- Szczegóły
- Kategoria: Polskie drogi
Giełda ItBit handlująca bitcoinami zdobyła licencję Departamentu Usług Finansowych stanu Nowy Jork (NYFSD). To ważny krok na drodze rozwoju kryptowaluty. Jednak bitcoin ma wiele wad i słusznie jest traktowany przez wiele osób jako pewien etap rozwoju walut. Ta doskonała technologia nie przekłada się na doskonałą walutę. Dlatego nie należy się dziwić, że pojawiają się pomysły innego wykorzystania algorytmów kryptowaluty. Jednym z najnowszych ma być „hayek – kryptowaluta z pokryciem w złocie”. Inny pomysł zrodził się na Podkarpaciu, gdzie zainicjowano projekt powiązania waluty lokalnej z kryptograficzną. Projekt został zaprezentowany na konferencji na PWSTE w Jarosławiu 19 kwietnia br. Rozpoczęły się prace związane z implementacją takiej platformy.
Podstawową ideą w tym systemie jest kreowanie waluty w oparciu o zobowiązania dostarczenia usługi lub towaru. Takie zobowiązania zarejestrowane przez sprzedawców i opatrzone podpisem elektronicznym może sprawia, że waluta ma pokrycie w towarze.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jak wiadomo, okresy recesji w gospodarce występują cyklicznie. Pomimo nieporównywalnej wielkości i znaczenia, obecny kryzys wykazuje wielkie podobieństwo do poprzednich okresów recesji. Portal www.businessinsider.com opublikował 22 ciekawe wykresy, obrazujące porównanie poszczególnych okresów recesji: lat 1973-75, 81-81, 90-91, 2001 i obecnego. Dla przykładu wykres produkcji przemysłowej:

Te porównania pokazują, że obecny kryzys jednak jest pod pewnym względem wyjątkowy. Gospodarka jako całość przechodzi go łagodniej, niż społeczeństwo. Wskaźniki odnoszące się do społeczeństwa są zdecydowanie najgorsze. Wolniej spada stopa bezrobocia, wolniej rosną kredyty konsumpcyjne i wolniej rośnie sprzedaż detaliczna.
- Szczegóły
- Kategoria: Polemiki
Ostatnio sporo zdziwienia wywołało przejście „Tygodnika Powszechnego” na pozycje wrogów cywilizacji chrześcijańskiej. Najpierw Zuzanna Radzik stanęła w obronie uciśnionych genderystów. Potem dziennikarz tygodnika ośmielił się pouczać biskupów i wzywać księży do nieposłuszeństwa w sprawie obrony tradycyjnej rodziny.
Mnie taka postawa środowiska „Tygodnika Powszechnego” nie dziwi, gdyż jest ona ukoronowaniem długiego procesu gnicia, zapoczątkowanego jeszcze w początkach lat 90-tych. Wówczas nawet zazwyczaj powściągliwy Jan Paweł II oponował przeciw michnikowszczyźnie zalewającej umysły krakowskich publicystów.
Wiedząc o powiązaniach prof. Marcina Króla z tym środowiskiem, bez większego zdziwienia przeczytałem też najnowszy jego tekst na temat dobroczynności.
Czytaj więcej: (Za)duch „Tygodnika Powszechnego” zatruwa mózgi
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Ciekawy komentarz pojawił się w odpowiedzi na nasz tekst o korupcji w Brazylii, zawierający także krytykę „analizy technicznej”. Komentator, który jest zawodowym fizykiem zwrócił uwagę na to, że ceny akcji bardzo przypominają ruchy Browna w jednym wymiarze: Bardzo łatwo je wygenerować w arkuszu kalkulacyjnym. W komórkę A1 wpisujemy "=rand()-0.5" a w komórkę A2 "=A1+rand()-0.5". Ewentualnie funkcję rand zamieniamy na polskie los(). Potem klikamy na komórkę A2. Kiedy w prawym dolnym rogu pojawi się czarny kwadracik, chwytamy go i przejeżdżamy w dół powiedzmy o 1000 komórek, powodując autowypełnienie. Mając zaznaczonych 1000 komórek rysujemy wykres 1-wymiarowy. I voila - naszym oczom pokazuje się znany wzór wykresu giełdowego. Nie wiem jak w przypadku akcji, ale w przypadku ruchów Browna na podstawie takiego wykresu nie jesteśmy w stanie powiedzieć nic jeżeli chodzi o przyszły ruch poruszającego się pyłka. Absolutnie nic.
Warto się w ten sposób pobawić. W Polskiej wersji OpenOffice zamiast rand() trzeba użyć los().
Poniżej jeden z otrzymanych wykresów:

Dla porównania wykres giełdowych cen paliw:

[źródło]
Współczesna giełda to przede wszystkim hazard. A w grach hazardowych rolą matematyki jest jedynie ustalenie takich reguł, by statystycznie kasyno zawsze wygrywało.
- Szczegóły
- Kategoria: otwarta edukacja
Inkluzywny dialog służy wzmacnianiu sił autotelicznych. Brzmi mądrze? Dodajmy do tego „moralność podatkową”, „kodeks wartości”, z 10 razy „etos” i już można jechać na konferencję – która nosi dumne mianu „Kongresu Obywatelskiego”. Skończy się zapewne i tak na tropieniu zbrodni kaczyzmu, bo polskie „elity” niczego więcej nie potrafią.
Nie miejmy złudzeń. Jedynym motywem działania, jaki skłania tych degeneratów do pochylania się nad „nadmiernym zróżnicowaniem szans” oraz „procesami wykluczenia ekonomicznego i społecznego” jest strach, że radykalizm może zabrać im ciepłe posadki, zanim zdążą przejść na równie dobre emeryturki: „rośnie w siłę radykalny populizm stwarzający ryzyko autorytaryzmu, dysponującego potencjalnie ogromną siłą sterowania ludzkimi umysłami”.
Świat według ekonomisty wygląda następująco:
Gołym okiem widać, że nasza planeta ma ograniczone zasoby, że istnieją granice wzrostu, materialnej konsumpcji i dotychczasowych stylów życia. Tym bardziej że świat jest już zadłużony po uszy, a materialna przyszłość nowych pokoleń została w dużej części dawno „przejedzona".
Nie wiadomo co konkretnie zeżarliśmy przyszłym pokoleniom. Czas? Zasoby naturalne? Wodę? W dalszej części tekstu pojawia się parę akapitów modnego ostatnio „pochylania się” nad losem ludzkości napadniętej przez nowoczesność (której nie daliśmy już rady zeżreć). Tyle, że to „pochylanie się” ekonomisty – czyli przedstawiciela najbardziej (obok prawników) zdegenerowanej grupy społecznej – nie jest wiarygodne. Kluczowym fragmentem świadczącym o tym, że te zapiski są zupełnie oderwane od rzeczywistości jest stwierdzenie, że edukacja ma się rozwijać „nie jako towar, który można zestandaryzować i sprzedawać jak usługę, ale jako proces wzrostu do dojrzałości”. Skoro sami wiedzą, że promowana przez nich wersja „wolnego rynku” to potwór – to mamy w ogóle zrezygnoawać z idei wolnego rynku? Oni chętnie się za to zajmą zarządzaniem „procesami”. Byle tylko pozbyć się tego okropnego Kaczora.
Żeby nie poprzestać na krytyce – zestawmy z tą karykaturą obraz rzeczywistości widzianej oczami informatyka: