- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
![]()
Cierpiąca na kleptomanię kobieta w wieku 92 lat ma się stawić w areszcie na 5 dni. Wina: nie zapłaciła mandatu. Zbrodniarze komunistyczni dogorywają w cieplarnianych warunkach, bo sąd nie będzie przecież męczył staruszków procesami.
Dwaj maturzyści z Kielc odpowiedzą przed sądem za znieważenie Tuska plakatem „Tusk dziwka Putina”. Sądząc po sprawie na Wojciecha Cejrowskiego (za stwierdzenie, że Kwaśniewski swym tłustym dupskiem bezcześci urząd prezydenta), wyroki mogą być dotkliwe.
Osiągnięcia „przemysłu pogardy” wobec Lecha Kaczyńskiego pochowano wraz z nim....
Ale Polska studentów prawa uczą jakichś bredni o tym, że Polska jest państwem prawa. Po co? Może lepiej, żeby im przynajmniej zrobili jakieś praktyczne warsztaty – jak się nie ośmieszać. Temida może być głupia, ale nie powinna być śmieszna. W uzasadnieniu wyroku na 92-letnią staruszkę napisano, że ta kara spełni swój cel wychowawczy.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Dzień był ponury, zimowy. Do prokuratury dzwoni telefon:
- słucham Prokuratura Apelacyjna w Krakowie...
- jestem dziennikarzem... Amerykański dziennik „Washington Post” właśnie opublikował szczegóły dotyczące więzienia CIA w Polsce - może Pan to skomentować
- nie nie mogę
Prokurator odkłada słuchawkę i woła do drugiego pokoju:
- Stefan – co z tym więzieniem w Kiejkutach – bo się dopytują dziennikarze?
- A mam tu teczkę. Zobacz – mieliśmy postawić zarzuty … i jakoś się to przeoczyło....
- OK – to już wiem, co mówić.
Dalszy ciąg można znaleźć na przykład tutaj: Prokuratura Apelacyjna w Krakowie potwierdza, że w śledztwie ws. tajnych więzień CIA w Polsce zarzuty przedstawiono jednej osobie, będącej funkcjonariuszem publicznym.
To takie małe „political fiction”, ale przecież nie mogło być inaczej. U nas - w praworządnym państwie nie podejmuje się działań prawnych z powodu jakiegoś artykułu.... ;-).
Jeśli okaże się, że ten funkcjonariusz publiczny nazywa się Andrzej Derlatka – to tylko zbiegiem okoliczności można wyjaśnić, że właśnie to nazwisko opublikował Washington Post.
Najciekawsze w tej informacji jest coś innego: że amerykańska senacka komisja ds. wywiadu zamierza opublikować fragmenty raportu na temat tajnych więzień CIA w Polsce.
Na razie politycy mogą robić uniki w rodzaju „nie będę komentował spekulacji prasowych”. Ale co dalej?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Nie milkną echa odkrycia, że Volkswagen fałszował dane o emisji spalin w samochodach z silnikiem diesla sprzedawanych w USA. Zanieczyszczenia przekraczały aż 40 razy dopuszczalny w tym kraju poziom zanieczyszczeń. Firmie grożą wielomiliardowe kary. Prawdopodobnie był to temat rozmowy telefonicznej Prezydenta Obamy z kanclerz Merkel. Powołano komisję śledczą. Prezes firmy podał się do dymisji.
Volkswagen to największa na świecie firma motoryzacyjna, która sprzedaje do USA 8,7% swojej produkcji:

Na kanwie tych wydarzeń pojawiło się wiele ciekawych refleksji.
1. Fałszowanie danych o emisji spalin było możliwe dzięki temu, że oprogramowanie komputerowe, instalowane w samochodach nie było z otwartym źródłem (open source). Jeśli potraktować taki program jako element konstrukcyjny, to jego jakość jest nie do sprawdzenia: Zastrzeżone oprogramowanie to niebezpieczny materiał budowlany. Nie możesz go sprawdzić. Nie możesz łatwo oszacować jego złożonych przyczyn awarii przez proste szperanie w gotowym wyrobie. I co najważniejsze w tym wszystkim, jeśli jesteś świadomy problemu mającego znaczenie dla bezpieczeństwa, który mógłbyś naprawić, nie możesz go naprawić
2. Goldman Sachs zwraca uwagę na to, że stosowane w Europie testy nie odzwierciedlają prawdziwego poziomu emisji w warunkach drogowych. Bo my Europejczycy bardzo dbamy o środowisko, redukcję gazów cieplarnianych etc. Pod warunkiem, że uderza to w Polskę lub inne kraje wasalne, ale nie w Niemcy.
3. To nie jest pierwszy wielki skandal w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym. Jednym wielkim kłamstwem okazały się testy "renomowanego" klubu motoryzacyjnego ADAC. Podkopuje to renomę, jaką cieszy się niemiecki przemysł. Świat ulega ujednoliceniu, a kłamstwo jako metoda działania w gospodarce jest traktowane jako coś normalnego. Takim kłamstwem są reklamy. Tak samo działa korupcja, która w Niemczech kwitnie. W ostatnich latach mieliśmy wiele głośnych skandali korupcyjnych (największy to afera Siemensa).
4. Europejską normą staje się ukrywanie prawdy. Niestety dotyczy to prawdopodobnie spraw dużo poważniejszych, niż emisja szkodliwych dla środowiska spalin. Na kłamstwie opiera się działania EBC. Główny ekonomista Deutsche Bundesbank ostrzegł szefa EBC, że nie powinien mówić prawdy o europejskiej bankowości, bo może zainicjować panikę bankową. A prawda jest taka, że na rezerwy bankowe składają się długi państw członkowskich. Jedynym sposobem, aby zapobiec wielkiemu kryzysowi unikanie testów mogących ujawnić brak odporności całego systemu na kryzys. A kryzys może być związany właśnie z Deutsche Bundesbank, który jest już nazywany Lehman Brothers. Tyle, że europejska integracja sprawi, że ewentualne skutki tego upadku będą znacznie poważniejsze.
5. Wszystko to jest związane z żądzą zysku i brakiem odpowiedzialności. Prezes Volkswagena po odejściu z firmy otrzyma wart $150 mln pakiet wyjścia obejmujący między innymi darmowy samochód co roku – do końca życia.
- Szczegóły
- Kategoria: Stan Bezprawia
Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym została zaskarżona do tegoż Trybunału. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie okazuje się, że to sędziowie Trybunału są autorami tej ustawy. Z formalnego punktu widzenia projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym wniósł do Sejmu prezydent RP, korzystając w ten sposób z przysługującej mu inicjatywy ustawodawczej. Faktycznie jednak projekt ustawy sporządzili sędziowie Trybunału Konstytucyjnego pod przewodnictwem prezesa TK. Następnie przekazali go prezydentowi. Po wprowadzeniu drobnych zmian całość – bardzo zbliżona do wyjściowej propozycji – została złożona do Sejmu.
Na mocy tej ustawy „eliciarze” wybrali sobie 5 sędziów na następną kadencję. Nic więc dziwnego, że jeden z nich z góry zapowiedział, że wszelkie jej zmiany – których chce dokonać PiS - są niekonstytucyjne.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Media potrafią budować atmosferę i utrzymywać „gorący temat” na pierwszych stronach. Nakłady rosną bez większego wysiłku. Temat kryzysu Ukraińskiego to wręcz samograj. Zadziwiające jest przy tym to, że ilość informacji nie przekłada się na wzrost wiedzy. Dlaczego? Bo jak wyraził to ostatnio Jarosław Kaczyński mamy „niepisaną zasadę polskiej polityki – jedności w sprawach zagranicznych (którą bezczelnie złamał PSL pisząc, że PiS = wojna). Kto się odważy wyrazić własne zdanie i narazić na obelgi i wyzwiska? Mariusz Błaszczak na pytanie o stanowisko Czech, które są przeciwne sankcjom nakładanym na Rosję mówił wczoraj w Polskim Radiu, że to efekt „zielonych ludzików”, którzy zostali uaktywnieni. Jeśli masz własną opinię niezgodną z „niepisaną zasadę”, to jest to efekt naciśnięcia guzika, który cię uaktywnił.
W tej atmosferze jednomyślności media dostają dodatkowy bonus w postaci „badań opinii społecznej”, które w Polsce powinny nazywać się „badaniami skuteczności propagandy”.
Kwiecień 2014 Pentor/Wprost: Aż połowa z Polaków (49,8 proc.) obawia się, że w ciągu najbliższych kilku lat nasz kraj może zaatakować Rosja.
Maj 2014, CBOS: Ponad 60 procent Polaków obawia się działań Rosji.
Wrzesień 2013 IBRiS/Rzeczpospolita: Na pytanie o to zagrożenia dla Polski, na Rosję wskazuje 84 proc.
W publikowanych przy okazji analizach pojawiają się wątki wręcz humorystyczne: „Rzeczpospolita" podkreśla jednak, że sytuacja odwraca się przy pytaniu o zagrożenia dla świata Połowa Polaków wskazuje, że dla świata najgroźniejsi są fanatyczni islamiści.
Na szczęście nasza chata z kraja i nie musimy się bać tego, co cały świat ;-).
Znany bloger Marek Mojsiewicz dla odmiany uważa, że wręcz odwrotnie: to Rosja panicznie boi się Polski i Kaczyńskiego.
W każdym razie nie ulega wątpliwości, że chodzi o strach. A jeszcze nie tak dawno była "drużba" (na ilustracji miłość między armią polską i radziecką - źródło).