- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Z powodu kryzysu prezydent Obama odwołał swój udział w spotkaniu przywódców państw APEC (Wspólnota Gospodarcza Azji i Pacyfiku). USA reprezentował John Kerry, którego ustawiono w drugim rzędzie i z samego kraju.

Nie wiadomo co bardziej Amerykanów boli: to że Kerry stoi w kącie, czy to, że centralne miejsce zajął Putin (obok przywódcy Chin).
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Rosyjski minister Ławrow napisał, że Ukraina musi być neutralna, żeby uniknąć dalszego podziału. Polski generał Koziej, który jest jakimś tam doradcą kogoś ważnego skomentował to w telewizji - mówiąc, że Rosjanie są coraz mniej przewidywalni w swoich działaniach. Od samego początku tego konfliktu stanowisko Rosji było i pozostaje niezmienne. Rosjanie mówią przecież wprost i otwarcie, że nie zgadzają się na wejście Ukrainy do organizacji (NATO), której celem jest zniszczenie Rosji. Z kolei Amerykanie rozumiejąc determinację Rosji dążą do przekształcenie tego konfliktu w otwartą wojnę Rosji z Ukrainą. Rosjanie nie godzą się też na politykę dominacji USA: "Amerykanie są absolutnie nie-krytyczna w ocenie własnych działań, [...] podstawą ich filozofii jest:" jesteśmy numerem jeden ". A cała reszta powinna zaakceptować. "
Co w tym jest niezrozumiałego lub niejasnego – to wie tylko Koziej (jeśli wie on cokolwiek). Nie wiadomo więc czego Koziej nie rozumie i czy rozumie cokolwiek.
Rządzący Ukrainą dostali właśnie 2 mld od USA – między innymi na prowadzenie wojny („wynagrodzenie żołnierzy”). Trwa mobilizacja, co nie spotyka się bynajmniej z entuzjazmem Ukraińców. Ci zamiast szturmować Donbas, wolą szturmować polskie granice. Wywołuje to entuzjazm polskich dziennikarzy, którzy piszą: „Dla Polski ten szturm to korzystne zjawisko, bo przyjeżdża do nas armia pracowników o niskich wymaganiach płacowych”. Skoro opinitwórcza gazeta potrafi wyplatać takie debilizmy, to nic dziwnego, że nic nie rozumiejący Koziej ma doradzać jeszcze mniej rozumiejącym VIP'om.
- Szczegóły
- Kategoria: Krótko
Prezydent Andrzej Duda przemawiał na 70 sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Głównym przesłaniem był apel o zachowanie pokoju poprzez respektowanie prawa. Mówił między innymi, że „my, Polacy, wiemy doskonale, że pokój nie jest dany raz na zawsze”. Zwrócił uwagę na to, że to prawo międzynarodowe służy zachowaniu pokoju. Cytował Jana Pawła II: „Pokój i prawo międzynarodowe są wewnętrznie ze sobą związane: Prawo sprzyja pokojowi”. Dalej mówił: „Żadne deklaracje przywódców państw, żadne obietnice i zaklęcia nie zastąpią traktatów, konwencji i rezolucji. Żadne negocjacje za zamkniętymi drzwiami nie mogą także prowadzić do ich naruszenia, do ich złamania, do ich podeptania”.
Co na to knujący i wywołujący wojny na całym świecie Barack Obama (występował tuż przed Andrzejem Dudą)?
Według Telewizji Republika Obama zapowiedział: „Nie zawaham się - jeżeli będę musiał - bronić swoich sojuszników, używając siły” (podobnie relacjonuje to portal www.stefczyk.info). Ta sama wypowiedź według rosyjskiego Sputnik News brzmiała: „Nasz kraj posiada potężne siły zbrojne, a my nie zatrzymamy się w kwestii obrony naszych sojuszników, przyjaciół, aby jednostronnie użyć siły, gdy będzie to potrzebne”. W oryginale brzmiało to „As President of the United States, I am mindful of the dangers that we face; they cross my desk every morning. I lead the strongest military that the world has ever known, and I will never hesitate to protect my country or our allies, unilaterally and by force where necessary”. Czyli „Jako prezydent Stanów Zjednoczonych, jestem świadom niebezpieczeństw, z jakimi mamy do czynienia; one każdego ranka przechodzą przez moje biurko. Dowodzę najsilniejszą armią jaką widział kiedykolwiek świat i nigdy nie zawaham się jej użyć jednostronnie (unilaterally) jeśli będzie to niezbędne dla obrony mojego kraju lub naszych sojuszników”.
Czyli jednak Rosjanie są bliżsi prawdy: Obama dla obrony pokoju jest gotów wywołać wojnę i żadne traktaty nie są mu potrzebne.
Czy Andrzej Duda odniósł się w swoim przemówieniu właśnie do tego fragmentu wypowiedzi Obamy? Chyba nie ma w Polsce polityka, który by się na to odważył. On mówił tak ogólnie. Każdy mógł sobie zrozumieć to jak chciał.
Przemówienie Prezydenta Dudy było ewidentnie obliczone na efekt w kraju. Jego aluzje do historii bez jasnego wskazania konkretnych odniesień współcześnie są dobrze rozumiane w Polsce. Wątpliwe, czy tak samo będą odbierane wśród słuchaczy za granicą. Dwa konkretne wnioski z tej perspektywy mają charakter raczej przyczynkarski: członkostwo niestałe w RB i ograniczenie weta (poparcie Francji).
Przemówienie było zapewne konsultowane z Ministerstwem Spraw Zagranicznych. Być może taka gładka mowa idealnie wpisuje się w reguły dyplomacji. Jednak trochę szkoda, że nie było w nim pasji, jaką potrafi Andrzej Duda pokazać w swych wystąpieniach do rodaków.
Nawet mówiąc ogólnie i mając na uwadze sytuację swojego państwa, które samodzielnie nie może wiele, mógł pokusić się o bardziej stanowcze tezy. W przemówieniu znalazł się ciekawy wątek historyczny dotyczący wprowadzenia przez Rafała Lemkina – Polaka pochodzenia żydowskiego do prawa międzynarodowego pojęcia „ludobójstwo”. Można stąd wysnuć wniosek, że międzynarodowe prawo może być udoskonalane w konfrontacji ze zmieniającą się rzeczywistością. To mógłby być argument za postulowaną reformą Rady Bezpieczeństwa ONZ. Czy to jednak jest rzeczywiście w interesie Polski? Wiadomo nie od dzisiaj, że o status członka stałego ONZ starają się Niemcy. W obecnej sytuacji, gdy Niemcy podporządkowały sobie instytucje europejskie, dalszy wzrost ich potęgi politycznej nie jest korzystny dla nikogo.
W kuluarach miało miejsce spotkanie prezydentów, którzy wypili lampkę szampana:

- Szczegóły
- Kategoria: Monitor gospodarczy
Współczesną bronią jest informacja. Szczególnie ta służąca pomnażaniu środków pieniężnych. Polem bitwy są giełdy. Współczesne giełdy są obsługiwane przez programy komputerowe. Od czasów sprawy Alejnikowa (programisty w Goldman Sachs) , powszechnie znanym stał się także fakt, że komputery dokonują samodzielnie transakcji. O skali uzyskiwanych w ten sposób zysków świadczy to, że nawet zdarzające się „pomyłki” prowadzące do wielomilionowych strat nie powodują rezygnacji z tych programów (zob. też. „Błędy wysokiej częstotliwości”). Algorytmy są oczywiście doskonalone, a pracujący przy tym informatycy osiągają zarobki, o których w Dolinie Krzemowej mogliby tylko pomarzyć.
Czy to znaczy, że komputery stały się takie inteligentne (sztuczna inteligencja)? Bynajmniej. Stworzono mechanizmy, które są dostosowane do nich. To tak, jakby na olimpiadzie dopuszczono dźwigi do zawodów w podnoszeniu ciężarów.
- Szczegóły
- Kategoria: Wybór Ukrainy
Mieszkańcy Kijowa zaczynają się buntować przeciw zapowiadanym cięciom budżetowym w sferze socjalnej, likwidacji szeregu ulg oraz obniżkom pensji i innych świadczeń. Uczestnicy wiecu nieśli transparenty z napisami "Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie będzie nam rozkazywał!" i "Uratujemy przemysł węglowy!". Od debatujących nad budżetem posłów demonstranci żądali podniesienia podatków dla najbogatszych. Projekt budżetu państwowego na przyszły rok przewiduje dwukrotne zmniejszenie emerytur i minimalnego wygrodzenia w porównaniu do ubiegłego roku. Opozycja zażądała dymisji rządu.
W okresie świątecznym pobożne życzenia są bardzo na miejscu. Parlament Ukrainy ma zupełnie inne plany i priorytety. Właśnie uchwalił rezygnację ze statusu państwa neutralnego, otwierając tym samym drogę do NATO. W dalszej perspektywie stwarza to realną groźbę wybuchu wojny w naszej części Europy.
Tymczasem negocjacje w Mińsku doprowadziły do wymiany jeńcow, co mogłoby stanowić ważny krok ku zakończeniu konfliktu. Nie jest jednak jasne, czy rozmowy w Mińsku będą kontynuowane. Wygląda to tak, jakby ktoś szukał pretekstu do ich zawieszenia.
Ukraińcy powinni koniecznie zapoznać się z najnowszym tekstem Rafała Wosia, podsumowującym 25 lat polskich "reform". Będą wiedzieć w miarę dokładnie, co ich czeka. Neokolonializmw odniesieniu do ich kraju wydaje się przesądzony. Nie wiadomo tylko, czy przynajmniej - wzorem Polski - uda się zachować pozory suwerenności.
Ilustracja: Mapa Ukrainy, źródło: ShutterStock