- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Doszliśmy do tego, że gdy przedstawiciel Polski na forum międzynarodowym jasno reprezentuje interesy Polaków, mamy powody do nadzwyczajnej radości. Zapewne niewiele z tego wynika, ale mimo wszystko – dobra i ta odrobina satysfakcji. Taką satysfakcję może nam dać na przykład ostatnie wystąpienie polskiego negocjatora klimatycznego:
„Jesteśmy krytykowani za to, że mamy kopalnie i używamy węgla, ale w 2012 i 2013 roku emisja w Polsce spadała o ponad 1 proc.” - powiedział w trakcie piątkowej konferencji Chruszczow. Dodał, że w analogicznym okresie u naszych zachodnich sąsiadów emisje gazów cieplarnianych rosły mniej więcej o 1,5 proc. rocznie. "1,5 proc. to 12 mln ton (CO2 - PAP); w 2013 roku było to o dwadzieścia parę mln ton więcej niż w 2011 roku".
Na dodatek polska redukcja jest osiągana przy wzroście PKB. W ciągu ostatnich 20 lat, głównie dzięki zwiększeniu efektywności energetycznej, przy zmniejszeniu emisji o ponad 30 proc. nasze PKB wzrosło o ponad 200 proc.

for PAP/EPA
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Świat technologii także nie chce szukać braku demokracji w Warszawie. Wydarzeniem środy nie była „debata o Polsce” tylko spotkanie Donalda Trumpa z prezesami największych spółek z Doliny Krzemowej. Większość z tych ludzi wspierała Clinton, a niektórzy ostro atakowali Trumpa. Jednak w USA potrafią przejść od kampanii wyborczej do realiów życia. Prezesi wiedzą, że polityka jest dla nich ważna – choćby w kwestii imigracji, która zasila Dolinę Krzemową w specjalistów z całego świata. Z kolei polityk nie może ignorować potrzeb firm wartych w sumie ponad 3 biliony dolarów i generujących olbrzymi obrót. Poza imigracją ważnym punkty sporne to z pewnością podatki oraz globalizacja. Trump chciałby, aby te firmy płaciły podatki w USA i tam tworzyły miejsca pracy. Obecnie dzięki różnym kombinacjom realne opodatkowanie tych firm wynosi ledwie kilka procent, a duża część produkcji odbywa się poza USA.
Spotkanie zorganizował przedsiębiorca wspierający Trumpa - Peter Thiel. Nie miało ono charakteru roboczego, więc media skupiły się na wspomnieniach z kampanii (time.com), tym kto gdzie siedział (businessinsider.com) i dlaczego nie zaproszono prezesa Twittera (ponoć poszło o spór z Trumpem o hasztagi - zerohedge.com).
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Operatorzy mogą brać pieniądze od firm, takich jak YouTube czy Netflix, za lepsze traktowanie ich usług - orzekł sąd w USA. Tymczasem w UE padła propozycja, by zezwolić operatorom na tworzenie szerzej pojętych "usług wyspecjalizowanych", co również otwiera drogę do naruszania neutralności sieci. Zobacz więcej informacji na ten temat ....
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Informacje tylko z kilku ostatnich dni.
Rozstrzygnięto konkurs na najlepszego piłkarza 2013 roku. Tym razem „Złota Piłka” została przyznana w atmosferze skandalu, a FIFA jest oskarżana o manipulacje. Nawet wybór „ulubionego samochodu” praworządnych Niemców opierał się na oszustwach.
Do wymiaru symbolu urosła ubikacja w Soczi z dwoma klozetami (zob. link). Miliardy rubli, jakie wydano na przygotowania olimpiady trzeba było na coś wydać...
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Ministra Schetyny nie opuszcza dobre samopoczucie. - pomimo rosyjskich kpin. W reakcji na te kpinystwierdził on: to świadczy, że ta polityka, nasza polityka skutecznie wpływa na politykę europejską i mamy coś do powiedzenia w tych kwestiach wschodnich i Rosjanom to przeszkadza - powiedział Schetyna.
A jak to widać z perspektywy Podkarpacia? Oto fragment oceny Andrzeja Zapałowskiego: Nasza polityka środkowoeuropejska (Grupa Wyszehradzka) legła w gruzach, gdyż Bratysława, Praga i Budapeszt coraz bardziej się od nas dystansują. Polska szukając sobie strategicznych partnerów w Wilnie, czy we Lwowie, sama sytuuje się na pozycji tych „mocarstw” w polityce światowej, kreując sobie „śmiertelnego” wroga w Rosji w imię zasadniczo nie naszych interesów. W ogóle nie bierze się pod uwagę koegzystencji polsko-rosyjskich interesów na niepodległej, federalnej Ukrainie.
Próba skanalizowania dyskusji publicznej w odniesieniu do polityki polskiej w odniesieniu do Ukrainy na „jedynie słuszną” i „agenturę rosyjską” świadczy o kompleksie postkomunistycznym elit politycznych, gdzie tylko jeden kierunek był poprawny, zgodny z interesem państwa. Poglądy stojące w opozycji do oficjalnie głoszonych muszą być z definicji agenturalne.