A
  • Przegląd
  • Społeczeństwo sieci
    • Otwarta edukacja
    • Technologia i społeczeństwo
  • Argumenty
    • Najnowsze
    • Najczęściej czytane
    • Argumenty: rss
    • Projekt
    • Co piszą inni...
    • Krótko
    • Polemiki
  • Godne społeczeństwo
  • Gospodarka
    • Monitor gospodarczy
    • Monitor gospodarczy - chf
    • Monitor gospodarczy - grexit
    • Monitor gospodarczy - górnictwo
    • Historia gospodarcza
    • Przedsiębiorczość
  • Polskie drogi
    • Stan bezprawia
    • 25 lat
    • Reformatoł
    • Konserwatywna Polska
    • Kronika upadku
  • Geopolityka
    • Wojna cywilizacji
    • Wybór Ukrainy
    • Teoria spisku
  • Filozoficznie
    • Refleksje
    • Kościół
  • Dialogi z AI
  • Wszystko

Gdzie jest przyjaciel a gdzie wróg?

Szczegóły
Kategoria: Wybór Ukrainy
Opublikowano: 06 czerwiec 2015

Od dłuższego czasu na Ukrainie nie było ciężkich walk. W tym czasie Rosję odwiedził między innymi sekretarz stanu USA John Kerry i wydawało się, że następuje lekka odwilż w stosunkach USA – Moskwa. Jednak w przeddzień szczytu G7, na którym ma być rozpatrywane przedłużenie sankcji nałożonych na Rosję Putinowi nagle coś odbiło i wszczął nową wojnę. Wygląda więc na to, że Rosji nie zależy (albo oceniła, że i tak nie ma szans na złagodzenie sankcji). Tak przynajmniej przedstawiają konflikt polskie i zachodnie media. Rosjanie twierdzą, że to Ukraińcy zaczęli konflikt.

Wróciła też sprawa zestrzelonego samolotu MH17. Kilka dni temu media podały informację, że Rosjanie sfałszowali zdjęcia satelitarne z dnia katastrofy: Naukowa analiza zespołu śledczego wykonana przez Zespół badawczy Bellingcat jednoznacznie i bezsprzecznie wykazała, że fotografie satelitarne zostały antydatowane i cyfrowo zmienione programem Adobe Photoshop CS5. Ponadto: Naukowcy z Bellingcat nie mają wątpliwości, że rosyjscy fałszerze „dodali” chmury do zdjęcia. Na dodatek zdjęcia ziemi pochodzą z czerwca 2014 r. „Poprzesuwali też” baterie rakietowe i do pustej „dodali” niewystrzelone pociski.

Problem w tym, że Bellingcat to portal na którym udzielają się dziennikarze śledczy, a nie żadne „zespoły badawcze” naukowców. Tygodnik Der Spiegel zwrócił się do prawdziwego fachowca o opinię i dowiedział się, że to wróżenie z fusów, analiza Bellingcat nie jest profesjonalna i niczego nie dowodzi.

Jaka jest prawda o tym konflikcie? Nieważne – historię i tak napiszą zwycięzcy. I na pewno nie będą to polscy historycy. Miejmy nadzieję, że nowy polski Prezydent będzie bardziej powściągliwy w polityce wschodniej. Władimir Putin był chyba pierwszym przywódcą, który pogratulował Andrzejowi Dudzie zwycięstwa – co może oznaczać zaproszenie do rozmów. Barack Obama nie zrobił tego do tej pory (gratulacje złożył jedynie rzecznik Białego Domu).

 

 

Populizm czy demokracja?

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 02 styczeń 2016

Establishment wszystkich krajów łączy się w strachu przed falą populizmu. Polska jest tylko jednym z przykładów państwa opanowanego przez populistów – choć na chwilę obecną pewnie najważniejszym. Czy to naprawdę jest powód do zmartwienia? A może rację ma Piotr Wójcik z portalu nowyobywatel.pl, według którego oskarżenie o populizm jest skutecznym narzędziem zamykającym usta niewygodnych. Narzędziem odwołującym się do najprostszych ludzkich motywacji: po stronie oskarżonego – strachu przed ośmieszeniem, po stronie właściwego odbiorcy przekazu – poczucia intelektualnej wyższości. Tak więc w istocie samo oskarżenie o populizm jest populistyczne.

Według słownika PWN populizm to "popieranie lub lansowanie idei, zamierzeń, głównie politycznych i ekonomicznych, zgodnych z oczekiwaniami większości społeczeństwa w celu uzyskania jego poparcia i zdobycia wpływów lub władzy".

Czym to się różni od demokracji?

Można rozróżnić dwa rodzaje populizmu:

1. Demokracja może być pośrednia (typu komunistycznego) albo bezpośrednia (typu amerykańskiego). W pierwszym przypadku wybierani przedstawiciele nie są ograniczeni wolą wyborców (tak stanowi nasza Konstytucja). W drugim zaś przypadku przedstawiciele reprezentują interesy wyborców. W krajach z demokracją typu pierwszego (pośredniej) populistami nazywa się zwolenników bardziej bezpośredniej demokracji – w której uwzględnia się wolę społeczeństwa nie tylko co do tego kto ma rządzić, ale także jak te rządy mają wyglądać.

2. Populizm drugiego typu jest oparty na kłamstwie. W każdej z powyższych rodzajów demokracji populistom drugiego typu chodzi tylko o to, by jak najwięcej ludzi nabrać na obietnice bez pokrycia.

 

W Polsce bez wątpienia doszła do władzy partia, która realizuje obietnice wyborcze, kierując się wolą wyborców (tego nie było od 25 lat). Teza, że PiS jest partią populistyczną znajduje więc pewne uzasadnienie. Jednak krytycy na tej podstawie przypisują bezpodstawnie PiS'owi populizm typu drugiego (a więc totalne zakłamanie). Martwią się też, że samo uwzględnienie głosu głupiego ludu doprowadzi do katastrofy. Nic więc dziwnego, że Jarosław Kaczyński z okazji Nowego Roku podkreśla, że ufa w mądrość społeczeństwa.

Czytaj więcej: Populizm czy demokracja?

Uczeni na kozetce

Szczegóły
Kategoria: Filozoficznie
Opublikowano: 08 styczeń 2017

Podobno Polacy obrazili się na siebie. „Obrażalstwo, malkontenctwo, chroniczne niezadowolenie, poczucie przegrania na wszystkich frontach - to niestety dość charakterystyczne cechy, czy raczej wady Polaków. Zdecydowanie brak nam międzyludzkiej pogody w kontaktach. Istnieje za to ta okropna kłótliwość, kiedyś z sąsiadem o miedzę, a teraz co się dzieje... Nikt nie porozumiewa się, tylko kłótnia trwa. Nikt nie kłóci się solo, zawsze z kimś”.

Słowem: czysta patologia. To nasze przywary sprawiły, że „są dwie Polski, które obraziły się na siebie”.

Autorka tej diagnozy, która jest praktykującym psychologiem wyjawia metodologię jaką zastosowała przy jej formułowaniu:

Statystyka tu odegrała swoją rolę. Dużo osób przychodzi do mnie ze swoimi problemami. Wybieram te najczęściej powtarzające się przypadki; nie wysysam tego z palca. Mam gabinet i wieloletnią praktykę kontaktów z mnóstwem ludzi. A potem już pracuję po akademicku - studia swoje cały czas kontynuuję, dużo czytam, mam dostęp do wiedzy, która w wielu przypadkach niezwykle rozjaśnia problemy.

Mamy więc do czynienia z fachową diagnozą – z którą nie ma co dyskutować?

Może jednak nie jest tak źle, bo ta diagnoza wydaje się zawierać poważny błąd metodologiczny, który kojarzy się z Abrahamem Waldem. Był to matematyk z Wojskowej Grupy Statystycznej – formacji armii amerykańskiej z czasów II Wojny Światowej. Wojsko chciało wówczas wzmocnić samoloty, by zwiększyć ich szansę na powrót z nalotów: Zanim zwrócono się z tym problemem do Walda, badania dotyczące powracających samolotów prowadzili naukowcy z Centrum Analiz Marynarki Wojennej USA, którzy, jak się wydawało rozsądnie i intuicyjnie, proponowali zwiększenie opancerzenia samolotów w tych miejscach, w które wrogowie strzelali najczęściej.
Wald całkowicie odwrócił ten sposób myślenia — twierdził, że naukowcy marynarki popełnili błąd, analizując tylko te samoloty, które wracały z misji. Nie wzięli oni bowiem pod uwagę faktu, że maszyny, które przetrwały, zostały prawdopodobnie ostrzelane w miejsca, które już wcześniej odpowiednio wzmocniono i zabezpieczono. W optyce Walda znalazło się clue problemu — zestrzelone samoloty. Zauważył, że naukowcom umknęła najważniejsza kwestia, którą musieli rozstrzygnąć: które części maszyn były najbardziej narażone na atak nieprzyjaciela
?

Podobny błąd robią księża wypominający brak uczestniczenia w mszach osbom, które akurat przyszły… Z tak samo źle dobraną próbą statystyczną mamy do czynienia w przypadku opisanej na wstępie diagnozy społecznej. Ona na pewno jest wartościowa – ale dla ludzi z problemami. Błędem jest uogólnienie tego na całość społeczeństwa. Przynajmniej w opublikowanym wywiadzie z Panią Psycholog nie ma żadnych przesłanek dla takiego uogólnienia.

Czytaj więcej: Uczeni na kozetce

Prawo posiadania broni – druga strona medalu

Szczegóły
Kategoria: Godne społeczeństwo
Opublikowano: 03 maj 2015

Jeden z nielicznych poglądów, które u kandydatów na prezydenta w obecnych wyborach są skonkretyzowane, dotyczy prawa posiadania broni. Prawicowi kandydaci w większości opowiadają się za większym upowszechnieniem broni.

Ale nawet w tej sprawie wyrażane argumenty są płytkie i/lub jednostronne. Państwem, w którym broń jest w powszechnym posiadaniu są Stany Zjednoczone. W sposób oczywisty przekłada się to na ilość zabójstw z użyciem broni palnej. Widać to nie tylko na wymownym wykresie pokazującym ilość takich zabójstw oraz upowszechnienie broni na tle innych krajów:

Jeszcze większe wrażenie robi porównanie trendów w różnych regionach USA. Wniosek jest dość oczywisty: ilość zabójstw jest silnie skorelowana z ilością broni w posiadaniu społeczeństwa.

To jednak nie wszystko.

Równolegle postępuje zaostrzanie prawa i ilość osób odsiadujących kary więzienia. Więziennictwo stało się w USA bardzo intratnym biznesem. Pod wpływem lobby tego „przemysłu” wprowadzono przepisy, które Europejczykom wydają się wręcz barbarzyńskie.

Należy do nich Three-Strikes Laws - prawa, które przewiduje z automatu horrendalne kary dla recydywistów (przy trzecim przestępstwie). Prowadzi to do takich absurdów jak 29 lat więzienia za kradzież wartości 20 dolarów. Takich trudnych do zaakceptowania praw jest w USA więcej. Na przykład Arizona SB 1070: „sponsorowane” przez firmę CCA prawo antyimigracyjne pozwalające na zatrzymanie każdego człowieka powyżej 14 i żądanie, by udowodnił, że nie jest imigrantem. Biznes związany z więziennictwem – jak każdy biznes dąży do maksymalizacji zysku. Nic więc dziwnego, że lobbuje za zaostrzaniem prawa i ograniczaniem zwolnień warunkowych (zob. Truth in Sentencing).

Powszechne prawo do użycia broni to jedno z praw, które wymagałyby zmian całego systemu prawnego państwa. Czy aby na pewno USA to dobry wzór do naśladowania?

Nawet tak proste pytanie nie ma jednak szans na pojawienie się ze strony dziennikarzy polskich mediów, którzy narzekają, że „kampania jest niemrawa”. A jaka ma być – skoro oni ją obsługują. Skoro nawet demaskatorska książka Sumlińskiego nie spotkała się z zainteresowaniem, to nie ma na co narzekać.

Propaganda w sprawie TTIP staje się coraz bardziej nachalna

Szczegóły
Kategoria: Monitor gospodarczy
Opublikowano: 30 lipiec 2014
  • TTIP
  • media
  • rp.pl

Według Rzeczpospolitej „jednym z priorytetów negocjacji jest wyeliminowanie ograniczeń w eksporcie zza oceanu gazu z łupków”. Dotąd tego typu negocjacje miały na celu zmniejszenie protekcjonizmu. Nie ma jednak żadnych ograniczeń w dostępie do europejskiego rynku dla eksporterów gazu zza oceanu. Informacja powinna więc brzmieć: Amerykanie szantażują Europę gazem łupkowym – uzależniają od podpisania TTIP uwolnienie jego eksportu do Europy. Kryzys ukraiński był od samego początku wykorzystywany do nacisków w sprawie TTIP. Polskie Radio informowało: napięcia między Zachodem a Rosją mogą też przyspieszyć negocjacje nad umową o transatlantyckim partnerstwie handlowym i inwestycyjnym (TTIP), które UE i USA rozpoczęły latem 2013 roku.

Bronisław Komorowski nazwał umowę TTIP „gospodarczym NATO”, a Barack Obama nagle dostrzegł w traktacie gwarancję bezpieczeństwa energetycznego dla Europy.

 Barack Obama, Herman Van Rompuy i Jose Manuel Barroso , foto: PAP/EPA/JULIEN WARNAND

Czytaj więcej: Propaganda w sprawie TTIP staje się coraz bardziej nachalna

  1. 10 najokropniejszych koncepcji ekonomicznych
  2. Religia bez boga
  3. Hakerzy mogą wpłynąć na to, kto zostanie nowym Prezydentem USA
  4. Dyktatura ludzi rozsądnych
  5. Frank "odleciał"

gospodarka

Godne społeczeństwo

Monitor gospodarczy

Monitor gosp. - Górnictwo

Monitor gosp. - kredyty we frankach

Monitor gosp. - grexit

Historia gospodarcza świata

Przedsiębiorczość

społeczeństwo sieci

otwarta edukacja

Społeczeństwo sieci

Filozoficznie

Kościół

Refleksje o życiu

Redakcyjne

Krótko

Projekt

Zwróć uwagę

Polemiki

Wybory prezydenckie w USA

Prezentacje

Geopolityka

Wybór Ukrainy

Wojna cywilizacji

Teoria spisku

Geopolityka - Bliski Wschód

Polskie drogi

Konserwatywna Polska

25 lat Trzeciej RP

Stan Bezprawia

Wojna polsko-polska

Polska na poważnie

Reformatoł

Dialogi z AI

Strona 95 z 519

  • 90
  • 91
  • 92
  • 93
  • 94
  • 95
  • 96
  • 97
  • 98
  • 99

www.argumenty.net


^TOP^

© 2026 argumenty.net