- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Parlament Ukrainy uchwalił kilka bardzo ważnych ustaw. Zaakceptowano umowę stowarzyszeniową z UE, wprowadzono autonomię dla Donbasu oraz ogłoszono amnestię dla separatystów. Pomimo, że jest to prawdopodobnie realizacja porozumienia z Mińska, wicepremier samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) oświadczył, że oni już nie mają i nie chcą mieć nic wspólnego z Ukrainą. Być może był to tylko emocjonalny komentarz spowodowany tym, że zbyt dużo krwi i zbyt dużo nienawiści wylało się w tym konflikcie. Jeśli jednak ta wypowiedź była częścią gry politycznej uzgodnionej z Moskwą (bez której istnienie DRL nie ma sensu), może to być reakcja na kolejne sankcje „zachodu”. Widać naprawiaczom świata z Waszyngtonu i Brukseli jeszcze mało i chcą doprowadzić do całkowitej destrukcji Ukrainy. Potwierdzeniem tego może być wycofanie się Rosji z rozmów na temat dostaw gazu, które miały rozpocząć się w sobotę w Berlinie. Polscy politycy i komentatorzy także najwyraźniej nie zeszli jeszcze na ziemię. Zbigniew Kuźmiuk pieje z zachwytu nad "europejskim wyborem Ukrainy”. Minister Sikorski uznał przyjęte rozwiązania „jako uleganie argumentowi siły”. Inaczej ocenia to szefowa Europejskiej Akademii Dyplomacji - L. Pisarska, według której „ustawy o Donbasie to próba ratowania sytuacji w obliczu porażki Ukrainy”.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Andrzej Duda wyraził swe zdanie na temat masowej imigracji do Europy: „Polska poczuwa się do solidarności z uchodźcami napływającymi do Europy, jednak UE powinna przede wszystkim zwalczać przyczyny migracji i ścigać przemytników ludzi”. Być może nierozsądnym jest oczekiwanie na to, że polski prezydent wyjaśni jakież to są przyczyny tej imigracji (bo chyba nie istnienie „przemytników”?). Wprost może mówić o tym ktoś taki jak Paul Craig Roberts - który zauważa, że ludzie uciekają przed skutkami wprowadzania przez Amerykanów „demokracji”. To nie są jego wymysły, tylko rzeczywista realizacja polityki destabilizacji, która może dotknąć także Polskę.
Prezydent Duda musi brać pod uwagę polityczne okoliczności. Powiedzenie prawdy nic by mu nie dało, a zadarłby z potężnymi siłami, mogącymi pozbawić jego zaplecze polityczne szans na wyborcze zwycięstwo (kto wie, czy nie z „kelnerami” z afery podsłuchowej?). Miejmy nadzieję, że to taka polityczna kalkulacja, a nie deklaracja przystąpienia do politycznych „mapetów” na amerykańskich usługach.
Polityczne i gospodarcze niszczenie państw Afryki Północnej to jednak tylko jedna z przyczyn. Drugą – o wiele ważniejszą – to drastycznie rosnące nierówności. Najbogatszych mieszkańców globu stać na wszystko – łącznie z zakupem „sugar baby”. Tymczasem biedniejsi mieszkańcy Europy lub USA nie są w stanie utrzymać się bez pomocy państwa. Ich los jest jednak i tak bez porównania lepszy, niż los głodujących mieszkańców Afryki. Nic więc dziwnego, że zdesperowane tłumy szturmują „bramy raju”. Wojna jest tylko impulsem, poruszającym nieuniknioną lawinę.
Antyimigracyjna retoryka jest łatwym sposobem na zyskanie politycznego poparcia. Może doprowadzić to do trudnych do przewidzenia zmian politycznych. W USA stale rośnie poparcie dla Donalda Trumpa, budowane na krytyce elit, odrzuceniu politycznej poprawności i antyimigracyjnej retoryce. W Europie odradzają się ruchy faszystowskie (jak Liga Północna we Włoszech czy Front Narodowy we Francji). W Niemczech na razie „Pegida” stanowi polityczny margines (choć wyjątkowo głośny). Jednak napływ setek tysięcy imigrantów rocznie może tą sytuację zmienić. Brytyjczycy zastanawiają się czy w przyszłości polskie miasta przekształcą się na wzór zachodnioeuropejski: I nie chodzi mu bynajmniej o infrastrukturę czy nowoczesną architekturę, ale o dzielnice zdominowane przez muzułmańskich imigrantów. […] „Stojąc w obliczu rosnącej wewnątrzkrajowej opozycji wobec sześćdziesięcioletniej polityki przyjmowania imigracji, głównie z muzułmańskich krajów Afryki i Azji, polityczna klasa Brukseli spogląda teraz w kierunku wschodnim, szukając nowych miejsc do osadzenia imigrantów”.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Korzystanie z służbowej skrzynki pocztowej do celów prywatnych nie jest formalnie żadnym przestępstwem. Może jednak prowadzić do wielu problemów. Takich problemów doświadczyła Hillary Clinton, która usunęła znaczną część korespondencji ze skrzynki e-mail, jaką posługiwała się pracując jako Sekretarz Stanu. Gdy sprawa wyszła na jaw, Clintonowa zbagatelizowała ją, twierdząc, że to były jej prywatne maile. Ale to jeszcze gorzej – ujawniła bowiem nieuprawnionym osobom adres e-mail, ułatwiając pracę hakerom. Poza tym szokuje liczba usuniętych wiadomości: 30tys.! Nawet kobieta nie jest chyba w stanie plotkować na taką skalę?
Ta osoba nie po raz pierwszy ma problem z odróżnienie tego, co prywatne a co służbowe. Opowiada o tym Max Kolonko – twierdząc: „I ta suka zostanie prezydentem”
Nie wiadomo, czy te plany nie idą właśnie z dymem. W USA wokół afery mailowej rozpętała się wielka burza. Sprawa znalazła się na okładce „Time”:

Eksperci zastanawiają się, czy Clinton w ten sposób nie zaszkodziła interesom USA.
- Szczegóły
- Kategoria: Godne społeczeństwo
W relacjach z pobytu Papieża Franciszka w Boliwii, zrobiono z niego rewolucjonistę: Franciszek, jak zauważają niektórzy, stanął na czele „spokojnej rewolucji”. Twardo zaznaczając, że połączenie marksistowskiego sierpa i młota z krucyfiksem „nie jest dobre”, równocześnie mówi do wszystkich, którzy ponoszą koszty i negatywne skutki błędnego systemu: „Jesteście siewcami zmian”. Wzywa do procesu zmian, którym towarzyszy szczere nawrócenie postaw i serca. I daje gwarancję pełną nadziei: „Bądźcie pewni, że wcześniej czy później zobaczymy owoce”. To zapewnienie adresowane jest także do nas, w Polsce.
Tymczasem Papież zwracał się do ludzi wrażliwych na krzywdę innych przemawiał do ruchów ludowych), przestrzegając ich: „Mamy bolesną świadomość, że zmiana struktury, której nie towarzyszy szczere nawrócenie postaw i serca doprowadza na dłużą czy krótszą metę do zbiurokratyzowania, skorumpowania i przegranej. Potrzeba zmiany serca”. Jednocześnie zwracał uwagę na wagę do działania we wspólnocie: Każdy z nas jest tylko częścią złożonej i zróżnicowanej całości, wzajemnie na siebie oddziałując w czasie: ludzi walczących o sens, o cel, o to, by żyć godnie i dobrze.
Papież postawił przed nami trzy ważne zadania:
1. Pierwszym zadaniem jest umieszczenie gospodarki w służbie ludów Ludzie i natura nie powinni służyć pieniądzom. Powiedzmy NIE ekonomii wykluczenia i nierówności, w której pieniądz panuje zamiast służyć. Taka ekonomia zabija. Taka ekonomia wyklucza. Taka ekonomia niszczy Matkę Ziemię.
2. Drugim zadaniem jest zjednoczenie naszych narodów na drodze pokoju i sprawiedliwości.
3. Trzecie zadanie, być może najważniejsze, jakie powinniśmy dziś podjąć, to obrona naszej Matki Ziemi.
Czyli Papież Franciszek wzywa do wdrażania społecznej gospodarki rynkowej (1), w której rolę globalizacji pełni ponadnarodowa solidarność (2), uzupełnionej o czynnik ekologiczny (3).
Łajno szatana.
Polski komentarz (cytowany na wstępie) podkreśla, że Jan Paweł II także krytykował kapitalizm. Ważniejsze jest jednak to, że nauki polskiego Papieża w tej dziedzinie (zupełnie w Polsce ignorowane) pokazują sposób oczyszczenia z „łajna szatana”. Tym mianem został określony kapitał finansowy, o którym Franciszek mówił: „Kiedy kapitał staje się bożkiem i kieruje decyzjami człowieka, kiedy zachłanność na pieniądze sprawuje kontrolę nad całym systemem społeczno-gospodarczy, to rujnuje społeczeństwo, skazuje człowieka, czyni go niewolnikiem, niszczy braterstwo międzyludzkie, popycha naród przeciw narodowi i, jak widać, zagraża także temu naszemu wspólnemu domowi, naszej siostrze i matce Ziemi”.
- Szczegóły
- Kategoria: Społeczeństwo sieci
Znowu ktoś mnie podgląda, lekko skrobie do drzwi
Strasznym okiem cyklopa radzi, gromi i drwi
Te słowa popularnej piosenki doskonale ilustrują historię, jaka zdarzyła się Miss Nastolatek USA Cassidy Wolf. Haker przejął kontrolę nad kamerą w jej komputerze i przez rok czasu ją podglądał bez jej wiedzy. Podsłuchiwał jej intymne rozmowy z rodziną i robił zdjęcia, gdy w sypialni zmieniała ubrania. Podglądacz użył oprogramowania Blackshades Remote Access Tool. Ofiar tego typu programów jest w USA około pół miliona. Dziewięćdziesiąt siedem osób zostało aresztowanych za takie szpiegostwo. Także podglądacz Cassidy Wolf został schwytany i skazany na 18 miesięcy więzienia.
Ta historia powinna być ostrzeżeniem dla wszystkich użytkowników elektronicznych urządzeń. Generalnie wszystkie informacje, jakie wysyłamy przez internet mogą trafić w niepowołane ręce, a gdy hakerowi uda się przejąć kontrolę nad naszym urządzeniem, może teoretycznie zrobić z nim wszystko, co możemy zrobić sami. A więc na przykład sterować kamerą i mikrofonem, a następnie wysłać nagranie przez sieć GSM lub internet.