- Szczegóły
- Kategoria: otwarta edukacja
Inkluzywny dialog służy wzmacnianiu sił autotelicznych. Brzmi mądrze? Dodajmy do tego „moralność podatkową”, „kodeks wartości”, z 10 razy „etos” i już można jechać na konferencję – która nosi dumne mianu „Kongresu Obywatelskiego”. Skończy się zapewne i tak na tropieniu zbrodni kaczyzmu, bo polskie „elity” niczego więcej nie potrafią.
Nie miejmy złudzeń. Jedynym motywem działania, jaki skłania tych degeneratów do pochylania się nad „nadmiernym zróżnicowaniem szans” oraz „procesami wykluczenia ekonomicznego i społecznego” jest strach, że radykalizm może zabrać im ciepłe posadki, zanim zdążą przejść na równie dobre emeryturki: „rośnie w siłę radykalny populizm stwarzający ryzyko autorytaryzmu, dysponującego potencjalnie ogromną siłą sterowania ludzkimi umysłami”.
Świat według ekonomisty wygląda następująco:
Gołym okiem widać, że nasza planeta ma ograniczone zasoby, że istnieją granice wzrostu, materialnej konsumpcji i dotychczasowych stylów życia. Tym bardziej że świat jest już zadłużony po uszy, a materialna przyszłość nowych pokoleń została w dużej części dawno „przejedzona".
Nie wiadomo co konkretnie zeżarliśmy przyszłym pokoleniom. Czas? Zasoby naturalne? Wodę? W dalszej części tekstu pojawia się parę akapitów modnego ostatnio „pochylania się” nad losem ludzkości napadniętej przez nowoczesność (której nie daliśmy już rady zeżreć). Tyle, że to „pochylanie się” ekonomisty – czyli przedstawiciela najbardziej (obok prawników) zdegenerowanej grupy społecznej – nie jest wiarygodne. Kluczowym fragmentem świadczącym o tym, że te zapiski są zupełnie oderwane od rzeczywistości jest stwierdzenie, że edukacja ma się rozwijać „nie jako towar, który można zestandaryzować i sprzedawać jak usługę, ale jako proces wzrostu do dojrzałości”. Skoro sami wiedzą, że promowana przez nich wersja „wolnego rynku” to potwór – to mamy w ogóle zrezygnoawać z idei wolnego rynku? Oni chętnie się za to zajmą zarządzaniem „procesami”. Byle tylko pozbyć się tego okropnego Kaczora.
Żeby nie poprzestać na krytyce – zestawmy z tą karykaturą obraz rzeczywistości widzianej oczami informatyka:
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Świat obiegła ciekawa zagadka logiczna z Singapuru (kiedy Cheryl ma urodziny), która nie wiedzieć czemu została okrzyknięta „kontrowersyjną”. Kontrowersyjne to są zagadki matematyczne z polskich gazet. Przed kilkoma dniami dowód na to, że „Polska jest coraz większą konkurencją dla Chin” został okraszony danymi z których wynika, że 2=35. Wczoraj w tej samej gazecie artykuł Wojna wpływa na język. Ponoć na Ukrainie „rosyjski traci poparcie” - cokolwiek miałoby to znaczyć. Artykuł omawia badania, z których wynika, że 52% Ukraińców uważa, że rosyjskiemu „można by przyznać status drugiego języka w tych regionach, gdzie większość mieszkańców będzie tego chciała”. Ale równocześnie „ponad połowa mieszkańców Ukrainy to rosyjskojęzyczni, lecz większość z nich występuje w obronie języka ukraińskiego jako jedynego państwowego”. Skoro ci, którzy mówią po rosyjsku chcieliby aby ten język nie był językiem urzędowym, to widać ci, którzy go nie znają by tego chcieli. Wszakże skądś się te 52% wzięło! To jest dopiero zagadka.
Podobno matematyka to „królowa nauk”. Ale w Polsce to historycy robią zawrotne kariery.
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Przeglądanie popularnych portali o profilu ekonomicznym jest zajęciem stresującym. Człowiek zastanawia się: kto wymyśla te tytuły, po co i dla kogo?
Oto bieżące tytuły z jednej tylko strony:
1. „Jak uniknąć Grexitu? Ateny powinny pójść śladem Argentyny”:
„Następstwem tego [zerwania ze sztywnym kursem peso do dolara] było rozbicie gospodarki.PKB skurczyło się o 15 proc., inflacja wzrosła o 40 proc., a finanse gospodarstw domowych i firm zostały okaleczone. Do dzisiaj kraj jest odcięty od międzynarodowych rynków kapitałowych.
Jednak z pomocą międzynarodowych instytucji latynoamerykańskiemu państwu udało się powrócić na ścieżkę wzrostu”.
Dalej jest trochę więcej rozsądku (może dlatego, że tekst jest przedrukiem, a nie pochodzi z produkcji rodzimych ekonomistów).
2. „Na własne życzenie tracimy kontrolę nad bezpieczeństwem finansowym”: jest to wierna kopia artykułu z www.obserwatorfinansowy.pl, poświęconemu nowym regulacjom dotyczącym grup bankowych. Poza tytułem. Oryginalny był za mało sensacyjny? Sam artykuł przedstawia interesujące informacje dotyczące kierunku zmian: „w Europie następuje równolegle kilka procesów związanych z konstytuowaniem unii bankowej i jej mechanizmów. Zręby prawne zostały już uchwalone w postaci rozporządzenia CRR mówiącego o adekwatności kapitałowej banków. Drugi fundament prawny to dyrektywa CRD IV, która wprowadza m.in. dodatkowe bufory kapitałowe dla banków i sposoby posługiwania się nimi przez nadzory makroostrożnościowe.
Trzeci – to uporządkowana upadłość i likwidacja banków, czyli mechanizmy resolution opisane i usankcjonowane w dyrektywie BRR, a zwłaszcza – co dla Polski najbardziej istotne ze względu na strukturę właścicielską naszego sektora – resolution wielkich grup działających w wielu krajach”.
Natomiast dywagacje na temat tego, dlaczego Polska nie uczestniczy w tych pracach są nie na miejscu. Chyba nie ma chętnych w UE do zbudowania takiej kolonii baksterskiej jak u nas?
3. Na deser nieocenieni eksperci od giełdy: „Politycy uderzyli w polską giełdę. WIG20 najniżej od 2012 roku”. Na czytanie szkoda czasu. Wystarczy wspomnieć, że w tym samym czasie, gdy WIG spadł o 0,24%, zarówno niemiecka giełda jak i amerykańska odnotowały spadki powyżej 1%. Tam także sięga długa ręka PiS'u?
- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Jak wiadomo, okresy recesji w gospodarce występują cyklicznie. Pomimo nieporównywalnej wielkości i znaczenia, obecny kryzys wykazuje wielkie podobieństwo do poprzednich okresów recesji. Portal www.businessinsider.com opublikował 22 ciekawe wykresy, obrazujące porównanie poszczególnych okresów recesji: lat 1973-75, 81-81, 90-91, 2001 i obecnego. Dla przykładu wykres produkcji przemysłowej:

Te porównania pokazują, że obecny kryzys jednak jest pod pewnym względem wyjątkowy. Gospodarka jako całość przechodzi go łagodniej, niż społeczeństwo. Wskaźniki odnoszące się do społeczeństwa są zdecydowanie najgorsze. Wolniej spada stopa bezrobocia, wolniej rosną kredyty konsumpcyjne i wolniej rośnie sprzedaż detaliczna.
- Szczegóły
- Kategoria: Filozoficznie
Głos Rosji informuje o przełomowych badaniach, które przybliżają nas do zrozumienia, jak powstało życie. „Prowadzone było napromieniowanie pyłu meteorytowego w formamidzie, a następnie badano, co powstanie. Napromieniowanie samego formamidu rodzi pewne produkty, jednak przy napromieniowaniu protonami z substancją pochodzącą z meteorytów otrzymujemy absolutnie wszystko – RNA, rózne rodzaje cukrów. Tutaj są wszystkie elementy, niezbędne do skonstruowania informacyjnych makromolekuł i dla początkowych etapów tego, co zapewnia wymianę substancji”.
To ważne odkrycie naukowe (jeśli się potwierdzi) bez wątpienia będzie wykorzystywane przez różnych ideologów. Jednak nie ma ono w rzeczywistości większego znaczenia dla sporów dotyczących zagadki życia. Spór między kreacjonistami i ewolucjonistami nie ma bowiem charakteru naukowego – żadna ze stron nie jest skłonna/zdolna zaproponować rozstrzygającego eksperymentu. Co prawda większe staje się prawdopodobieństwo istnienia innego niż na Ziemi życia we wszechświecie, ale nadal prawdopodobieństwo jego odkrycia jest praktycznie zerowe.