- Szczegóły
- Kategoria: 25 lat Trzeciej RP
Dzień 16 czerwca 2014 bez wątpienia przejdzie do historii. Jeśli uznajemy, że koniec wieńczy dzieło, to właśnie ten dzień powinien być odtąd świętem wszystkich Polaków (a nie 4 czerwca, jak niedawno postulowano). Oto zakończył się bowiem proces transformacji dumnego narodu, miłującego wolność, w zgraję bezwolnych niewolników.
Początkiem transformacji była terapia szokowa uruchomiona przez Balcerowicza. Miała ona na celu rozbicie solidarności w społeczeństwie i pozbawienie go własności, która mogłaby stać się podstawą oporu.
Terapia szokowa ma to do siebie, że nie może być precyzyjnie zaplanowana, ale jest wykorzystaniem sprzyjających okoliczności. Takie okoliczności pojawiły się w roku 2007, kiedy to rozpoczęto terapię szokową 2.0. Wykorzystuje ona osiągnięcia psychologii behawioralnej. Szok jest tutaj bodźcem, który ma zniechęcić do określonych działań. Jedno z doświadczeń wykonywanych na zwierzętach polegało na ostrym karaniu (impulsami elektrycznymi) wszelkich prób polepszenia swego położenia. Po jakimś czasie osowiałe zwierzęta rezygnowały i pozostawały w niekorzystnym położeniu - nawet, gdy znikły wszelkie bodźce i ograniczenia.
Komuś może się wydawać, że te wszystkie – coraz bardziej bezczelne - afery to tylko wynik chciwości, a ostre reakcje na wszelkie większe demonstracje przywiązania do wolności, to tylko przejawy walki politycznej. To bardzo złudne przekonania. Chodzi o tresurę niewolników.
Pokazanie społeczeństwu, że byle menel demonstrujący swą pogardę dla demokratycznych procedur i instytucji może być ministrem albo prezesem banku centralnego, ma znaczenie terapeutyczne! To najsilniejszy z bodźców jakie dotąd otrzymaliśmy. Reakcja prawidłowa. Społeczeństwo niewolników w pełni ukształtowane
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Niemcy chwalą się, że dzieci Polaków w Niemczech mają takie same prawa, jak dzieci Niemców. Zdawać by się mogło, że to powinna być oczywistość, którą nie ma co się chwalić. Poza tym można mieć obawy co do natury tych praw. Dziecko ma prawo nie być biedne – więc biedni Polacy muszą oddać dzieci bogatym Niemcom. Dziecko ma prawo nie być dyskryminowane przez rówieśników, więc powinno dobrze mówić po niemiecku, czego polscy rodzice też nie gwarantują.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Marnuje się rocznie 1,3 miliarda ton żywności - to jest blisko 30%. Jej wartość odpowiada PKB Szwajcarii. Mówił o tym 11.09 w Rzymie dyrektor generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) José Graziano da Silva, powołując się na dane z raportu „Skutki marnowania żywności – wpływ na zasoby naturalne”.
Więcej na ten temat www.dw.de.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybory prezydenckie w USA
Propozycje reform podatków i zmiana polityki zagranicznej proponowane przez Trumpa mogą wzbudzać kontrowersje, ale nie są dziełem szaleńca. Nie są też bardziej kontrowersyjne. niż obecna polityka. Trump chce obniżyć podatki opodatkowując równocześnie dodatkowo najbogatszych Amerykanów. Chce porozumieć się z Rosją, a na Chinach wymóc urealnienie waluty, aby w ten sposób zlikwidować cenowy dumping ich towarów. Idiotyczne są z pewnością pomysły, by wszystkich nielegalnych imigrantów usunąć z USA i wybudować mur na granicy z Meksykiem. To może być jednak jedynie zapowiedź drastycznych reform prawa imigracyjnego, czego USA z pewnością potrzebuje.
Poparcie dla miliardera Trumpa ze strony ubożejącego społeczeństwa USA może wyglądać na paradoks. Jednak w rzeczywistości pokazuje ono, że to społeczeństwo jest mądrzejsze, niż na ogół się uważa. Fundamentem Ameryki była mentalność przedsiębiorcy, którą uosabia Trump. Wszystko co osiągnął zdobył własną pracą. Amerykanie cenią takich ludzi i potrafią ich odróżnić od pasożytów, na których pracuje system (głównie finansowy). Trump nie potrzebuje pieniędzy od „systemu”, a nawet zarabia na kampanii wyborczej, każąc sobie płacić za udział w telewizyjnych wystąpieniach. Jest więc nie do zaakceptowania – bo jest „nieprzewidywalny”. W czasie ostatniej debaty przyznał, że potrafi zmieniać swoje opinie: „Nigdy nie widziałem osoby odnoszącej sukcesy, która nie byłaby elastyczna. Musisz być elastyczny, bo się uczysz - bronił się Trump. Podczas debaty przyznał, że jest za zwiększeniem liczby wydawanych przez USA wiz dla pracowników wysoko wykwalifikowanych, mimo, że na stronie jego kampanii wciąż można przeczytać, iż jest przeciw. - Zmieniłem zdanie. Potrzebujemy wysoko wykwalifikowanych ludzi”. Raczej trudno przypuszczać, by taka deklaracja prowadziła do zmniejszenia ilości zwolenników. Dla coraz większej ilości polityków i komentatorów – łącznie z kontrkandydatami – przestaje on być nieakceptowalnym. Jego szanse na zwycięstwo (i to końcowe – w listopadzie) są coraz bardziej realne.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Przemówienie Andrzeja Dudy na konwencji wyborczej może zwiastować ważną zmianę w polskiej polityce. Do tej pory polityka ta była definiowana przez spór między czcicielami Ojczyzny skupionymi wokół Jarosława Kaczyńskiego a fajno-Polakami, których jednoczył strach przed PiS. Patrioci nawiązywali do tradycji jagiellońskiej, a fajno-Polakom wystarczała polityka „ciepłej wody w kranach”. Polityka fajno-Polaków zwyciężyła – pomimo tego, że w praktyce była realizacją rzeczpospolitej kolesi a w sferze ideologicznej podążała śladami Adama Michnika. PiS nie stanowił dla większości Polaków atrakcyjnej alternatywy.
Oczywistą alternatywą dla bezpłodnego sporu ciągnącego Polskę w niebyt jest tradycja Norwida i Jana Pawła II: „Ojczyzna jest to wielki - zbiorowy - Obowiązek”, obowiązujący „Ojczyznę dla człowieka” i „człowieka dla Ojczyzny”. Ojczyzna nie jest więc kimś w rodzaju bogini, której składamy ofiary z potu i krwi. „Zbiorowy obowiązek” dotyczy społeczeństwa zjednoczonego w trosce o swą wolność i swój byt.
Niesamowite jest to, że zwrot Andrzeja Dudy ku norwidowskiemu rozumieniu Ojczyzny został zupełnie zignorowany.
Przemówienie było bardzo dobre – pozbawione teoretyzowania. W prosty sposób zbiorowy obowiązek został przełożony na założenia programu politycznego przywódcy:
- Polska to polski naród.
- własne państwo oznacza własność obywateli,
- rolę polityka wyznacza codzienna praca prowadząca ku rozwiązywaniu problemów,
- praca ta musi odbywać się w poczuciu odpowiedzialności.