”. Centrum było wydawcą publikacji. Organizowało też spotkania autorskie z Petru.
Koleżanka partyjna Nowoczesnego Ryśka Kamila Gasiuk-Pihowicz raczyła porównać Andrzeja Dudę do Jaruzelskiego – oczywiście porównanie wyszło na plus tego drugiego. Mniej nowocześni koledzy próbowali nawet doprowadzić do debaty nad „polską demokracją” w Parlamencie Europejskim (wysługując się przy tym Niemcami), co absolutnie nie jest „donosem na własny kraj”. Politykom wtórują dyżurne „autorytety”:
-
prof. Andrzej Zoll: „Mamy samowładzę, która decyduje o wszystkim, bardzo to przypomina początek lat 40. i przejmowanie przez komunistów pełni władzy w Polsce” .
-
prof. Jan Zimmermann z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego o swoim doktorancie Andrzeju Dudzie:„Ubolewam, że jest on absolwentem naszego wydziału”.
Ogłoszono nawet, że Andrzej Duda to już nie jest prezydent, tylko „zwykły funkcjonariusz partyjny”.
Wszystkie te działania układają się w scenariusz zamachu na legalne i demokratycznie wybrane władze w Polsce. Może nie od rzeczy jest więc zapoznać się, jak w takich razach radzili sobie nasi przodkowie: Wieść o zamachu na króla lotem błyskawicy obiegła Warszawę. Mieszkańcy stolicy byli w szoku, bowiem królobójstwo nie było nigdy orężem w walce politycznej polskiej szlachty z królami. […] Piekarski trafił do więzienia. Dwa tygodnie później decyzją sejmu Piekarski został wyjęty spod prawa, ale był to dopiero początek tego co, miało spaść na niedoszłego królobójcę. Co prawda król okazując wielkoduszność przebaczył zamachowcowi, ale sejm przerażony całym wydarzeniem postanowił przykładnie ukarać Piekarskiego. Marszałek korony opracował dokładny plan pozbawienia go życia. Miało być długo i bardzo, bardzo boleśnie. […] Na początek Piekarski miał być obwożony specjalnym wozem po Warszawie, a w wyznaczonych miejscach kat rozpalonymi szczypcami miał szarpać jego ciało. Po dotarciu na miejsce kaźni, kat został zobowiązany do włożenia mu prawej dłoni z czekanem w ogień. Kiedy dłoń „dobrze przepalona będzie” – głosił rozkaz marszałka - należało ją odciąć. Podobnie należało postąpić z lewą dłonią. Na koniec wreszcie „ czterema końmi ciało na cztery części roztargane, a obrzydłe trupa ćwierci na proch na stosie owym spalone zostaną. Na koniec proch w działo nabity, wystrzał po powietrzu rozproszy”.
PS.
Od okładki "Wprost" bardziej adekwatna jest upowszechniana w internecie grafika:

- Szczegóły
- Kategoria: Historia gospodarcza świata
Zmarł David Rockefeller. Okazuje się więc, że nawet nieograniczone fundusze nie pozwalają na znaczące przedłużenie życia. Kolejne transplantacje przedłużyły wegetację do zaledwie 101 lat. Może słabe serce nie wytrzymało tego, że jego marzenia przegrywają z „populizmem”?
David Rockefeller był jednym z założycieli Klubu Bilderberga, który miał dbać o to by władza nad światem nie dostała się w nieodpowiedzialne ręce (ludzi takich jak Trump, Orban lub Kaczyński). W roku 1991 sformułował on te cele następująco1:
„Gdybyśmy przez te wszystkie lata ujawniali opinii publicznej nasze działania, nie mielibyśmy możliwości tworzenia planu rozwoju dla świata. Jednak świat staje się coraz bardziej skomplikowany, a zarazem coraz bliższa jest faza powołania rządu światowego. Nowa realna władza polityczna, wykraczająca poza suwerenne państwa narodowe, zostanie zbudowana z elity intelektualnej i międzynarodowych bankierów, co z pewnością będzie znacznie lepsze niż dotychczasowa, trwająca od stuleci władza państwowa”.
Początek lat 90-tych z pewnością dawał powody do optymizmu. Łatwość z jaką udało się podbić kraje upadającego bloku komunistycznego musiały u miliardera wywoływać nie tylko radość ale i pogardę dla ludzi, którzy uwierzyli w geniusz takich głupków jak Balcerowicz. Dotknięte tą samą zarazą państwa Ameryki Południowej (vide Argentyna) mogą przynajmniej szukać usprawiedliwienia w tym, że nie miały wielkiego wyboru. Część Polaków do dzisiaj zresztą wierzy w to, że komunizm upadł dlatego, że jakiś elektryk przeskoczył przez płot :-(.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Plany wyrzucenia Grecji ze strefy euro są coraz bardziej realne. Brytyjski „The Times”, ujawnia dokument opracowany przez Ministerstwo Finansów Finlandii, który świadczy o przygotowaniach członków unii walutowej do pozbawienia Grecji wspólnej waluty: „Przy milczącej zgodzie innych państw strefy euro uruchomiono proces, w wyniku którego Grecja może być wykluczona ze strefy euro”.
Czy to oznacza, że proces motywowanej politycznie integracji Europy poszedł za daleko? Grecja nie jest w tym kontekście wyjątkiem. W wielu krajach do głosu dochodzą partie eurosceptyczne i nacjonalistyczne. Niedawno z kandydowania do UE zrezygnowała Islandia. Wielka Brytania grozi od lat referendum, które prawdopodobnie zakończyło by okres członkostwa tego państwa w UE. Do tego dochodzą głosy separatystów kwestionujących obecny podział polityczny Europy.
Wbrew pozorom te działania nie oznaczają wcale odejścia od kontrowersyjnej zasady dominacji polityki nad gospodarką. Wręcz przeciwnie. Wyrzucenie Grecji wydaje się być skutkiem politycznego sporu między Grecją a Niemcami. Włosi dostrzegają podobieństwo nacisków na Grecję do działań, jakie doprowadziły do odsunięcia Berlusconiego. Według Il Giornale państwa europejskie stosują wobec Grecji "szantaż gospodarczy", żądając od premiera kraju Aleksisa Tsiprasa powołania nowej koalicji. Chodzi o partie PASOK i To Potami, które przegrały w wyborach. Tyle, że Grecy nie wydają się być skłonni do ustępstw. Wizyta premiera Grecji w Rosji była związana z poszukiwaniem alternatywy dla UE. Grecy zamierzają zacieśniać współpracę z krajami BRICS i USA.
