A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

O reanimacji filozofii

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 07 luty 2014

Rzeczpospolita drukuje ważny tekst profesora Jacka Hołówki, wzywający do reanimacji filozofii. Czy rzeczywiście filozofia dogorywa? A jeśli tak – to jakie są tego powody? Wszystkiemu winna dominacja poglądów w rodzaju postmodernizmu i konstruktywizmu. „Derrida, Lyotard, Lacan i Rorty głosili rozmaite redukcjonistyczne tezy, np. że filozofia zawsze zajmowała się tylko filozofią, że badanie tekstów kończy się na badaniu tekstów, że skupienie na problemach realnych jest nieodpowiedzialnym wizjonerstwem. Zatem wolno mówić, co się chce, bo nie istnieje uchwytna prawda na żaden temat. Nie ma znaczenia, jakim posługujemy się językiem, bo wszystkie języki są tyle samo warte, i nie ma podstaw do twierdzenia, że jedne opisują świat lepiej, a inne gorzej. Wreszcie zdaniem postmodernistów nie mamy dostępu do samych faktów i musimy poprzestać na ich arbitralnej wizji zawartej w teoriach, a jakie tworzymy teorie, to nasza sprawa. Ten hiperliberalizm poznawczy spowodował, że filozofia przestała cenić samą siebie. Bełkot zdobył sobie popularność, a dyscyplina myślowa uznana została za skostniałe doktrynerstwo. Filozofia wycofała się z rozważania spraw zasadniczych i skarlała na własne żądanie”.

Zanim podejmę rzeczową polemikę, muszę zaznaczyć, że uważam Jacka Hołówkę za ideowego przeciwnika. Nie wynika to z głębokich różnic światopoglądowych, ani nawet z tego, że profesor Hołówka reprezentuje środowisko Uniwersytetu Warszawskiego, które dla mnie jest zapleczem naszej pseudoelity. Problem jest poważniejszy.

Czytaj więcej: O reanimacji filozofii

Gazoport: sukces po polsku

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 14 październik 2015

Rząd odtrąbił wielki sukces: zakończono wreszcie gazoport w Świnoujściu. Opozycja krytykuje opóźnienia w budowie, które wyniosły trzy lata (a nie - jak informują media – rok). Najważniejszej jednak informacji nie podano: o ile więcej Polacy zapłacą za gaz dzięki temu „sukcesowi”. Kiedy inwestycję rozpoczynano, mówiło się o cenie o blisko połowę wyższej niż płacimy Gazpromowi. Na dodatek wskutek opóźnień musielibyśmy płacić za nieodebrany gaz (lub jego składowanie). Pod koniec ubiegłego roku doszło do porozumienia PGNiG z Qatargas: „biorąc pod uwagę swoją długoterminową współpracę, zmieniły zasady wykonywania umowy długoterminowej w całym okresie 2015 roku. W tym okresie Qatargas ulokuje ilości określone umową długoterminową na innych rynkach wykorzystując swoją pozycję jednego z wiodących producentów i dostawców LNG na świecie. […] PGNiG pokryje Qatargas ewentualną różnicę pomiędzy ceną LNG określoną w umowie długoterminowej a jego ceną rynkową uzyskaną przez Qatargas. […] Jeśli cena ta miałaby być niższa niż satysfakcjonująca PGNiG, wówczas odbiór takiego niesprzedanego LNG będzie przesunięty na kolejne lata wykonywania umowy długoterminowej”. Nie wiadomo, czy umowa zostanie przedłużona na kolejne miesiące – póki gazoport nie uzyska pełnej sprawności.

Czyli Katarczycy sprzedają gaz na wolnym rynku (ceny bardzo spadły), a my im dopłacamy różnicę. Eksperci mówią, że dzięki gazoportowi będzie nam łatwiej negocjować z Rosją. Do tego trzeba jednak Waldka Pawlaka, znanego ze skuteczności w takich negocjacjach. Słuchaj no Putin, nie obchodzi nas gaz po $400 za tysiąc metrów sześciennych. No i co z tego, że Niemcy kupują o połowę taniej. Jak nie będzie co najmniej $500, to będziemy brać od Kataru po $650! Naszym celem jest pierwsze miejsce w księdze Guinnessa w kategorii cena gazu.

Przy okazji warto wspomnieć, że to co PGNiG płaci Katarczykom rekompensuje sobie zyskami z eksploatacji złóż na Podkarpaciu. Jak się to wszystko zbilansuje, to wychodzi prosta prawda: mieszkańcy najbiedniejszego regionu Polski i jednego z najbiedniejszych w całej UE są niezwykle dumni i wdzięczni Polsce, za możliwość wzbogacania największych krezusów na Ziemi – katarskich szejków. Z tej wdzięczności jesteśmy gotowi przyjąć uchodźców, których też zresztą w znacznej części Katarczykom zawdzięczamy. Bo wojna w Syrii toczy się o gazociąg, którego Assad nie chce”: Reżim Putina wsparł finansowo i militarnie prezydenta Syrii, pomagając mu umocnić władzę i rozprawić się z opozycją. W zamian Asad nie zgodził się na budowę gazociągu z Kataru do Turcji. Gazociąg ten miał być połączony z gazociągiem Nabucco. […] Taki rozwój zdarzeń wywołał reakcję państw zainteresowanych zbudowaniem gazociągu i podłączeniem go do Nabucco. Rządy Kataru, Arabii Saudyjskiej, Libii i Turcji poparły opozycję polityczną przeciwko Asadowi, która trafia na podatny grunt, domagając się ustąpienia skorumpowanego prezydenta i jego sitwy odpowiedzialnej za doprowadzenie kraju do katastrofy. Tak powstała Syryjska Koalicja Narodowa, którą poparły niemilitarnie USA, Niemcy i Francja, a militarnie Al-Qaida i kilka mniejszych ugrupowań terrorystycznych. Ciekawy paradoks: gdyby Stany Zjednoczone zaangażowały się w konflikt, walczyłyby po tej samej stronie co Al-Qaida.

Czytaj więcej: Gazoport: sukces po polsku

Dalsze podwyżki podatków w Polsce

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 29 kwiecień 2013

W czasach słusznie minionych kabaret „Tey” miał skecz o traktorze w którym się zepsuło koło. Zenon Laskowik bardzo się oburzał na takie postawienie sprawy, bo należało wszak powiedzieć, że traktor ma 3 dobre koła!

Podana przez PAP informacja o kolejnych podwyżkach podatków, przypomina ten skecz. Bo jak podaje agencja, rząd „planował obniżenie stawek VAT od 2014 roku o 1 pkt. proc”. Problem w tym, że to jest nieprawda, gdyż podatki VAT zostały podniesione na 2 lata i w roku 2014 automatycznie mają wrócić do starych stawek. Jedyne więc co rząd może planować, to przeciwdziałanie tym automatycznym zmianom.

Mamy więc jeden z wielu przykładów manipulacji stosowanych powszechnie przez polskich dziennikarzy gospodarczych.

Czy ateiści wyginęli?

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 26 grudzień 2013

Reuters depeszuje z Watykanu: „ateiści, pracujcie z nami dla pokoju, powiedział Papież w Boże Narodzenie (Atheists, work with us for peace, Pope says on Christmas). Tymczasem w odpowiednim fragmencie wypowiedzi, Papieża powiedział: Zapraszam nawet/również niewierzących, pragnących pokoju. Dołączcie do nas z waszymi pragnieniami pokoju, które otwierają serce (I invite even non-believers to desire peace. (Join us) with your desire, a desire that widens the heart). Czyżby szanowna agencja dopuściła się manipulacji?

Samo określenie „pracować dla pokoju” nieco spłaszcza wezwanie Papieża, sprowadzając je do relacji współpracy. Tymczasem Papieżowi chodzi o jedność z ludźmi niewierzącymi. W tym kontekście czymś dziwacznym byłoby, gdyby zwrócił się on akurat do ateistów. Bo ateista, to ktoś przekonany, że Boga nie ma. W przeciwieństwie do agnostyków oraz ludzi, którzy wprawdzie nie przeczą istnieniu istoty najwyższej, ale nie są wyznawcami żadnej religii. Relacje teisty (człowiek wierzący) z ateistą opierają się na wykluczających się wzajemnie odpowiedziach na pytanie o istnienie Boga. Nie ma więc żadnej możliwości porozumienia na tej płaszczyźnie. Oczywiście nie wyklucza to współpracy, jeśli obie strony uznają kwestię wiary za nieistotną dla tej współpracy. Jednak jaki sens miałoby w takiej sytuacji podkreślanie różnic? A czymże jest użycie określenia „ateista”?

Czytaj więcej: Czy ateiści wyginęli?

Emerytury równe dla wszystkich

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 31 lipiec 2013

Wobec nieuchronnej zapaści systemu emerytalnego w Polsce, pomysł o równych emeryturach dla wszystkich, wygłoszony ostatnio przez Roberta Gwiazdowskiego wydaje się jakimś wyjściem z sytuacji. Należy zainteresować się systemami z minimalnym zabezpieczeniem państwowym, jakie obowiązują w Australii i Kanadzie. Potrzebna jest jednak zmiana bardziej fundamentalna: społeczeństwo (w pierwszym rzędzie rodzina) ma obowiązek wspierać emerytów, ale nie można automatycznie traktować tego jako zobowiązanie finansowe (dług). Zamiana obowiązku wspierania na dług jest największym błędem „reformy” (zob. propozycję).

  1. Google podąża śladami Microsoftu?
  2. Dolina Krzemowa potrzebuje imigrantów
  3. Czy samochody elektryczne są ekologiczne?
  4. Polacy i Brytyjczycy zdecydują o przyszłości Europy
  5. Bawmy się mądrze!

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 191 z 518

  • 186
  • 187
  • 188
  • 189
  • 190
  • 191
  • 192
  • 193
  • 194
  • 195

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net