- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Liczba abonamentów telefonii komórkowej na świecie zbliża się do liczby ludzi na Ziemi. Głównym czynnikiem wzrostu są kraje rozwijające się. Poniższy wykres (źródło) pokazuje dynamikę wzrostu dla krajów rozwiniętych (pomarańczowy) i rozwijających się (zielony). Wykres liniowy (prawa skala) pokazuje ilość abonentów na 100 mieszkańców.
W krajach rozwijających się do końca 2014 r., penetracja rynku telefonii komórkowej wyniesie 90%, a w krajach rozwiniętych 121 (średnia 96%). Najmniej jest w Afryce: 69%.
W świetle tych danych, nie należy się dziwić, że projekt dostarczenia internetu Afryce jest jednym z najważniejszych dla Facebooka. Technologie dają prawie nieograniczone możliwości rozwoju.
Czytaj więcej: Technologia potrzebuje zrównoważonego rozwoju
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Sceny, jakie rozegrały się wczoraj pod siedzibą firmy McDonald's jako żywo przypominają protesty w socjalistycznej Francji:

żródło: http://www.businessinsider.com/mcdonalds-vacates-headquarters-2014-5
Niedawno McDonald's był podawany jako przykład firmy, której pracownicy są utrzymywani przez państwo. Ich zarobki są bowiem tak niskie, że mogą przeżyć jedynie dzięki kartkom żywnościowym otrzymywanym od państwa. Szefostwo firmy skomentowało to w ten sposób, że oni dają szansę ludziom o niskich kwalifikacjach, których praca nie jest wiele warta (na przykład młodzieży, która sobie w ten sposób dorabia). Jak widać pracownicy nie doceniają hojności swych dobrodziejów i żądają zwiększenia stawek do $15 za godzinę. Obecnie kształtują się one w okolicy płacy minimalnej, czyli $7,25 za godzinę.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Zazwyczaj na ulicę wychodzą ludzie, którzy nie mają możliwości wyrażania swych poglądów w sposób bardziej spokojny. Nawiązuje się na przykład do czasów stanu wojennego, gdy w mediach dominował głos władzy nie mającej mandatu społecznego. Wczoraj na ulicę wylazła „elita”, która opanowała wszystkie główne media i ma sporą (blokującą możliwość zmiany Konstytucji) reprezentację w Parlamencie. Może zabłądzili?
Chyba jednak rację ma anonimowy autor poniższej ilustracji:

Oni nie wyobrażają sobie istnienia „demokracji” w której większość myśli inaczej niż oni.
Dzisiaj ma być „odpowiedź” tej drugiej części społeczeństwa.
Wśród haseł „demokratów” po części „zapożyczonych” z czasów komuny zwracają uwagę ataki na Prezydenta: „Głowa państwa, a nie draństwa”, „Dudy twarz. Gdzie ją masz?”, „Kaczyński Duda – Jedna paskuda” itd… Wszystko to w obronie zasady: „sankcjonowanie znieważenia urzędującego prezydenta RP wiąże się nie tylko z szacunkiem należnym najwyższemu urzędowi w państwie, ale także z szacunkiem do samego państwa, które jest dobrem wspólnym”.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Finansiści z UBS znaleźli sposób, jak odblokować amerykańskie państwo bez formalnego zwiększania zadłużenia. Nie wiadomo, czy inspirowali się działaniami naszego ministra finansów, ale ich pomysł do złudzenia je przypomina. Najkrócej mówiąc, chodzi o sprzedaż takiej ilości obligacji, która nie zwiększy deficytu po cenie rynkowej dającej wpływy niezbędne do funkcjonowania państwa (czyli 2,75 razy większej niż nominalna). Oczywiście w zamian nabywcy dostaną przy wykupie odpowiednią premię. Ustawa reguluje jedynie wielkość nominalną deficytu, a dopuszczenie takich metod sprzedaży leży w gestii rządu. Taka kreatywna księgowość to ewidentne naginanie prawa. Przykład Polski pokazuje, że odpowiednia osłona medialna pozwala podejmować takie działania bez kosztów politycznych (a nawet z zyskami). A przecież politykom o nic innego nie chodzi.
Czy Amerykanie poproszą o pomoc Vincenta Rostowskiego, który w końcu ma duże doświadczenie w tej dziedzinie?
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
![]()
Według Daimlera za około 10 lat do seryjnej produkcji wejdą ciężarówki z autopilotem. Skomputeryzowany samochód będzie jechał samodzielnie po autostradzie utrzymując optymalną szybkość (85km/h). Czy pojawią się na naszych drogach samochody całkowicie autonomiczne (bez kierowcy)? Kiedyż pewnie tak. Ale to nie jest problem jedynie technologiczny. O złożoności problemu świadczy dylemat: kto ma odpowiadać za zdarzenie drogowe? Kierowca, producent pojazdu, czy może zarządca drogi?
Na zdjęciu Google Car – pierwszy autonomiczny samochód.
