- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
W jednym z komentarzy dotyczących umowy swapowej między NBP a bankiem centralnym Ukrainy (NBU) zwrócono uwagę na to, że tego typu umowy stanowią „eksportu stabilności” z gospodarki silniejszej (w tym wypadku polskiej) do słabszej: swap walutowy pomaga Ukrainie stabilizować sytuację finansową, zaś polski złoty trafia do „elitarnego klubu walut, które pełnią rolę waluty rezerwowych czy quasi-rezerwowej”. „Do tej pory to NBP podpisywał umowy swapowe z innymi bankami centralnymi, aby „importować” stabilność. Teraz „eksportujemy” stabilność – podobnie jak EBC, czy inne wiodące banki centralne”.
Szczegóły umowy nie zostały upublicznione. Dlatego Rober Winnicki złożył interpelację, domagając się szczegółowej informacji na ten temat. Posłowi Ruchu Narodowego nie podobają się także akcenty banderowiskie, widoczne podczas wizyty Prezydenta Dudy na Ukrainie.
Tymczasem w niedzielę z okazji rocznicy urodzin Stepana Bandery ulicami Kijowa przeszedł wielotysięczny pochód banderowski.
- Szczegóły
- Kategoria: Wojna cywilizacji
Każdy, kto czytał „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa, pamięta zapewne, jak znakomicie bawił się szatan w ZSRR. Było to więc prawdziwe imperium zła. Jeśli ta literacka fikcja miała w sobie coś z prawdy, to szatan najwyraźniej przeniósł się za ocean i rozrabia na całego. Prości ludzie są tak samo terroryzowani przez bojówkarzy pod tęczową flagą, jak w czasach komuny byli u nas i terroryzowani przez gówniarzy w czerwonych krawatach. Poniższe zdjęcie [źródło] przedstawia amerykańską gówniarzerię z plakatem „Small Town – not – Small Mind” który chyba należałoby przetłumaczyć: w małym miasteczku nie musisz mieć małego rozumu:

Osobą o małym rozumie jest niejaka Kim Davis – urzędniczka, która odmówiła udzielenia „ślubu” pedałom. W czasach, gdy urodzenie dziecka grozi finansową katastrofą nietrudno zrozumieć, czemu pedalstwo rośnie w siłę i jest coraz bardziej wpływowe. Rolę haseł w rodzaju „imperialistyczne sługusy” mogą odgrywać skróty (hashtag) na Twitterze. Na przykład #doyourjob. Wykonuj swoją pracę! Zbrodniarze w Norymberdze też tłumaczyli, że oni tylko wykonują swoją pracę. Kim Davis powiedziała, że woli iść do więzienia. Została zatem skazana za „obrazę sądu”.
- Szczegóły
- Kategoria: Konserwatywna Polska
Jeśli ktoś sądzi, że żałosna próba wywołania „polskiego Majdanu” (zwanego „ciamajdanem”) zakończy akcję obalania „tyranii PiS”, to chyba jest zbytnim optymistą. Tak naprawdę chyba nikt nie wie jak to się skończy. Nic więc dziwnego, że w okresie świąt zwracamy oczy ku Kościołowi – oczekując wskazania drogi. Zamiast jednak jasnych wskazań dostajemy diagnozę sytuacji dokonaną z Ewangelią w ręku.
Czas marny.
Biskup Jędraszewski w bożonarodzeniowej homilii opisuje „czas marny” w którym żyjemy:
„Nasz czas stał się „czasem marnym”, ponieważ ludzkość zapomniała o Bogu, a zapominając o Nim, nie jest już w stanie rozpoznać tego nieszczęścia, jakim jest właśnie Jego nieobecność pośród nas. W konsekwencji zapomina się prawdę o naturze dobra i zła, nie rozumie się istoty miłości, zanika poczucie harmonii i ładu, brakuje nadziei na przyszłość.
Nie ma już w tym „czasie marnym” także miejsca na prawdę. Od kilku lat środowisko związane ze słynnymi słownikami Oxford Dictionary of English, ogłasza tak zwane Słowo Roku. W możliwie najlepszy sposób ma ono wyrażać atmosferę oraz wydarzenia charakterystyczne dla danego roku. Według tego środowiska, dla mijającego roku 2016 takim Słowem Roku jest słowo „post-prawda”. Post-prawda określa duchową sytuację naszego czasu, w którym nie liczą się już prawdziwe, obiektywne fakty. Najważniejszą bowiem rolę odgrywają tak zwane narracje, w których mają znaczenie przede wszystkim emocje, niekiedy sztucznie stwarzane i potęgowane przez usłużne media. W ten sposób w przestrzeni publicznej kreuje się nierealną rzeczywistość, która odwołuje się przede wszystkim do emocji i osobistych przekonań. Natomiast obiektywne fakty przestają posiadać przynależną im dotąd w powszechnym myśleniu moc. Dlatego w dzisiejszej sytuacji kulturowej, zwłaszcza politycznej, za coś zupełnie zbędnego i wręcz niepotrzebnego uważa się jakiekolwiek dążenie do ustalenia tego, co się naprawdę gdzieś wydarzyło. Weryfikacja faktów ustępuje wobec emocji, które paraliżują nasze zdroworozsądkowe myślenie”.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Według mediów Tomasz Adamek skompromitował się w programie TVP. Oglądając ten program, trudno dociec o jaką kompromitację może chodzić. Może o to:
- Panie Tomaszu, a kto jest w Polsce Pana idolem politycznym? Albo... kogo uważa Pan za męża stanu?
- Wie Pani co? Ja kocham Pana Jezusa i On jest moim Panem.
Gdyby Adamek powiedział, że mężem stanu jest Tusk, to o kompromitacji mowy by nie było (a może nawet zostałby ministrem transportu).
O tym, czy Tusk nadaje się na męża stanu, świadczą ostatnie jego wypowiedzi:
Ze względu na osobistą tragedię traktowano liderów PiS „jak dzieci specjalnej troski”, ale czas tej ochrony się kończy. […] Jeżeli można mówić o "zbrodni smoleńskiej", to jest to zbrodnia Macierewicza i Kaczyńskiego na zdrowiu psychicznym polskiego narodu.
Zaiste słowa godne męża stanu. Tusk w tym samym wywiadzie odniósł się do słynnej fotografii z „żółwikiem”. Nie twierdzi, że zdjęcie jest zmontowane. Nie wyjaśnia też, że na przykład nawet w tragicznych chwilach człowiek może okazywać radość na widok przyjaciół. Nie. On idzie w zaparte: Insynuowanie, że ktoś tam miał uśmiech na twarzy jest tak obrzydliwe, że aż trudno to komentować. Twarz Tuska jest widoczna z boku i od tyłu. Ale Putina widać an face i doprawdy nie ma co insynuować. On się po prostu uśmiecha. To co dalej mówi Tusk wygląda jakby żywcem wyjęte z podręcznika małego manipulanta: przecież nie jestem idiotą, żeby się dać sfotografować z uśmiechem na ustach.
Tymczasem wątpliwości wobec oficjalnej wersji wydarzeń 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku jest coraz powszechniejsza. Już blisko ¼ Polaków skłania się do teorii zamachu. Pojawiają się też poważne analizy w zachodnich mediach na ten temat. Autor artykułu „Did Putin Blow Up the Whole Polish Government in 2010? A Second Look” (Czy Putin mógł wysadzić cały polski rząd w 2010 roku? Nowe spojrzenie) pisze: „To było postrzegane jako wypadek. Teraz, po grze Putina na Ukrainie, ludzie nie są tak pewni”. Jeszcze bardziej stanowczy jest związany z SFPPR News & Analysis Paweł Styrna. Pyta on wprost, czy to jest czas, aby ponownie zastanowić się nad rolą Putina w katastrofie smoleńskiej?
Pozostaje pytanie do naszego „męża stanu”. Na psychuszki ich wszystkich?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Rząd przyjął wstępny projekt budżetu na 2017 r . Zaplanowany w nim deficyt budżetowy w wysokości 2,9% PKB stał się pretekstem do kolejnych ataków tzw. „opozycji”. Wbrew faktom głosi się, że „rząd z finansami jedzie po bandzie”. Tymczasem rekord zadłużenia został pobity w roku 2010.
Na razie eksperyment gospodarczy "500+" nie przynosi spodziewanych efektów w postaci dużego wzrostu gospodarczego. Za wcześnie jednak, by to ocenić. Jeśli się powiedzie – problem deficytu nie będzie miał większego znaczenia. Szanse na to bardzo by wzrosły, gdyby rząd zaprzestał chronienia banksterów. Wtedy znalazłyby się pozabudżetowe mechanizmy finansowania 500+/ Nie wiadomo tylko, czy na to nas stać….
