A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Propaganda Challenge

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 27 listopad 2014

Wśród polskich patriotów jeszcze niedawno panowała zgodna opinia, że TVN i GW to media antypolskie („polskojęzyczne”). To zaczęło się zmieniać po wybuchu konfliktu na Ukrainie. TVN i GW stały się najbardziej antyrosyjskie. Być może to czysta kalkulacja rynkowa. A może tylko zmiana taktyki i nadal chodzi o upodlenie polskiego społeczeństwa?

Najnowszy wyczyn GW to chętnie powielane hasło propagandowe: „Kremlowska tuba nadaje po niemiecku i twierdzi, że Polska ćwiczy atak jądrowy”. Przeglądając strony Russia Today na próżno szukać takich rewelacji. Być może pojawiły się w jakimś komentarzu, ale generalnie informacje dotyczące Polski w kontekście broni jądrowej są zgoła odmienne. Rosjanom nie podoba się pomysł na bazy NATO w naszym kraju i nie ukrywają, że w odpowiedzi zrobią z nas tarczę dla swoich rakiet. W tym rakiet przenoszących broń jądrową. Aktualna doktryna wojenna Rosji przewiduje bowiem możliwość użycia takiej broni nie tylko w odpowiedzi na atak nuklearny.

Oto jest największy sukces polskiej polityki zagranicznej: znowu staliśmy się wrogiem numer 1 i areną potencjalnego konfliktu nuklearnego. Ale za to będziemy mieli na swoim terytorium 500 Rambo, którzy w razie czego nas obronią – możemy spać spokojnie.

O reanimacji filozofii

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 07 luty 2014

Rzeczpospolita drukuje ważny tekst profesora Jacka Hołówki, wzywający do reanimacji filozofii. Czy rzeczywiście filozofia dogorywa? A jeśli tak – to jakie są tego powody? Wszystkiemu winna dominacja poglądów w rodzaju postmodernizmu i konstruktywizmu. „Derrida, Lyotard, Lacan i Rorty głosili rozmaite redukcjonistyczne tezy, np. że filozofia zawsze zajmowała się tylko filozofią, że badanie tekstów kończy się na badaniu tekstów, że skupienie na problemach realnych jest nieodpowiedzialnym wizjonerstwem. Zatem wolno mówić, co się chce, bo nie istnieje uchwytna prawda na żaden temat. Nie ma znaczenia, jakim posługujemy się językiem, bo wszystkie języki są tyle samo warte, i nie ma podstaw do twierdzenia, że jedne opisują świat lepiej, a inne gorzej. Wreszcie zdaniem postmodernistów nie mamy dostępu do samych faktów i musimy poprzestać na ich arbitralnej wizji zawartej w teoriach, a jakie tworzymy teorie, to nasza sprawa. Ten hiperliberalizm poznawczy spowodował, że filozofia przestała cenić samą siebie. Bełkot zdobył sobie popularność, a dyscyplina myślowa uznana została za skostniałe doktrynerstwo. Filozofia wycofała się z rozważania spraw zasadniczych i skarlała na własne żądanie”.

Zanim podejmę rzeczową polemikę, muszę zaznaczyć, że uważam Jacka Hołówkę za ideowego przeciwnika. Nie wynika to z głębokich różnic światopoglądowych, ani nawet z tego, że profesor Hołówka reprezentuje środowisko Uniwersytetu Warszawskiego, które dla mnie jest zapleczem naszej pseudoelity. Problem jest poważniejszy.

Czytaj więcej: O reanimacji filozofii

Klimatyczna marchewka

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 22 wrzesień 2015

Obłudnicy z Brukseli nie chcą w tych gorących czasach pokazywać swojego rozumienia solidarności i nagle zmienili front walki z GLOBCIO. Każdy normalny człowiek na tym globie rozumie, że CO2 jest nie tylko emitowane przez przemysł, ale i pochłaniane przez rośliny. Każdy normalny, ale nie bojownicy globcio. Tak było do piątku, kiedy to nagle okazało się, że drzewa pochłaniają CO2!

W piątek Rada ds. Środowiska (ENV) przyjęła stanowisko Unii Europejskiej na Szczyt Klimatyczny ONZ (COP21). W tym stanowisku nie ma już niszczenia polskiej gospodarki, nazwanej dla niepoznaki „dekarbonizacją”. Jest za to „neutralność węglowa”. Czyli właśnie bilans emisji CO2 i pochłaniania. Może nawet uda się wynegocjować, że nie będziemy płacić kary za to, że emitujemy tyle CO2, by rośliny nie zdychały (dyskusyjnym jest, czy nie emitujemy za mało). Media piszą, że to „polska wywalczyła" takie korzystne zapisy. Też coś. Na konferencji prasowej wprost podano faktyczne przyczyny takiej zmiany: „Nie rozwiążemy kryzysu migracyjnego ani ubóstwa bez rozwiązania kryzysu klimatycznego”. Co kryzys migracyjny ma wspólnego „globcio”? Chyba nikt nie sądzi, że ludzie ruszyli na północ bo im się zrobiło gorąco. Obłudnikom z Brukseli chodzi o co innego: pokazanie że mogą być panem dobrym lub złym (jak przy „Pakcie Klimatycznym” lub zmianie zasad handlu emisjami). Zupełnie niepotrzebnie Polacy oburzali się na niejakiego Shultza, który powiedział coś oczywistego: że obłudnicy zmuszą nas siłą do wszystkiego, co zechcą. Jedyne z czego ten niemiecki polityk powinien się wytłumaczyć, to dlaczego powiedział to głośno. Do tej pory był niepisany układ: oni nas gwałcą (islamiści ze swymi dewiacjami seksualnymi nam nie groźni), a my udajemy, że to z miłości. To jedyny realny układ będący podstawą spójności UE i nawet nadzwyczajna sytuacja nie jest usprawiedliwieniem dla jego burzenia przez Shultza. To oczywiste, że jemu nie chodziło o żadne zbrojne interwencje, tylko o to, że gwałt na Polsce może być bardziej lub mniej brutalny. Globcio to taki brutalny fetysz, którym naprawdę łatwo zrobić krzywdę krajom takim jak Polska. Stworzenie przez UE „rynku” emisji CO2 pozwala nimi spekulować i wywoływać kryzysy społeczno-gospodarcze tak jak przy pomocy spekulacji cenami żywności wywołano „arabską wiosnę”.

 

Dysonans poznawczy

Szczegóły
Kategoria: Krótko
Opublikowano: 07 maj 2015

Po debacie prezydenckiej atmosfera w mediach podła i ponura. W TVP Info dwaj naukowcy z "wiodącej uczelni" razem z redaktor prowadzącą debatowali jak mogło dojść do tak gorszących scen. Zielona Wyspa rozkwita. Sondaże pokazują, że Polska rośnie w siłę a ludziom się żyje dostatnio. A tymczasem kandydaci na prezydenta krytykują instytucje państwa, jakbyśmy pod okupacją byli. Nie podoba im się prawo, urzędy skarbowe, biurokracja, a nawet (o zgrozo!) ZUS. Poza oczywiście kandydatem jedynie słusznym, którego „ręka boska obroniła” przed udziałem w tym żenującym widowisku.

Drugim zapodanym przez redaktor prowadzącą tematem było: jak nie dopuścić na przyszłość „egzotycznych kandydatów” do kandydowania. Na początku transformacji przecież mówiono, że to choroba młodych demokracji. Ale teraz mamy już demokrację dojrzałą, więc co ci „egzotyczni” sobie myślą!? Jest pomysł, aby zwiększyć ilość potrzebnych podpisów. Rzeczywiście – gdyby tak wymagać co najmniej milion, to tylko duże partie mogłyby wystawiać kandydatów. O dziwo pomysł ten nie spotkał się z entuzjazmem eliciarzy z UW. Schizofrenia społeczeństwa któremu jest dobrze, a zachowuje się jakby było źle to dla nich bardziej interesujący temat.

Oby wreszcie wybieranie Komorowskiego na drugą kadencję dobiegło końca, bo się nam elita całkiem rozklei.....

Może na pocieszenie fragment piosenki genialnego Jacka Kaczmarskiego (jest to fragment rozmowy starszego kolegi współczesnych eliciarzy M. F. Rakowskiego z towarzyszami z Moskwy):

Nakaniec, kagda ja włast' uże dostał -
Eta włast' nad partią, której prawie nie ma.
Da, nie wierił nikagda ja w Krugłyj Stoł,
No padumał ja - pust' razgawarywajut:
Ale teraz, kiedym wreszcie partię wziął
Partia nie ma już na swoje rządy kraju.
Zdies' buntowszcziki uż padnimajut łby
I odeszły od nas sojusznicze partie.
Głodny naród zaraz będzie pragnął krwi.
Towarzyszu, pomagitie! Ja się martwię.

- Mieczisław Josifowicz, nie biezpakojties':
My pamożem wam, kak smożem, no inacze -
A paka wy s opozicjej nie barojties;
Szto eta za kamunist, katoryj płaczet?

Czytaj więcej: Dysonans poznawczy

Powstrzymana nowoczesność?

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 14 grudzień 2015

Zmiany kadrowe dokonane w tym roku przez rząd PO-PSL doprowadziły do zablokowania niektórych badań w instytucie ITME (to ten w którym opracowano „polski grafen”): Zarówno izolatory topologiczne, jak i fosforek cynkowo-germanowy, mają olbrzymi potencjał rozwojowy. Oba projekty mogą w przyszłości mieć dla Polski olbrzymie znaczenie – także w zakresie bezpieczeństwa. I oba są obecnie krytycznie zagrożone – straci na tym Polska, zyska kto inny.

Były wicepremier Piechociński przyznał, że inwestycja w geotermię toruńską była przez rząd blokowana z powodów politycznych. Jak to ujął: „stała się przedmiotem gry politycznej i to był główny powód, dla którego geotermia nie otrzymała publicznych środków, które powinna otrzymać”. Mimo tego inwestycja zakończyła się sukcesem, a minister Szyszko chwalił się nią w Paryżu, jako czymś absolutnie unikalnym. Podobnie jak polski model gospodarki leśnej. Uwzględnienie w końcowym porozumieniu roli lasów w bilansie CO2 to sukces Polski.

Taki sam schemat działania pojawił się w kwestii tarczy antyrakietowej: odrzucono porozumienie z USA, aby nie wyglądało to na sukces PiS. Tym razem na dodatek dochodzi podejrzenie o korupcyjny układ z lobby reprezentującym amerykański przemysł zbrojeniowy. Nic więc dziwnego, że minister Macierewicz podjął decyzję o przerwaniu negocjacji na dostawy tego uzbrojenia. W tle jest polski przemysł zbrojeniowy, który jest w stanie wyprodukować część elementów tarczy. Renegocjowany jest też kontrakt na helikoptery, co pozwoli przynajmniej po części oprzeć go o produkcję w Mielcu.

Wszystkie te sprawy mają ze sobą coś wspólnego. W każdym z tych przypadków jakieś interesy były w przeszłości ważniejsze niż interes Polski. 

Każda z tych spraw została też starannie przemilczana przez tak zwane „polskie media”. Podobnie było z rozmowami Prezydenta w Chinach na temat „Nowego Jedwabnego Szlaku” (gdyby nie poślizgnął się na wycieczce na Chińskim Murze, to większość społeczeństwa nie wiedziałaby nawet, że tam był). Doszło do tego, że po szczycie w Paryżu PAP informował o reakcjach różnych polityków, poza polskim ministrem!

  1. Dalsze podwyżki podatków w Polsce
  2. (Za)duch „Tygodnika Powszechnego” zatruwa mózgi
  3. Czy ateiści wyginęli?
  4. Glitch
  5. Twitter zwalnia….

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 190 z 519

  • 185
  • 186
  • 187
  • 188
  • 189
  • 190
  • 191
  • 192
  • 193
  • 194

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net