- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jak informuje PAP, Rosyjskie władze zabroniły importu z Polski i Litwy gotowej do spożycia wieprzowiny. Ma to związek z wykryciem na afrykańskiego pomoru świń na Litwie i w Polsce (dwa padnięte dziki). Według PAP, „polski minister rolnictwa mówi, że to nic nowego, a premier oczekuje działań ze strony Komisji Europejskiej”. Szkoda, że minister nie powiedział, że to „odgrzewane kotlety”. Nowe jest jednak to, że zakaz nie dotyczy całej UE. Premier zaś nie powinien „rżnąć głupa”, gdyż taka reakcja Rosji była więcej niż pewna. Może powinien ogłosić embargo: nie będziemy Rosji sprzedawać naszej wieprzowiny!
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Dawnymi czasy kupcy unikali podróżowania samotnie przez niebezpieczne okolice, bo mogli ich napaść zbójcy. Do dzisiaj przetrwała taka ostrożność wśród kobiet, które boją się samotnie chodzić po mieście późną nocą. Rodzice zaś nie puszczają samych dzieci, póki nie nauczą ich elementarnej ostrożności.
Niestety świat idzie z postępem i byłoby dziwne, gdyby współcześni rozbójnicy nie korzystali z tego rozwoju. Powszechnie wiadomo, że istnieją przestępstwa popełniane z użyciem nowoczesnych narzędzi komunikacyjnych i informatycznych. Jednak prawdziwa zbrodnia jest ukryta w sieciach wielkich banków i innych instytucji finansowych. Taka sieć jest podobna do sieci telekomunikacyjnej. Z tą jednak różnicą, że nie jest pasywna. Przesyłane przez nią są impulsy informacji, które powodują kłopoty finansowe, utratę własności a niekiedy życia przez anonimowych ludzi gdzieś na odległych krańcach świata.
W ten sposób na przykład spekulacje cenami żywności doporowadziły do "arabskiej wiosny", której skutki obserwujemy obecnie na ulicach miast Europy. To banksterzy dbają o to, aby Polacy nie zarabiali za dużo, ale za to zadłużali się jak najbardziej. Dawniej ostrzegano dzieci, aby nie chodziły same po lesie w którym mogą być zbójcy. Teraz przestrzega się ich, by nie chodziły same do banku. Filtry rodzicielskie w przeglądarkach internetowych potrafią chronić je przed pornografią, a policja ściga pedofilię. Ale niestety nie ma filtrów chroniących nas przed agentami finansowymi i innymi tego typu naciągaczami. Oni chcą się z nami zaprzyjaźniać – tak samo jak pedofile z dziećmi i tak samo niecne są ich zamiary. Taki agent mając na ekranie komputera wyświetlony wyłącznie numer telefonu potrafi wytwarzać niesamowite opowieści o swoim zatroskaniu o nasze dobro. Przestrzeganie przed kontaktami z nimi niewiele daje. Poza najnowszą techniką komputerową i komunikacyjną dysponują zaprzęgli oni bowiem dla swych celów matematykę – a konkretniej jej dział zwany statystyką. Zwykli gangsterzy także z niej korzystają tworząc automaty do gier - ale nie na taką skalę. W programie „Chodzi o pieniądze” Jacka Łęskiego ujawniono na przykład, że banksterzy oszacowali ile osób będzie zmuszonych zrezygnować z kontynuowania polis przed końcem okresu, wpadając w zastawioną pułapkę opłat likwidacyjnych (dochodzących do 100% oszczędności). Nikt nikogo nie zmusza do podpisania takiej umowy i każdy ma nadzieję, że potencjalny problem jego nie dotknie. Ale warunki polisolokat zostały tak skalkulowane, aby poziom ryzyka wyniósł 80%! To statystyka daje możliwość bezkarnego grabienia ludzi. Oczywiście potrzebna jest jeszcze zgoda państwa na taką działalność – ale akurat z tym w III RP nigdy nie było problemów. Na naszych słupach granicznych powinien pojawić się napis: żerowisko dla banksterów.
Wyobraźmy sobie, że ktoś dostaje od państwa pozwolenie, aby zastrzelić od czasu do czasu losowo wybraną osobę na przejściu dla pieszych. Moglibyśmy zachowywać ostrożność, uczyć dzieci szybko przechodzić przez przejścia itd… Ale nie zrezygnujemy z chodzenia po mieście, póki ryzyko jest niewielkie (tak jak nie rezygnujemy z podróżowania samochodem – choć od czasu do czasu ktoś w takiej podróży ginie). Najlepsze jest jednak to, że kierowcy powodujący wypadki są przez państwo sądzeni, co zmusza ich do ostrożności. W przypadku banksterów jest inaczej: ich ofiary są pozostawione same sobie. To nie jest nasz sprawa. To sprawa indywidualna. Pięć milionów indywidualnych przypadków. Państwo nie ma zamiaru w nie ingerować znosząc bandyckie opłaty i wprowadzając prawdziwy zakaz lichwy. A jeśli nawet ktoś z tego powodu odbierze sobie życie, to przecież nie jest to na pewno wina nas, którzyśmy prawi i sprawiedliwi .
Oczywiście tego rodzaju zbrodnicza działalność nie byłaby możliwa bez istnienia liberalizmu. To liberałowie dają osłonę ideologiczną, wmawiając wszystkim, że pech jest sprawą indywidualną, którą nie powinniśmy się interesować. Nie mamy więc problemu społecznego frankowiczów i nabitych w polisolokaty. To są wyłącznie problemy dwustronnych umów.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Sekretarz Stanu USA John Kerry porównał antygejowskie prawa w Ugandzie do nazistowskiego antysemityzmu. Kerry powiedział m.in., że „ten antygejowski ruch wyrasta w różnych miejscach na całym świecie; to nie jest tylko problem Afryki, to jest problem globalny, i zmagamy się z nim”.
Na całym świecie od dziesięcioleci obserwujemy proces zanikania agresji. Jest to proces naturalny – choćby z uwagi na starzenie się społeczeństw (wiadomo z psychologii, że z wiekiem ludzie łagodnieją). Potwierdzają to także badania naukowe. Dlaczego więc akurat stosunek do zboczeńców jest tu znaczącym wyjątkiem? Czy nie jest temu winny ich agresywny atak na tradycyjne wartości? A może zagrożenie ma szerszy i całkiem realny charakter?
Czy pan Kerry zadał sobie pytanie – dlaczego właśnie Uganda? Jest to jeden z krajów, w którym zarażenia HIV mają charakter epidemii. Zarażonych jest od 7 do 10 procent dorosłych mieszkańców Ugandy. Poniższa grafika pokazuje rolę zboczeńców w roznoszeniu choroby. Razem z ćpunami (co w Ugandzie problemem raczej nie jest) są oni odpowiedzialni za blisko 90% zarażeń!
Powyższe zestawienie wydaje się tak niesamowite, że zostały podjęte poszukiwania internetowych źródeł w celu ich potwierdzenia (wykres pochodzi z tekstu, prezentującego arogancję panoszących się zboczeńców). Przy okazji okazało się, że większość informacji o olbrzymim udziale homoseksualistów w roznoszeniu HIV pochodzi z czasów, gdy nikt jeszcze (a przynajmniej nikt rozsądny) nie mówił o „kulturze gejowskiej”.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Po 25 latach od teoretycznego odzyskania niepodległości doczekaliśmy się w sejmie RP przemówienia polityka, któremu marzy się silna, niepodległa i suwerenna Polska. Nie była to Beata Szydło, dla której tak jak dla poprzedników - cała nadzieja w USA. Był to poseł Kukiz'15, narodowiec Robert Winnicki:
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Prezydent Duda podejmował w restauracji krakowskiego hotelu senatorów z USA. Portal „wPolityce” poświęcił cykl testów temu wydarzeniu z powodu ordynarnego komentarza działaczki KOD. Jest ona współwłaścicielką kamienicy w której mieści się restauracja. Podając się za współwłaściciela restauracji pytała, czy Prezydentowi smakowało jedzenie z jej „koryta”. Taki wpis w ewidentny sposób szkodzi firmie – nic więc dziwnego, że zarząd odcina się od niego i przeprasza Prezydenta – ku oburzeniu KOD-iarzy.
Zupełnie inaczej postrzega to wydarzenie Jędrzej Bielecki z „Rzeczpospolitej”, według którego „Ameryka nie zapomina o TK”, bo aż „pięciu spośród 15 członków wpływowej Senackiej Komisji ds. Wywiadu USA przyjechało w sobotę do Krakowa, aby omówić sytuację w Polsce”. Trudno to komentować – może pan Bielecki siedział pod stołem i wie o czym rozmawiano. Faktem jest, że akurat pięciu spośród obecnych „sędziów” TK powołał obecny parlament. Przypadek?
Najciekawszą relację z wizyty senatorów zamieścił portal „wGospodarce.pl”: Senatorowie Raytheona z wizytą w Polsce: kolejna odsłona agresywnego lobbingu w sprawie "Patriotów". O tym, że rzeczywiście chodzi o ordynarny lobbing świadczy fakt, że senatorowie spotkali się także z Ministrem Obrony Narodowej Antonim Macierewiczem. Także strona amerykańska była „ciekawa”. Na przykład senator Mark R. Warner - „jeden z najbardziej zaangażowanych bojowników o prawa gejów do zawierania legalnych małżeństw w Stanach Zjednoczonych”, powiązany z firmą Raytheon: „Mark R. Warner w zasadzie od początku swojej kariery politycznej jest blisko związany z koncernem Raytheon. O jego współpracy z tym koncernem zrobiło się głośno 2006 roku gdy jako gubernator stanu Virginia, stał się inicjatorem dużej inwestycji Raytheona w mieście Suffolk. Po wejściu do Senatu Warner zagościł na stałe w zestawieniu polityków dotowanych przez Raytheona. W tym roku zdążył już otrzymać 5 tys. dolarów”.
O takim lobbingu opinia publiczna powinna być poinformowana i to powinno być przedmiotem publicznej debaty. Tymczasem funkcjonowanie KOD'u sprawia, że ta debata została sprowadzona do poziomu koryta.
